Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Search the Community

Showing results for tags 'Longines'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • KLUB POD BALANSUJĄCYM WAHADŁEM
    • FORUM GŁÓWNE
    • ZABAWY i KONKURSY
  • ZAPYTANIA I SUGESTIE PRZED ZAKUPEM
    • Podróbki i zapytania o autentyczność
    • Jaki zegarek...
    • Podręczniki i porady
    • Aukcje Allegro, eBay i inne
    • Marki wirtualne i modowe
  • WIADOMOŚCI I NOWOŚCI
    • NOWOŚCI ZE ŚWIATA ZEGARKÓW
    • WIADOMOŚCI
  • FORA TEMATYCZNE
    • ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
    • AHCI I PRODUCENCI NIEZALEŻNI
    • ZEGARKI POLSKIE
    • ZEGARKI AMERYKAŃSKIE
    • ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
    • ZEGARKI JAPOŃSKIE
    • ZEGARKI CHIŃSKIE
    • INNE ZEGARKI
    • VINTAGE
    • ZEGARY
    • KĄCIK ZEGARMISTRZOWSKI
    • Teoria dla praktyków
    • PASKI i AKCESORIA ZEGARKOWE
    • GALERIA
  • DZIAŁ TECHNICZNY
    • PRZEDSTAWIAMY SIE
    • PROPONOWANE ZMIANY - KONSULTACJE
    • FORUM ŹLE DZIAŁA - USTERKI, PROBLEMY TECHNICZNE FORUM, PYTANIA, OPCJE, FUNKCJE
    • ARCHIWUM
  • RYNEK
  • PO GODZINACH
    • PO GODZINACH

Blogs

  • 2gWatchBlog
  • ENICAR - Manufacture d'Horlogerie Ariste Racine
  • dawpi's blog
  • Zegarki z ZMP BŁONIE (1959 - 1969)

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Gadu-Gadu


Strona WWW


Skype


Lokalizacja


Hobby

Found 74 results

  1. Longines 6264 z 1956r. Widać, że zegarek swoją historię przeżył ale te wytłaczane logo oraz indeksy zachwycają. Przynajmniej mnie. 🙂
  2. Przygotowując się do recenzji tego zegarka zacząłem się zastanawiać, co odróżnia pasjonatów zegarków (czy szerzej zegarmistrzowstwa) od przeciętnego "zjadacza chleba", który co do zasady postrzega zegarki tylko przez pryzmat ich podstawowej funkcji użytkowej? Wyszło mi na to, że tym, co nas, pasjonatów zegarków odróżnia to emocje. Emocje. którymi obdarzamy zegarki, a także emocje, które wywołują w nas zegarki. Czasami, co widać nawet po dyskusjach w niektórych tematach na tym Forum, poziom tych emocji jest tak duży, że musi wkraczać szanowna moderacja. Ktoś może oczywiście zapytać, skąd taki wstęp? Ano pokusiłem się o ten wstęp z tej przyczyny, że tym razem postaram się zrecenzować zegarek, który przynajmniej u mnie budzi bardzo silne (pozytywne) emocje. Tym razem zegarek, który jest ze mną już od kilku miesięcy i w związku z tym postanowiłem podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami jego dotyczącymi. Do napisania tej recenzji nieco zainspirował mnie Kolega @MasterMind, który nie tak dawno zrecenzował większego brata bohatera mojej recenzji, czyli model Flagship Heritage - ref. L4.795.4.78.2. Po tym wstępie czas przedstawić recenzowany zegarek; jest nim Longines Conquest Heritage - ref.: L1.611.4.75.2 1. Przy okazji tej recenzji nie jest moim zamiarem rozpisywanie się o historii Longinesa. Trzeba jednak mieć na uwadze, że w przypadku recenzowanego modelu mamy do czynienia z dość wierną reedycją modelu z lat 50tych XX wieku i przy tej okazji należą się na Longinesa pierwsze (i nie ostatnie) brawa. Bo oczywiście Longines oferuje ten model także w kopercie o średnicy 40 mm - ref. L1.645.4.75.4, jednak przy tej okazji nie zapomniano o tych miłośnikach vintage, którzy tak jak ja (również ze względów anatomicznych ) nie tylko życzą sobie zegarków wyglądających jak te, które produkowano kilkadziesiąt lat temu, ale również takich, które swoją wielkością pasują raczej do połowy XX wieku niż czasów nam współczesnych. Tak jest w przypadku recenzowanego przeze mnie zegarka, bo w końcu chodzi o model, którego stalowa koperta (stal 316L) ma 35 mm średnicy, czyli jak na dzisiejsze standardy bardzo mało. Cieszę się wszelako, że Longines miał w sobie nieco odwagi i w konsekwencji zdecydował się także na wariant o takiej właśnie średnicy koperty, typowej dla zegarków z połowy ubiegłego wieku, a przy okazji przyjaznej dla osób takich jak ja, którzy mają mniejsze nadgarstki. Z kronikarskiej dokładności wspomnieć należy o grubości wynoszącej niecałe 11 mm, a także wymiarze L2L, który wynosi 42 mm. Co dotyczy rozmiarów, to mamy więc typowego garniturowca i to typowego w rozumieniu standardów, które panowały właśnie kilkadziesiąt lat temu. Szkło w tym zegarku to wypukły hesalit (wersja o średnicy koperty 40 mm wyposażona została w szkiełko szafirowe) i to również ukłon w stronę stylistyki vintage, która jest tak bliska mojemu sercu. Wodoodporność tego zegarka to ledwie 30 m, co wszelako nie powinno być żadnym problemem gdy weźmie się pod uwagę przeznaczenie tego zegarka. Odległość między uszami to standardowe 18 mm. 2. Koperta tego zegarka jest w całości polerowana na wysoki połysk. Nie można jednocześnie powiedzieć, że jest nudna. Stosunkowo szeroka luneta sprawia, że zegarek optycznie wydaje się większy niż to, co mogłoby wynikać z suchych danych technicznych opisujących jego wielkość. Na bocznej powierzchni koperty mamy wyraźnie zaznaczony pas, z którego wychodzą obłe uszy, płynnie schodzące w dół koperty. Boczne krawędzie uszu są frezowane. Wszystko to wykonane jest starannie i ze smakiem, a cały projekt jest w sposób typowy dla zegarków eleganckich (garniturowych). Chciałoby się napisać, bez cienia ironii, że to po prostu stara dobra szkoła i tak chyba właśnie jest. Niewielka koronka, o średnicy 5,5 mm umiejscowiona jest tradycyjnie na godz. 3ciej. Koronka jest delikatnie karbowana, co pomaga w jej operowaniu. Boczna powierzchnia koronki jest obła i udało się na niej umieścić logo producenta. Po prostu prześlicznie wygląda piękny pełny dekiel, o kształcie wieloboku, w środku którego mamy medalion. Medalion w kolorze złotym, z niebieską emalią, napisami "LONGINES" oraz "AUTOMATIC" oraz z wygrawerowanymi gwiazdami i falą (?). Wszystko to pięknie wyczuwalne pod palcami, dające wrażenie obcowania z porządną rzemieślniczą robotą. Na deklu tradycyjny zestaw informacji, obejmujące nazwę linii modelowej, wodoodporność, pochodzenie zegarka, itp. Zegarek na moim nadgarstku układa się po prostu fenomenalnie, w czym oczywiście zasługa bardzo kompaktowych rozmiarów, a także dobrze wyprofilowanych uszu. 3. Jeśli ktoś zadałby mi pytanie o to, co najbardziej podoba mi się w tym zegarku, to odpowiedź wydaje się dość oczywista, nawet na podstawie moich nie najlepszej jakości zdjęć, robionych telefonem komórkowym. To tarcza tego zegarka, która w mojej ocenie, zasługuje w zasadzie ca obszerny eleborat. Oczywiście nie mam takich ambicji, więc będzie znacznie krócej. Kolor tarczy w przypadku recenzowanego modelu jest ...trudny do opisania. Tarcza na pewno jest jasna, ale na pewno nie jest to biel czy ecru. Tarcza wpada w kolor srebrny, co dodatkowo potęguje efekt "sunburst", mam nadzieję widoczny na znajdujących się poniżej zdjęciach. Zewnętrzna krawędź tarczy schodzi delikatnie w dół, co przywodzi na myśl tarcze w typie "pie pan". Zegarek ma przepiękne nakładane indeksy w kolorze złotym, na których w zależności od oświetlenia, dzięki wypukłemu hesalitowymu szkłu, pięknie widać grę światła. Te nakładane indeksy, oznaczające poszczególne godziny (takiego nakładanego indeksu nie ma na godz. 12tej, gdzie dość nietypowo umieszczone zostało okienko datownika) to nie zwykłe proste klocki. Każdy indeks to w zasadzie dwa połączone ze sobą wielopłaszczyznowe trójkąty. W niedużym oddaleniu od indeksów godzinowych producent zdecydował się na nałożenie lumy, przy czym prostokąty z lumą są częścią podziałki minutowej. Dodatkowy prostokąt z lumą znajduje się na godz. 12tej, nad okienkiem datownika. Także w przypadku godz. 3ciej oraz 9tej, luma znajduje się na zewnątrz tarczy. Pod godz. 12tą napisy "LONGINES" oraz "AUTOMATIC", a między nimi piękne i nakładane złote logo producenta. Nad godz. 6tą napis "CONQUEST", zaś pod indeksem na godz. 6tej napis "SWISS". Jak pisałem już wcześniej, producent zdecydował się na dość nietypowe umiejscowienie okna z datownikiem, bo na godz. 12tej. Okienko datownika zostało bardzo ładnie wycięte. Tarcza datownika w kolorze białym, a cyfry (liczby) oznaczające poszczególne dni miesiąca w kolorze czarnym. Początkowo byłem dość sceptycznie nastawiony do takiego właśnie umiejscowienia okienka z datownikiem, ale z perspektywy czasu uważam, że takie jego umiejscowienie w żaden sposób nie psuje ogólnej symetrii całej tarczy, a dodatkowo, nadaje temu w sumie bardzo eleganckiemu zegarkowi swoistego "pazura". Wskazówki w mojej ocenie zostały idealnie dobrane do charakteru tego zegarka. To wskazówki w typie dauphine oraz w złotym kolorze, przy czym na wskazówkach godzinowej oraz minutowej znajduje się luma. Całości dopełnia długa i wąska wskazówka sekundnika. Tarcza tego zegarka jest po prostu piękna. Podoba mi się to, że poprzez nietypowe umiejscowienie okienka datownika czy też poprzez zastosowanie lumy, choć nadal mamy do czynienia z zegarkiem eleganckim, w zasadzie garniturowym, to jednocześnie nie zapomniano o jego funkcjonalności. W mojej ocenie, takie zabiegi nadają temu zegarkowi swoistego charakteru. Uważam też, że indeksy godzinowe w tym zegarku są zdecydowanie ciekawsze od tych, jakie Longines zastosował w modelu Flagship Heritage, zrecenzowanym przez Kolegę @MasterMind. Za tarczę tego zegarka Longinesowi należą się w mojej ocenie o prostu zasłużone brawa. 4. Jeśli chodzi o mechaniczną stronę tego zegarka, to mamy to cal. L633, czyli wedle mojej najlepszej wiedzy ETA 2824-2, zapewniająca ok. 40 h rezerwy chodu, pracująca z częstotliwością 28 800 uderzeń na godzinę. Mechanizmu nie można podziwiać przez przeszklony dekiel, ale z uwagi na to, jak ten dekiel w recenzowanym zegarku wygląda, nie ma żadnych powodów do narzekań. Co dotyczy pracy samego mechanizmu, to trudno mi się wypowiedzieć na temat odchyłek dobowych, bo w tym przypadku nigdy ich nie mierzyłem. Dodam tylko, że niczego niepokojącego na pierwszy rzut oka nie zaobserwowałem, więc na pewno jest dobrze, czyli w granicach normy dla tego werku. 5. Zegarek pojawił się u mnie na czarnym skórzanym pasku (pasek w mojej ocenie jest całkiem dobrej jakości, odpowiednio gruby oraz miękki), bez jakichkolwiek kontrastowych przeszyć. Uważam, że tak dobrany pasek bardzo dobrze odpowiada charakterowi tego zegarka, choć przez jakiś czas nosiłem ten zegarek na jasnobrązowym zamszowym pasku, żeby ten zegarek nieco odformalizować. Ostatecznie podjąłem jednak decyzję o tym, że zegarek będę traktował jak typowego garniturowca, a w takiej roli lepiej sprawdzi się oryginalny pasek (szerokość przy uszach 18 mm, zwężający się do 16 mm), wyposażony w logowaną klamerkę. Cóż by tu mądrego napisać w ramach podsumowania? Zacznę od tego, że jestem tym zegarkiem zachwycony. Tylko tyle i aż tyle. Odpowiada mi w nim w zasadzie wszystko, w tym także to, że poprzez dobranie odpowiedniego paska można go traktować także jako zegarek, który dobrze sprawdzi się na co dzień. Oczywiście fajnie by było (ze względów czysto użytkowych) gdyby zastosowano w nim wypukłe szafirowe szkło, ale pewnie wiązałoby się to z podniesieniem (wyraźnym) ceny. Oczywiście jestem w stanie zrozumieć tych, którzy zaraz po ustaleniu, że zegarek ma ledwie 35 mm średnicy, z miejsca go dyskwalifikują, bo w końcu, co to dziś za wymiar? Ze mną, z wiadomych względów jest zupełnie inaczej, choć muszę przyznać, że gdybym miał większy nadgarstek, to i tak prędzej czy później zdecydowałbym się na tego Conquesta, bo to po prostu świetny zegarek. Zegarek, który w pewnym sensie przypomina mi ...Moona. Bo podobnie jak Moon, tak i ten Longines wymaga ...cierpliwości. Cierpliwości w poznawaniu go i w rozsmakowywaniu się w jego prostym, ale jednocześnie uniwersalnym pięknie. Ten zegarek niczego nie udaje, niczym nie epatuje i jest doskonały w swojej prostocie, która w mojej ocenie zawsze się broni. W obcowaniu z zegarkami chodzi nam w istocie o to samo, a mianowicie o to, by zegarki budziły pozytywne emocje, skojarzenia i by po prostu cieszyły. Ten zegarek taki właśnie jest, choć jednocześnie uważam, że potrzeba po prostu nie co czasu, a więc i wspomnianej powyżej cierpliwości, żeby dostrzec jego piękno. Uważam przy okazji, że to zegarek ciekawszy niż wspominany już tutaj model Flagship Heritage Zdjęcia moje, robione telefonem komórkowym. Zapraszam do lektury, komentarzy, uwag, a może i wskazówek Rafał
  3. Longines Hertage "1973" Zegarek wypuszczony przez Longinesa parę lat temu i wzorowany na ich własnym modelu Conquest z tegoż 1973 rok. Zdjęcie tego vintage na końcu postu. Pokrótce detale techniczne: Ref: L2.791.4.72.0 Mechanizm: L688, automatyczny, 54h rezerwy chodu,Chronograf z kołem kolumnowym. Tarcza: Biała z czarnymi totalizatorami- Panda Koperta: 40mm Stal Szkło: Szafirowe z wewnętrznym antyrefleksem, Przeszklony szafirowy szkiełk dekiel Mnie osobiście "Panda" kojarzy się nieodłącznie z motosportem i w takim klimacie jest galeria. A odnośnie okienka daty- tematu wielokrotnie podnoszonego przy tym modelu- od razu powiem, że na ręku nie razi. Sam jestem zwolennikiem zegarków bez daty ale w tym przypadku naprawdę 1973 przyjąłem łagodnie. Data bardziej rzuca się w oczy na zdjęciach niż w realu. Jako, że nie mam lekkiego pióra po fachową recenzję polecam zajrzeć tu: https://ch24.pl/test-longines-heritage-1973/ Zdjęcia natomiast poniżej. Część w B&W a reszta wbrew pozorom nie. I obiecany Conquest.
  4. Witam wszystkich serdecznie, w ubiegłym tygodniu zakupiłem swój pierwszy automat, Longines Conquest Classic. Zegarek w teorii dysponuje rezerwą chodu 54 h. Jestem z niego ogólnie zadowolony, prezentuje się bardzo dobrze. Niestety zatrzymuje się po znacznie krótszym czasie niż te 54h (wiem, że to rezerwa maksymalna). W kilka dni po zakupie nosiłem go przez prawie cały dzień, zdjąłem wieczorem, mechanizm stanął o 3 w nocy. Dzwoniłem do sprzedawcy w tej sprawie, powiedzieli że problemem może być praca biurowa, zegarek nie zdążył się przez to odpowiednio nakręcić i żebym spróbował pokręcić koronką przez 30 sekund. Po próbie nakręcenia koronką mechanizm nie odżył. Musiałem zegarek włożyć na rękę, trochę nim pomachać i "odpalił". Wczoraj znów nosiłem zegarek praktycznie cały dzień (po wspomnianym kręceniu), został zdjęty ok. 24, dziś przestał chodzić przed dwunastą w południe (przez ten czas leżał na półce). Pytanie brzmi: czy to normalne zjawisko, czy też powinienem składać reklamację? Proszę o wyrozumiałość, jak wspomniałem wcześniej, to mój pierwszy automat.
  5. Jednym z moich największych zegarkowych marzeń było mieć Longinesa. I całkiem niedawno marzenie to dość niespodziewanie się spełniło. W tym przypadku nie mogłem czekać z napisaniem recenzji rok, jak było to z Tissotem Visodate. Myślę jednak, że przez kilka tygodni poznałem mojego Longinesa HydroConquesta na tyle dobrze, by pokusić się o zwięzły opis tego zegarka. Muszę na początku zaznaczyć, że recenzja napisana została przez użytkownika o średnio zaawansowanym poziomie zegarkowej wiedzy i do takich też czytelników jest w dużej mierze adresowana. Stąd też postanowiłem skoncentrować się na zagadnieniach, które brane są pod uwagę w pierwszej kolejności podczas wybierania zegarka przez średniozaawansowanego miłośnika zegarków. Recenzję podzieliłem na podstawowe części: marka i kontekst sentymentalno/historyczny, wygląd, mechanizm i jego dokładność, przeznaczenie oraz zestawienie wad i zalet zegarka. Odkąd w dzieciństwie zetknąłem się po raz pierwszy z zegarkami, oglądając ich zdjęcia w czytanych przez mamę miesięcznikach „Sukces” i „Twój Styl” (przeglądałem je właśnie dla zdjęć zegarków i, oczywiście, pięknych kobiet), stworzyłem sobie własną zegarkową „piramidę prestiżu”. I funkcjonuje ona do dziś. Nie jest za bardzo oryginalna, ani zapewne zbytnio adekwatna, gdyż opiera się głównie na sentymencie i prywatnych upodobaniach. W samej czołówce znajdują się na niej Rolex, Omega, Zenith i Longines. Tę ostatnią markę polubiłem – także dzięki częstej obecności w sportowych transmisjach – w sposób szczególny. HydroConquest kontynuuje piękne tradycje Longinesa w produkcji zegarków przeznaczonych do nurkowania, czyli – no dobrze, uznajmy to zapożyczenie – „diverów”. Najwspanialszym spośród nich był oczywiście nomen omen legendarny model z 1960 roku, którego blask w pełni przypomina jego reedycja, czyli popularny LLD. Warto też jednak wspomnieć choćby o modelach z lat 70., doskonale oddających stylistykę tamtych czasów. Należały do nich m.in. zegarki sygnowane nazwą Record, spośród których część miała na tarczy również logo Longinesa. Innymi słowy – Longines zapisał piękną kartę także pod wodą. HydroConquest dopisuje do niej kolejny zacny rozdział. Estetykę „diverów” zdefiniował jednak Rolex Submariner i niełatwo jest całkowicie zerwać z ustalonym przez ten model kanonem. Pomijając już balansujące na granicy przyzwoitości „inspiracje” w rodzaju Steinharta czy Davosy, warto zauważyć, że nawet szanowane firmy w mniejszym bądź większym stopniu zdawały się wzorować na zegarku, którego tak bardzo lubił Steve McQueen. Recenzowany tu HydroConquest również reprezentuje poniekąd styl wyznaczony przez Submarinera, na szczęście jednak nie gubi przy tym swego własnego charakteru spod znaku Longines. Recenzowana tu wersja Longinesa HydroConquesta ma średnicę 41 mm, wysokość 10,2 mm i jest dość masywna. Przy pierwszym kontakcie trudno nie zwrócić na to uwagi, szybko jednak okazuje się, że zegarek jest doskonale wyprofilowany i bardzo wygodny. Już kilka minut po pierwszym założeniu waga i rozmiar „divera” nie stanowią żadnego problemu, nawet dla osoby, która tak jak ja ma dość szczupły nadgarstek. W moim egzemplarzu uwagę przykuwa od razu czerwony bezel z jasnymi indeksami. Co tu dużo mówić – ten odcień powala! Jednokierunkowy bezel jest bardzo czytelny i daje się obracać bez trudu, acz z przyjemnym oporem. Moletowanie obejmuje 2/3 pierścienia – 1/3 jest gładka. Zadecydowały o tym zapewne względy estetyczne, a nie praktyczne, jednak nie wpływa to zbytnio na łatwość obsługi urządzenia. Szafirowe szkiełko pokryte zostało antyrefleksem – czytelność zegarka jest dzięki temu na znakomitym poziomie. Szkiełko jest płaskie. Ja akurat jestem fanem szkiełek wypukłych, tu jednak takie rozwiązane byłoby zgrzytem i zupełnie nie pasowałoby do nowoczesnej estetyki całości. W centralnej części tarczy znajduje się coś, bez czego urok Longinesów zdaje się być niepełny – herb. Klepsydra objęta skrzydłami Chronosa – brzmi pretensjonalnie, ale jak świetnie sprawdza się na zegarkach! Motyw ten powtórzony został na zapięciu bransolety, a także, o czym w dalszej części, na deklu. Wariant tarczy z indeksami arabskimi uważam za ładniejszy, a na pewno bardziej uporządkowany od popularniejszej wersji HydroConquesta z dużymi cyframi 6, 9 i 12. W drugim wariancie pojawia się bowiem wiele różnych figur geometrycznych (indeksy, ale także skala na bezelu), co w moim odczuciu sprawia wrażenie lekkiego bałaganu. Nie ma w nim ponadto wyodrębnionego indeksu na godzinie 12 (to także mała niedogodność LLD), co może trochę dezorientować. W omawianym tu modelu wszystko jest zaś symetryczne, konsekwentne i czytelne. Indeksy są wypełnione substancją luminescencyjną, lumy jest jednak mniej niż w przypadku większości „nurków”. I wprawdzie po naświetleniu świeci ona ładnym seledynowym blaskiem, to jednak – i tu mamy istotną słabość zegarka – krótko.
  6. Dzień dobry, piszę do Was z prośbą o to abyś cie doradzili mi zakup zegarka. Przeglądam forum od przeszło miesiąca i im dalej w las tym ciemniej i tym bardziej się waham nad tym czego chcę. Przedstawię Wam 4 zegarki nad którymi się zastanawiam . Może mi coś doradzicie? Podsuniecie pytania na które powinnam sobie przed zakupem odpowiedzieć . Napiszę tylko tyle,że chciałabym może automat, i że najmniej podoba mi się Rado, wielkość koperty to 36-39mm i obowiązkowo bransoletka . 1. Maurice Lacroix http://www.mauricelacroix.com/Watch/Entry/Collection/les_classiques-5/Id/les_classiques_chronographe_phases_de_lune_ladies-583.sls 2. Rado http://store.us.rado.com/men/rado-centrix/rado-centrix-658-0939-3-010-1.html 3. Longines https://dolinski.pl/zegarki-longines/zegarki-damskie/conquest/longines-conquest-lady-l3.378.4.87.6.html 4. Tag Heuer http://luxtime.pl/pl/p/Zegarek-TAG-HEUER-CARRERA-CALIBRE-5-WV211A.BA0787/355 Z góry dziękuję za pomoc. Pozdrawiam Patrycja
  7. Różne zegarkowe pomysły przychodzą mi ostatnio do głowy, w tym takie, żeby zestawić: 1) Longines Conquest quartz 41 mm blue dial (L3.759.4.96.6), 2) Orient Star Standard Date automatic (SDV02001W0) Zegarki te na polskim rynku kosztują porównywalnie, ale poza tym różni je prawie wszystko, a w szczególności kraj pochodzenia, rodzaj mechanizmu, wodoszczelność itp. Specjalnie wybrałem nieoczywiste wersje (Longines z niebieską tarczą, a Orient Star ze złoceniami), ale kierowałem się prywatnymi preferencjami - lubię zestawienia biała tarcza i złote indeksy (chociaż niekoniecznie lubię złoto na bransolecie) lub niebieska tarcza ze srebrnymi indeksami, podoba mi się także "boazeria" i szlif słoneczny. Na tych zegarkach to wszystko można znaleźć. Wolę też bransloetę od paska (chyba jest bardziej uniwersalna (nie lubię bawić w zmiany pasków, a w lecie ich noszenie jest niekoniecznie komfortowe). Wiem, że na Forum bardziej popularne są inne wersje (Longines z czarną tarczą lub z białą na pasku, a Orient Star - przede wszystkim "boazeria" bez złoceń). Niezależenie od powyższego zależy mi na poznaniu opinii forumowiczów jak postrzegane są te marki oraz te konkretne modele, czy są jakieś są problemy w ich serwisowaniu. Ogólnie zatem - który z nich wydaje się lepszym wyborem w założonym budżecie. Nie chciałbym natomiast, żeby dyskusja dotyczyła rzeczy oczywistych: wyższości szwajcarów nad japończykami (i odwrotnie), czy o różnicach pomiędzy kwarcami i automatami.
  8. W której wersji kolorystycznej podoba się najbardziej?
  9. Dzień dobry, chciałem poprosić o pomoc w ocenie autentyczności zegarka z poniższej aukcji: https://allegro.pl/oferta/zloty-longines-flagship-lite-zloto-18k-pr-750-8035196101 Co do mechanizmu - zastanawiam się nad poniższym zdjęciem: https://ifotos.pl/z/qsrxpqr Czy nad logo nie powinien znajdować się napis LONGINES? Pozdrawiam i dzięzkuję za pomoc, Konrad
  10. Poniższą recenzję popełniłem rok temu- na sąsiednim forum. Ale pomyślałem, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby wrzucić ja też i tu . To moja pierwsza recka, więc z góry proszę o wyrozumiałość, będe wdzięczny natomiast za wszelkie merytoryczne uwagi. Tytułem krótkiego intro. Do tej pory uważałem się za umiarkowanego miłośnika zegarków, posiadam kilka kwarców- Adriatic, Bisseta, Casio itp., jednak byłem pewien że zaspokoiłem moją chęć posiadania zegarka na każdą okazje więcej niż w stopniu wystarczającym- miałem chrono, divera, garniturowca, casuala.W oczach znajomych taka ilość to był już niemal fetysz W trakcie Bożonarodzeniowej sjesty trafiłem na stronę KMZiZ i wsiąkłem w temat zegarkowy. Naturalnym krokiem było zaostrzenie apetytu i chęć nabycia prawdziwego watch'a, obowiązkowo automatu. Urok płynącej sekundy bardzo mocno działa na zmysł estetyki, będąc diametralna odmianą skoków znanych z kwarców. Ponieważ zawsze podobały mi się sportowe zegarki uwagę moją przyciągnęły divery. Świat diverów to w większości wariacje na temat rolexa submarinera, ja chciałem coś bardziej indywidualnego . Po dłuższych poszukiwaniach odsianych zostało kilka typów: Longines Hydronquest, Certina DC Action Diver, Davosa Argonautic. Ostatecznie zwyciężył zadziałała chyba magia historii marki, oraz fakt, że zegarki spod znaku uskrzydlonej klepsydry zawsze mi się podobały. Zegarek nabyłem wraz z początkiem stycznia, co poprzedzone było koniecznością starcia z Drugą Połówką, która usłyszawszy o zamiarze kupienia zegarka zasugerowała udanie się do specjalisty ds. nagłych chorób umysłu, natomiast gdy usłyszała cenę zaproponowała dodatkową konsultację w specjalnym ośrodku, który w Krakowie mieści się przy ul. Babińskiego . Kluczowym okazał się argument „że inni wydają tyle na np. jakieś tam ajfony, to ja wolę na zegarek” który przeważył szalę, kierując wniosek na drogę wykonalności . Summa summarum łocz został nabyty, a jakże, u Mistrza Strojnego, który wykazał się niezwykłą elastycznością w kwestii negocjacji ceny, odejmując od ceny katalogowej dobre kilkanaście procent. Hydroconquest jest jednym z tzw. nurków biurkowych- myślę, że ułamek jego użytkowników faktycznie używa go podczas nurkowania. Tym niemniej może pochwalić się rasową WR na poziomie 30 bar, co dla amatora jest wartością w zupełności wystarczającą. Koperta Hydroconquest występuje w 2 odmianach tarczy: 39 mm i 41 mm. Dla mnie optymalny okazał się 41 mm. Idealnie układa się na nadgarstku, nie jest zbyt duży, leży wręcz idealnie. Koperta wykonana ze stali szlachetnej 316 L sprawia bardzo solidne wrażenie, zegarek ma swoją wagę i to czuć. Nie jest to typowy odważnik, w porównaniu do moich wcześniejszych kwarców czy chrono widzę sporą różnicę w wadze, jednak jak dla mnie jest to na plus. Góra koperty i uszy są szczotkowane, natomiast boki wykończone na lustrzany połysk, co moim zdaniem stanowi świetne połączenie, powodując ładne odbicia świateł i prawdę powiedziawszy zauważyłem, że mocno przyciąga spojrzenie. Dużym smaczkiem i niewątpliwie ogromnym wyznacznikiem indywidualnego charakteru Longinesa jest osłona koronki, tak inna od tych widzianych w innych diverach. Nie znalazłem nigdzie na ten temat informacji czy jest to zabieg celowy, natomiast mi osłona ta nieodparcie kojarzy się z logiem firmy. Zakręcana koronka jest bardzo wygodna w obsłudze, dzięki dodatkowemu wyżłobieniu na końcu łatwo ją wyciągnąć i operować. Na koronce, na lustrzanym tle również znalazło się logo firmy. Tarcza To, co najbardziej mnie urzekło w Hydroconquescie to kolor tarczy. Niebieskie refleksy i gra światła, szczególnie widoczna w pełnym słońcu wygląda obłędnie. Tarcza żyje, zmieniając odcień i głębie koloru w zależności od oświetlenie i kąta patrzenia, jak dla mnie to najmocniejszy punkt zegarka. Warstwa AR z szafirowego szkła dodaje dodatkowe efekt, wzbogacając wrażenie, jakie robi ten zegarek. Indeksy nakładane, każdy pociągnięty lumą, wykonane są niezwykle dokładnie, do jakości wykonania nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń. Kropki farby nałożone są równo, nie stwierdziłem żadnej asymetrii czy niestaranności. Na górze tarczy, tuż pod 12 widnieje wypukłe logo Longinesa, na dole zaś napis AUTOMATIC oraz 30 bar (300 meter). Jednego, czego mi brakuje do pełni szczęścia, to jednak bardziej trójwymiarowego, nakładanego loga- myśę, że byłoby idealnym dopełnieniem tarczy. Wskazówki- moim zdaniem kolejny ukłon należy się projektantom- polerowane, z delikatną linią załamania biegnące przez środek fajnie grają światłem. Podobnie jak indeksy tu także pomalowane je luminową. Bardzo podoba mi się delikatna, prosta wskazówka sekundnika- czerwona końcówka mocno ożywia całość. Dla mnie bomba. Okienko datownika umieszczono na godzinie 3- białe tło i czarny kolor czcionki daty sprawiają,że nie ma najmniejszego problemu z odczytaniem daty. Bezel Stalowy, na 120 klików, obraca się z wyraźnym oporem. Musze przyznać,że jakość spasowania jest bardzo dobra- bezel nie ma luzu ani nie zdarzyło się, aby samoistnie się przekręcił. Ząbkowanie jednak nie jest idealnie, zdarzyło się że nie przesunąć go np. mokrą dłonią. Na godzinie 12 znajduje się trójkąt z kropką lumy, natomiast oznaczenie na bezelu jest namalowane. Bransoleta Bardzo dobrze komponuje się z całością, świetnie pasuje do zegarka. Wykonana z pełnych ogniw budzi zaufanie swym wykonaniem i ciężarem. Podobnie jak kopertę połączono tu elementy szczotkowane ze szlifowanymi, dzięki czemu osiągnięto ciekawy efekt wizualny i odbicia światła. Posiada zapięcie motylkowe, mikro regulację, zapięcie ozdobione jest logiem oraz informacją: 30 bar (300 meters). Dekiel Kolejna cześć zegarka, która niezwykle mi się podoba. Ze względu na WR jest oczywiście zakręcany. Pośrodku w mniejszym okręgu umieszczono logo- klepsydrę ze skrzydłami oraz napisy LONGINES EFC. Ech..kupując Longinesa, liczyłem właśnie na takie detale. Napis jest głęboko wyryty na deklu, od razu da się zauważyć,że nie jest to grawer laserowy. Dookoła okręgu znajdują się napisy: Hydroconcquest, nr seryjny zegarka, nr ref oraz Stainless steel. Werk Serduchem Hydroconquesta jest znana ETA 2824-2, o której napisano i powiedziano już wszystko, dlatego też ograniczę się do tej informacji. Longinesokreśla ją jako kaliber L633. Ponieważ katalogi nie podają informacji o wersji, w jakiej występuje rzeczony mechanizm , zasięgnąłem informacji u źródła- otrzymałem odpowiedź, iż jest to wersja Elabore, dodatkowo zdobiona przez Longinesa. Dodam, że serce pracuje bardzo kulturalnie, rotor jest ledwie słyszalny, zaś w kwestii osiągów - 38h rezerwa chodu jest wystarczająca, by móc nosić zegarek co drugi dzień. Dokładność również mieści się w normie, po 2 miesiącach użytkowania i dotarciu odchyłka, jaką zanotowałem to ok 5-7 sekund/dobę in plus, co jak dla mnie jest w zupełności wystarczającą wartością i pozwala na korygowanie godziny średni raz na tydzień. Podsumowanie Hydroconquest jest jednym z tych zegarków, które wywołują szeroki uśmiech na twarzy posiadacza. Mimo ewidentnie sportowego rodowodu jest zegarkiem uniwersalnym, który świetnie się sprawdzi jako wakacyjny towarzysz jak również będzie dobrze pasował do koszuli i stroju casual. Myślę, że dobrze skomponuje się także ze sportowym garniturem. Niebieska tarcza i bezel oraz błyszczące elementy wykończenia koperty i bransolety przyciągają wzrok postronnych osób. _________________
  11. Rozglądam się za zegarkiem EDC w cenie ok. 6 tys. zł. Obecnie taką rolę spełnia Seiko Sarb033, ale niedługo trafi na bazarek. Zegarek zamierzam kupić po uszczupleniu swojej kolekcji, więc pewnie bliżej lata. Wymagania: - cena: max 6 tys. zł - wielkość: 40-42 mm i nie za gruby - preferowana bransoleta - stan: nowy lub używany - preferowana ciemna tarcza (najlepiej czarna lub granatowa) - preferowany szwajcar Po bardzo wstępnym rekonesansie oraz przymiarce nadgarstkowej (zdjęcie nie moje) na razie faworytem jest Logines Legend Diver. Ogólnie to lubię zegarki z zacięciem vintage, minusem jest brak bransolety. Drugim typem jest Tag Heuer Aquaracer 300M Calibre 5 (WAY2112.BA0928). Na pewno na plus kolor tarczy oraz (podobno) wygodna bransoleta. Minusem jest jego bardziej sportowy charakter co gryzie się trochę z moim ubiorem codziennym. P.S. Wiem, że jest podobny temat na forum jednak kolega miał większy budżet i typy jakie padły to zegarków jeszcze droższych, obecnie poza moim zasięgiem.
  12. Cześć, Zabieram się do zakupu automatu, póki co Tag Heuer Aquaracer jest faworytem, 41 mm wydaje się być optymalne. Zastawaniem się czy w podanym przedziale możecie polecić jakaś szwajcarską alternatywę o podobnym prestiżu , być możne lepiej wykonaną. Gdybym znalazł świeżą Omege Seamaster to wybór byłby prosty. Coś w ten deseń. Czekam na podpowiedzi.
  13. Witam, Niestety w głowie znów pojawiły sie nowe pomysły zegarkowe. Wśród nich plan aby kolekcję powiększyć o sportowy chronograf. Najlepiej w kolorystyce potocznie nazywanej "Panda". I tu pojawił się dylemat. Co wybrać? Przyznam, że modele, które mnie najbardziej zainteresowały, w tym akurat przedziale cenowym, to: Longines Heritage 1973 Hamilton Intramatic Chrono Fotki z netu. Zaznaczę tylko, że mam możliwośc nabycia powyższych modeli w bardzo zblizonych cenach więc kwestia kosztów nie jest tu ważna. Ciekaw jestem co koledzy myślą o tych dwóch propozycjach.
  14. Dzień dobry Proszę o pomoc w wyborze pierwszego zegarka z naciągiem automatycznym. Zegarek oprócz faz księżyca powinien mieć dzień miesiąca i tygodnia, fajnie jakby miał jeszcze miesiąc. Chronograf może być, ale nie musi. W grę wchodzi powiedzmy 2 letnia używka z pudełkiem i dokumentami. Budżet około 8000 PLN. Ponieważ w tej kwocie Pateka nie znajdę a chciałbym swiss made, moją uwagę zwróciłem na: https://www.chrono24.pl/frederiqueconstant/runabout-moonphase-calendar-automatic---limited-edition-nos--id9176155.htm https://www.chrono24.pl/frederiqueconstant/frederique-constant-mens-fc-365rm5b6-runabout-watch--id8903489.htm https://www.chrono24.pl/longines/the-longines-master-collection-silver-steelleather-40mm---l--id8381479.htm https://www.chrono24.pl/mauricelacroix/masterpiece-phase-de-lune-mens-automatic-watch--id4724362.htm https://www.chrono24.pl/mauricelacroix/les-classiques-chronographe--id7595507.htm https://www.chrono24.pl/oris/artix-complication--id4789243.htm Który z powyższych polecacie biorąc pod uwagę jakość wykonania, mechanizm, serwis itp? Może to być mój jedyny zegarek, zatem który z nich będzie miał największą żywotność i ma największy prestiż? Czy ktoś z Was może zaproponować jakiś inny model? Z góry dziękuję za pomoc.
  15. Taki kolejny dylemat się zrodził. OK, już jakiś czas temu ale nie mogę go sobie z głowy wybić. 2 zegarki Vulcain Nautical Heritage i Longines Legend Diver. Na pozór dość podobne ale po bliższym przyjrzeniu się wyłaniają się znaczące różnice. Wiadomo oda zegarki odwołują się do wspaniałej historii marki i swoich modeli diverów z lat 60'. Powiedziałbym, że dość podobne koperty, wypukłe szkiełka, długie uszy, kolorystyka itd. No tak, ale różnią się: - Ceną. Obie używki z 2-letnią gwarancją. Vulcain wymaga dopłaty ok. 35-40% względem Longinesa. - Grubością. Vulcain z racji machanizmu połączonego z alarmem ma ok. 15-16mm (różne żródła). Longines tylko 13mm. Wiąże się to jednak nie tylko z konstrukcją mechanizmu ale też szkiełkiem o czym poniżej. - Szkiełkiem. W obu przypadkach wypukłe. Jednak w Longinesie jest to szafir a w Vulacainie Plexi. Tyle że bardzo ale to bardzo wypukłe. - Mechanizmem. W Longinesie ETA (nie ma nic przeciwko temu) a w Vulcaine własny (proszę mnie sprostowac jeżeli się mylę) Cricket V-10 z alarmem. - Przyszłość. Najbardziej martwiąca sprawa biorąc pod uwagę rzekome poważne problemy finansowe Vulacina, potwierdzone prasowo przez zmniejszenie i tak już skromnej kilkunastoosobowej załogi. Zegarek ma 2-letnia gwarancję zegarmistrza ale co potem? Zdjęcia z sieci. Vulcain Nautical Heritage http://www.vulcain-watches.ch/de/collection/all/nautical/heritage_steel/100152.080L Longines Legend Diver https://www.longines.com/watches/heritage-collection/l3-674-4-50-0
  16. Cześć, Planuję zakup zegarka garniturowego z mechanizmem automatycznym jak w tytule tematu. Rynek jest tu już na tyle bogaty i różnorodny, że postanowiłem poprosić Was o pomoc. Nie chce sugerować się tylko ceną, dlatego nie jest dla mnie ważne czy zegarek będzie w górnym przedziale rozważanej przeze mnie kwoty czy w jej połowie. Moje typy przedstawiłem poniżej w kolejności od najciekawszego moim zdaniem. Jeśli znacie te zegarki będę wdzięczny za porównanie cech między nimi. Może przegapiłem jakiś ciekawy model wart uwagi? JUNGHANS MEISTER AGENDA ETERNA 1948 GENT AUTOMATIC LONGINES CONQUEST HERITAGE ORIS ARTELIER DATE
  17. Witam, wpadł mi w dłonie taki model zegarka. Znawcą nie jestem, chciałbym na nim zarobić parę złotych. Wiadomo, aby potwierdzić jego autentyczność wypada go otworzyć i pstryknąć fotki mechanizmu, nie wiem jednak jak do tego się zabrać aby nie uszkodzić dekielka czy koperty. Bardzo proszę o pomoc, bo nie widzę nigdzie wpustu na narzędzie. Z góry dziękuję za przydatne pomysły. https://tufotki.pl/kxAsW
  18. Witam, Szukam swojego drugiego zegarka. Pierwszy to Certina DS2 Chronograph w wersji żółtej. Zegarek miał ostatnio samoistną przygodę. Na szczęście znalazłem brakujący element i z tego co mi wiadomo idzie to naprawić. Znacie kogoś komu warto byłoby podesłać tą Certinę na naprawę + na wypolerowanie bransolety? Wracając do głównego wątku. Szukam drugiego zegarka. Nadgarstek 17,5cm. Ze względu na to, że moja Certina ma żółte akcenty jest ewidentnie bardziej sportowa. Teraz poszukuję czegoś co: - może być kwarcem ale preferowany automat - pasek a nie bransoleta - najważniejsze aby bardziej pasowało do ubioru: marynarka + koszula – to jest kluczowe ???? Nadmienię, że nie chodzę w garniturach. Jeansy/chino + koszula lub koszula z marynarką. Preferuję używkę bo znajdzie się coś sensowniejszego i zależy mi na marce wyżej pozycjonowanej niż Certina. Min. Orienty, Seiko i Citizien nie wchodzą w grę. Wertuję chrono24 w poszukiwaniach ale wszystko przekracza mój budżet ☹ Ustalmy, że 5000zł jest górną granicą. Jak znajdzie się coś za mnie to na plus. Poniżej pokaże to o mi się w sumie podoba: Mój faworyt (bo jak zobaczycie na te poniższe budżet za mały) ale już nie w sprzedaży jako nowy, najczęściej można jeszcze znaleźć wersję czarną a ja bym wolał jasną tarczę z niebieskimi wskazówkami. No i to co poniżej pokazuje co mi się podoba ale przekracza budżet, który sobie założyłem. Jakby był w tej cenie brałbym...oj brał. Podoba mi się również poniższy Oris ale mam wątpliwości, że podpasuje do ubioru, o którym pisałem.
  19. Witam. Czy ktoś jest w stanie stwierdzić autentyczność,model i ewentualnie oszacować wartość? Nie mam do niego żadnych dokumentów, a na samym zegarku poza logiem na tarczy i koronce nie jest nic wybite (chyba, że pod deklem coś się ciekawego znajdzie?).
  20. Witajcie posiadam zegarek kieszonkowy, znam mniej więcej okres , w którym powstal, skąd pochodzi, ale nie mam pojęcia jakiej marki jest ten czasomierz. Dodam że na wewnętrznej stronie tarczy ma wygrawerowane WIDMER, nie mogę znaleźć na ten temat żadnej informacji. Proszę Was o pomoc
  21. Witajcie Koleżanki i Koledzy, jest mi niezmiernie miło dołączyć do Waszego forum, tym bardziej że już od jakiegoś czasu miałem okazję je obserwować, zyskując duże uznanie dla Waszej wiedzy i doświadczenia (a czasem trochę zazdrości wobec Waszych kolekcji ). Ponieważ sam aktualnie walczę z podjęciem decyzji, zdecydowałem się poprosić Was o pomoc i opinie. A więc... Diver na bransolecie, srebrny, najchętniej z akcentami niebieskimi. Zegarek do użytku codziennego w stylizacjach nieformalnych/ew. biznesowych (nie do garnituru, co najwyżej marynarka). Budżet - jedna z poniższych propozycji to generalnie maksimum (więc proszę Was, nie kuście ). I tym sposobem, na ten moment na placu boju pozostały generalnie 2 typy (choć inne propozycje jestem gotów rozważyć): 1. Longines Heritage Diver 1967 https://jubitom.com/zegarki/longines/heritage/diver/zegarek-longines/l28084526 Moje przemyślenia: + automat + wygląd + mimo, że to dość wyświechtany temat, to jednak cała idea linii heritage i nawiązanie do historii mi się podoba - na żywo mierzyłem jedynie z kauczukowym paskiem, a zależy mi na bransolecie - WYSOKOŚĆ! jest bardzo wysoki i moim zdaniem niestety trochę psuje to wygląd tego pięknego zegarka - cena (choć biorąc pod uwagę wyjściową, ta może i tak jest atrakcyjna? - oczywiście na obu pozycjach zakładam jeszcze dodatkowe rabaty) 2. TAG Heuer Formula 1 https://wkruk.pl/zegarki/tag-heuer/zegarek-tag-heuer-formula-1-61 I znów przemyślenia: + wygląd - na żywo podoba mi się chyba nawet bardziej niż longines i niestety bardziej niż najtańsze tagi z automatem + cena - kwarc - i tu jest największy problem - gdyby był w automacie to pewnie już bym go miał i nie pisał do Was. Niby nie mam tu specjalnych wymagań i nie jestem ortodoksyjny, ale wizja wydania ok. 5k na zegarek kwarcowy wywołuje jednak we mnie jakieś wewnętrzne fuj Wszelkie konstruktywne uwagi mile widziane - z góry Wam dziękuję!
  22. Rozglądam się za zegarkiem z dodatkiem (100% złoty w moim budżecie się nie zmieści) różowego złota w budżecie do max około 30kPLN. Musi być nowy bo to ma być prezent dla żony. Z wyglądu raczej bardziej męski czyli na przykładzie Omegi bardziej Aqua Terra niż Constellation. Będę wdzięczny za wszelkie podpowiedzi - na razie w tym budżecie to widziałem tylko Longines i Omega.
  23. Poszukuję płaskiego zegarka do garnituru. Możecie coś doradzić?
  24. Witam Panie i Panów . Proszę o identyfikację poniższego zegarka Longines, niestety przeszukując google nie znalazłam tego modelu (nie ma na zegarku żadnego numeru). Z góry dziękuję.
  25. Witam, Poszukuję zegarka uniwersalnego (tak wiem, że taki nie istnieje), ale zamierzam mieć jeden zegarek, a nie kolekcje 2-3 i nosić go do każdej okazji. Po kilku tygodniach poszukiwań zawęziłem zakres poszukiwań do prostych bransoletkach zegarków automatycznych. Chcę automat oraz bransoletkę - powodów nie chce tłumaczyć bo pewnie stworzy to niepotrzebne dygresje. Dodatkowe kryteria: Wielkość: Mam nadgarstek 17.5cm-18cm. W związku z tym wielkość koperty to maksymalnie 42mm, idealnie 41. Grubość maksymalnie 12.5. Większy będzie dla mnie za duży. Mierzyłem dla przykładu Seiko Padi więc tyle już wiem. Niestety z tego powodu prawdopodobnie odpadają Orisy Aquis - nie mierzyłem ale zakładam, że też jest za duży poza tym z tego co widzę to jest powyżej moich widełek cenowych. Jeśli jednak mnie przekonacie że jest rzeczywiście 2 razy lepszy od moich typów poniżej, a mój nadgarstek to wytrzyma to nie zawaham się go kupić, pomimo ceny. Najwyżej żonie się nie przyznam Noszenie: 80% praca, biurowa styl business casual, koszula, raczej bez marynarki, czasami garnitur, raz w miesiącu. 20% "weekendy" - rower, basen, wizyty u teściów, motocykl, zakupy, wakacje itp. Zegarek powinien więc być połączeniem sportu i elegancji ze wskazaniem na elegancje. Moje 2 typy: po selekcji są następujące: Longines HydroConquest Glycine Combat Sub 42 Automatic Longinesa mierzyłem w sklepie i rozmiarowo jest ok. Firma z tradycjami. Generalnie to jest mój faworyt. Co do koloru to w grę wchodzi jedynie czarna tarcza lub niebieska/błękitna/granatowa. Ideał to dla mnie Aquis podlinkowany powyżej. Gdybym miał nieograniczony budżet kupiłbym Rolexa Submariner w podstawowej wersji bez datownika na którym mi nie zależy, a te Rolex-owe mi się nie podobają. Co o nich sądzicie? Mam zamiar nosić ten zegarek długo, co najmniej 5 lat (zanim nie będzie mnie stać na Rolexa albo przynajmniej Tudora ), poprzedni miałem 9 lat i ciągle jest w dobrym stanie. Szukam ciekawych alternatyw. Pomożecie?
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.