Książka jest zarąbista!
Przede wszystkim usystematyzowanie wiedzy, ale nie tylko.
To po prostu książka o ludziach.
Czasami zakładam "komandira" do biura i ludzie pytają, jak mi nie wstyd nosić ruski zegarek. "Ano, nie wstyd mi - odpowiadam - a tobie nie przeszkadza, że nosisz chiński?"
Te zegarki robili zwykli ludzie dla zwykłych ludzi, najlepiej jak potrafili. A że polityka we wszystko łapy potrafi włożyć, to inna sprawa.
Jest jeszcze praktyczna sprawa: stabilność i dokładność chodu po latach codziennego nakręcania jest lepsza niż u moich Seiko i Orientów, a ergonomia na nadgarstu genialna, co teraz już nie jest oczywiste nawet u marek powszechnie znanych jako luksusowe
Naprawdę dobra książka.