Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

atrax

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    545
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez atrax

  1. Dlatego nawet nie nazwałbym tego ryzykiem. Dzisiaj mój "simajster" przyszedł cały zdrowy . Powiem tak - mimo, że wtopa opisana w wątku powinna być sprostowana (bo zostawia wątpliwość dla użytkowników, którzy jeszcze nie mieli kontaktu z tą firmą), to jednak ani trochę nie nadkruszyła mojego zaufania do Kraff. Jest to już drugi mój zakup w tej firmie (i raczej jeden z ostatnich, bo swoje marzenia zegarkowe na najbliższe lata uznaję za zrealizowane ) i wszystko było tip top. Kontakt świetny, wysylka dokładnie w oszacowanym czasie. Mogę spokojnie powiedzieć, że jestem zadowolonym klientem. Jak będzie potrzeba, to jeszcze kiedyś od nich rotomat kupię, ale zamierzam oba zakupione zegarki nosić na zmianę, toteż zobczymy .
  2. Ale ta Glicynka jest... smaczna .
  3. Ładnie tej Omedze na pasku .
  4. Ładne te staruszki od nich . A Eterna, jako marka, bardzo pozytywnie mi się kojarzy. Taka moja prywatna czołówka wraz z Omegą. Sama Eterna ma około 5 modeli, do których wzdycham, ale postanowienie noworoczne, to dać sobie siana na najbliższy rok, dwa ;D. W ciągu kilku miesięcy tak zaszalałem, że mam chwilowo dość .
  5. Poczekaj na światło dzienne, ew. ustabilizuj aparat i rób bez błysku, na dłuższym czasie.
  6. E tam, nie przesadzałbym z tą podróbą Najacze też przypominają Adidasy W dzisiejszych czasach zbyt wiele przedmiotów przypomina zbyt wiele przedmiotów, żeby się tym przejmować . Jak ktoś chce Steinharta, czy Certinę, bo szkoda mu kasy na Rolka, niech bierze Steinharta lub Certinę . A cały dramat polega na tym, że gdybym miał wydać te kilka tyś Euro, pewnie i tak prędzej kupiłbym taką Certinę, bo za cenę Suba kupiłbym coś zupełnie innego . Co nie zmienia faktu, że na razie design rolkopodobny tak średnio do mnie trafia. Może się to zmieni w przyszłości .
  7. Tym razem to Mikołaj poszedł w brzydale, a u mnie szykuje się badziewiak. Gratulacje .
  8. Cudeńko. Po ponad dwóch miesiącach zastanawiania się, przymierzania, kombinowania, zamawiam jutro .
  9. Jak czarna, to tylko czarny Nato. Serio, spróbuj. Widziałem takie połączenie na żywo i moim zdaniem wygląda genialnie. Chociaż nie wiem, czy spełnia Twoje wymagania miękkości. A ja coraz bardziej przekonuję się do brązowego paska. Sam mam jasną Eternę i przynajmniej na zdjęciach brązowy pasek dodaje jej +1000 do klasy . -------- Kurczę, Kuba, Ty to chyba masz całkiem pokaźną kolekcję tych vintage?
  10. atrax

    Jest okej

    dziadku - to akurat mądre słowa. Tym profesorkom źle w życiu nie jest, chociaż wszystko zależy od otoczenia. Czytałeś może książkę "Gra o Tron?" lub oglądałeś serial? Moja szefowa to szycha największego kalibru. Negocjacje, siatka intryg, ważni ludzie, którym wolno zdradzić tyle i tyle i ani krzty więcej. Dużo polityki i zapewne stresu. Dla mnie jest to rodzaj kunsztu, bo ja takich umiejętności negocjacyjnych jeszcze nie mam (i polityka mnie chyba jeszcze trochę za bardzo brzydzi ). Ale są i tacy profesorzy, które specjalnie się tym nie przejmują, mają swoje laboratorium i dostają jakieś tam pieniądze na naukę i badają różne rurkostworki i nikt im nie wchodzi w paradę. Masz rację, że plusem takiej pracy jest to, że de facto nie trzeba iść na emeryturę i zawsze znajdzie się dla Ciebie coś do roboty (a ja jestem pogodzony z tym, że nikt mi państwowej emerytury raczej nie da . Muszę jeszcze trochę dzieci zrobić). Ritter - ja pracowałem w Instytucie Pasteura (tutaj u nas Ludwik Pasteur jest pochowany w katakumbach). To nie jest taka klasyczna mikrobiologia, która polega na badaniu jedynie bakterii. Skupiamy się na dłubaniu w interakcjach pomiędzy bakteriami/wirusami, a gospodarzem (człowiekiem...choć to przeważnie oznacza używania linii komórkowych i myszy ). Mocno się skupiamy na układzie immunologicznym i tym, jak bakterie go oszukują oraz tym, jak ten układ sobie jednak próbuje z nimi radzić. Ta gałąź nauki jest niezwykle dobrze dofinansowana, bo powoli pojawiają się nam bakteryjki, które są oporne na antybiotyki. Choroby infekcyjne ogólnie są, oprócz raka, dosyć sporym problemem, więc pracę w tym można znaleźć bez problemu. Chociażby w związku z epidemią Eboli, pootwierano u nas kilka nowych etatów. Dział jest ogromnie dynamiczny i chcę w nim pozostać. Może zrobię staż w Instytucie Maxa Plancka, w Niemczech. Tam nauczę się, jak zdobywać kasę i jak zarządzać projektami... jeśli się sprawdzę, to może pomyślę o założeniu własnego laboratorium - być może za granicą, być może w Polsce. Obecnie wielu młodych próbuje w PL coś działać. Mój były szef ma swoje laboratorium w Warszawie i robi naukę lepszej klasy, niż wielu jego kolegów w Niemczech czy Francji. Natomiast chcę zrobić coś na pograniczu nauk podstawowych i przemysłu, żeby mieć łatwą odskocznię w stronę przemysłu, jeślibym uznał, że to mi bardziej odpowiada. Jest wiele branży technicznych, w które można pójść i gdzie później można znaleźć ciekawą pracę - ot. szczepionki, nowe wektory, biologia syntetyczna, rozwijanie narzędzi biologii molekularnej. Nieskończoność możliwości. O pracy na "własny rachunek" też myślałem. Cholera, nawet "artystą" mógłbym być. Robisz firmę, która robi ludziom obrazy na ścianę, z ich sekwencjami DNA, na podstawie próbki śliny. Ale jednak łatwiej dołączyć się do wielkiego ośrodka i w jego ramach pracować nad czymś swoim - ma się wtedy dostęp do wielu różnych platform, które pomagają Ci w badaniach. Nie musisz mieć np. ultra drogiego mikroskopu za milion euro, skoro koledzy mogą użyczyć . Dzisiaj odpoczywam, ale od jutra zacznę powoli robić przegląd tego, co chcę robić. Na razie wiem, że to będzie staż, ale chcę wybrać sobie najciekawszy temat, jaki się da - w tej branży, jeśli lubi się swój temat, to ciężko na tym wyjść źle. P.S. w Polsce nie jest tak źle. Większość starszego profesorstwa to skostniałe dziadki, które już nie nadążają nad tym, co stało się po otwarciu granic. Natomiast młodzi? Powiem tak - mamy w Polsce niewiele dobrych ośrodków naukowych, ale te, które są dobre, często deklasują wiele zagranicznych. Szefują im w większości ludzie o 10 lat starsi ode mnie.
  11. atrax

    Jest okej

    kiniol - myślę, że rozumiem mechanizm "nagrody", który zadziałał u Twojego wujka . Zrobię tak samo w kwestii zegarka... mimo, że przecież to tylko głupia wymówka . Myślę, że zabawa dopiero się zaczyna. Sam nie znam odpowiedzi na te pytania. Zobaczymy, co zweryfikuje życie. Albo badania naukowe, albo przemysł. Dam sobie ze 2 lata na podjęcia decyzji i wpierw rozejrzę się za jakimś stażem. Jak okaże się, że jestem wybitnym doktorkiem, to może będę "szczurował". Jeśli trafi się dobrze, to i nawet godnie można z tego żyć (mówiąc o lepszych ośrodkach). Raczej za granicą, choć niczego nie wykluczam. A większość ludzi decyduje o pójściu w stronę przemysłu/nauki dopiero po dłuższym rekonesansie, którego mi jeszcze brakuje i który w ciągu najbliższych 2 lat zamierzam mieć . I jeszcze raz dzięki. Ten tytuł to taki przyjemny dodatek do codzienności, ale w branży istnieje tona innych wyznaczników ewaluujących moją jako taką wartość, jako przyszłego pracownika więc to dopiero początek .
  12. atrax

    Jest okej

    Dzięki Wam wszystkim I doktorek również nie ustaje w poszukiwaniu stanu, określanego jako równowaga .
  13. atrax

    Jest okej

    A dziękuję Wam . Obecnie jestem w tym uroczym stanie ducha, gdzie cała para ze mnie zeszła i jedynie przeglądam zdjęcia. A jutro idę na przechadzkę po sklepach. A doktorat z mikrobiologii. Pewnie coś pośredniego, dla "szalonego naukowca" .
  14. atrax

    Jest okej

    ....... bo obroniłem doktorat. Ha, nawet z wyróżnieniem. Niby w dobie masowej produkcji wszystkiego, łącznie z zegarkami, taki tytuł wiele o człowieku nie mówi, ale radość jest. O. Teraz pora to uczcić jakąś Omegą.
  15. Ja też za Mariuszem coś ładnego wstawię Zasadas - dzisiaj widziałem tego Hamiego w sklepie. Na żywo fajny
  16. A tam nudny . Dodam, że skoro nawet w tak katastrofalnym świetle... ...wzdycham z wytęsknieniem, to poza sklepem może być już tylko lepiej (i było, jak w końcu dopadłem kogoś, kto go ma). W zasadzie to uwielbiam minimalistyczne zegarki. Ot... parę kropek na krzyż i wskazówki, a tyle szczęścia. Dla mnie jakoś specjalnie nudny nie był. Akurat pogoda była taka, że nagromadziły się cumulusy i zachodziło słońce... wszystko się odbijało w tarczy. Orgia na wrotkach.
  17. Ja też najpierw się naoglądałem fotek i biegłem kupić niebieski, po czym facet w sklepie się pomylił i przyniósł czarny do przymiarki. Moja delikatna równowaga dostała w tym momencie batonem po plecach i od tamtej pory miałem wątpliwości ... ostatecznie czarny wygrywa u mnie jakimś niewielkim marginesem, bo udało mi się ostatnio jakimś cudem obejrzeć ten zegarek poza wnętrzem sklepu. Jednak oglądać tą Omegę w sztucznym oświetleniu sklepowym, to tak jakby jej nie widzieć w ogóle . Ten model ma taką specyfikę, że raczej nie przepada za żarówami Będzie mi trochę żal tego, że nie uświadczę uroków niebieskiego kameleona, ale ostatecznie połączenie ceramiki z czernią jakoś bardziej mnie przekonuje.
  18. Lonżin świetny. Zwłaszcza wskazówka godzinowa .
  19. Szpanu? Już przecież Nostradamus pisał: "poznacie pozerów po podwiniętych mankietach". Jest jeszcze miłość do zegarmistrzostwa, o!
  20. Tudor BB w czerwonej wersji dla mnie musowo na NATO lub skórce. Po prostu zbyt dobrze na nich wygląda, by się bawić w bransolety (i mówi to ultra-konserwatywny kajdanowy faszysta ). Ale dzisiaj miałem piękny dzień. Z racji wolnego czasu, wybrałem się w końcu do nieco bardziej ekskluzywnej dzielnicy Paryża, by trochę pozwiedzać butiki. Obłęd. Praktycznie wszyscy giganci z wielkiej dziesiątki (jedynie Patka nie widziałem) skupieni w kilku sklepach na niewielkiej ulicy. Normalnie na wystawach sklepowych leżały sobie tourbillony od AP, były ogromne kolekcje wszystkich znanych marek. Była też kolekcja Tudora, gdzie właśnie BB zrobił na mnie kapitalne wrażenie. Był też dostępny Tudor Black Shield - w czarnej wersji i z czerwonymi wskazówkami jest po prostu orgiastyczny. Chyba ze 2 godziny spędziłem lampiąc się po wystawach. Spacer zakończyłem odwiedzeniem butiku Omegi i zrobieniem sobie zdjęcia pamiątkowego z SMP300, którego wkrótce kupię. Ale serio... to co wyprawiało się na wystawie AP, po prostu zniszczyło system. Istne arcydzieła. P.S. Tudor też mi chodzi po głowie, ale jednak nie jestem do końca przekonany. Tutaj Black Bay wcale nie kosztuje "po parysku" i da się zmieścić w około 10k zł, co jest plusem.
  21. Najlepsze jest to, że identyczny model chodził mi po głowie już od paru tygodni (choć ostatecznie raczej nie wezmę). Świetnie wygląda u Ciebie. Mega fajny zegarek. Zdecydowanie mój ulubiony model z linii Astron i jeden z przyjemniejszych Seikaczy w ogóle .
  22. Gdzie Wy te cuda przymierzacie? Sam bym się przejechał.
  23. ósemka jak klepsydra . Śliczny zegarek.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.