Wiem, że niebieskawy AR jest raczej uznawany w zegarkach jako mało pożądana cecha, ale ja osobiście uwielbiam . Taki mam w Eternie i naprawdę dodaje to temu zegarkowi dużo uroków wizualnych . Nie pogniewałbym się, gdyby w moim SMPC też takie coś było, ale tak jak wspominałem w wielu wątkach - ten zegarek jest dokładnie tym, o czym marzyłem i dokładnie tym, co chciałem mieć ciągle nie mogę wyjść z zachwytu nad tym, jak udany był to zakup. Mechanizm trzyma się bardzo dobrze w granicach gwarantowanych przez COSC. Na razie jeszcze mu nie przestawiałem czasu od zakupu. Nie wiem, jak to jest z rezerwą chodu... w Omedze (2500) po prostu wystarczy, że ponoszę ten zegarek ze 2 godziny rano i mogę się przestawić na Eternę, zaś Omega leży sobie i działa do wieczora następnego dnia (zegarki noszę na przemian). Z kolei w przypadku Eterny, muszę nosić nieco dłużej, bo inaczej, po kilkunastu godzinach wskazówka stoi i trzeba ze 3 ruchy nadgarstkiem, żeby znowu weszła na chód - to mi dało trochę do myślenia, że może powinienem oddać na gwarancji, żeby się temu przyjrzeli, bo ostatecznie niby oba zegarki mają podobną rezerwę chodu. Omega jest po prostu bardzo niezawodna. Zegarek siedział w paczce chyba ze 2 tygodnie i turbulencje na polskich drogach widocznie mu wystarczyły, bo po rozpakowaniu, nie trzeba było go nawet dokręcić, tylko od razu wylądował na nadgarstku. Co do bransolety, to zapięcie jest może cieniutkie i solidnością nie robi takiego wrażenia jak Eterna, a już na pewno kilka innych modeli Omegi, ale trudno się dziwić, skoro upchali tam jeszcze rozwinięcie do nurkowania. Poza tym, sama bransoletka jest kapitalnie wykonana. Włosów nie ciągnie, praktycznie przylega do nadgarstka. Czasami muszę wykonać kilka ruchów, żeby się upewnić, czy ciągle mam zegarek na ręku. To jeden z wygodniejszych zegarków, które przymierzałem. A i na koniec - bezel. Dopiero po paru dniach zauważyłem, że nie jest czarny jak smoła, tylko w odpowiednich warunkach oświetleniowych, przechodzi w grafit . I tutaj jeszcze dodam, że w salonie przymierzyłem kilka Subów. Nie powiem, są to śliczne zegarki, znana firma, niezawodność itp., ale nie mogłem w sobie znaleźć pokładów autosugestii, po jaką cholerę miałbym dopłacić tyle do Suba, zamiast wciąć SMPC.