adventure
Użytkownik-
Liczba zawartości
245 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez adventure
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
adventure odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
adventure odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Eee tam, przydatność to mi lata. Po prostu nie mogłem odkręcić i zastanawiałem się, czy to nie jest przypadkiem automatyczny w tej wersji, bo ten grzybek nieco inaczej wygląda niż w poprzednich i bałem się ukręcić. Ale przyłożyłem odpowiednią siłę i poszło Ciekawe, że naszło mnie na takie dywagacje po trzech latach normalnego używania Dziękuję wszystkim za pomoc. -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
adventure odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jeszcze raz zapytam: czy na pewno w tej wersji kręciłeś tym zaworem? -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
adventure odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
No właśnie w tym problem, że nie można kręcić A powinno być można w tej wersji? Czy nie? -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
adventure odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Wiecie może jak działa zawór helowy w tej wersji? Kręci się nim, czy nie kręci i ma być tak jak jest? Nie chciałbym urwać. W instrukcji niewiele jest o tym wspomniane. A w zasadzie nic. -
Z żadnym paskiem mu nie jest źle. Aczkolwiek najlepiej chyba z oryginalną gumą
-
Jak dla mnie to za dużej różnicy pomiędzy 7S a 6R to nie ma. No oczywiście są profity: stop sekunda, dokręcanie, dłuższa rezerwa, ładniejszy wahnik, jakieś szlify... Ale tak generalnie to... Jeden pies KS-y to inna historia.
-
Mam wrażenie, że Seiko (nawet te z 7S26) są najdokładniejsze jak mają sprężynę naciągniętą na ful. Moje 6R15 jak jest naciągnięte, to chodzi co do sekundy właściwie. A z biegiem tygodnia biurkowego - coraz mniej dokładnie. Jak dokręcę solidnie koronką - wraca do dokładności. SKX z 7s26 chodzi bardzo dokładnie (czytaj powtarzalnie), jak go noszę codziennie, nawet bez większych spacerów. Ale tam jest "tylko" 40 godzin rezerwy. Łatwiej ją zregenerować niż 50 w 6R15 i 70 w 6R35. Generalnie z moich obserwacji wynika, że Seiko nakręca się słabiej niż Orient i Miyota (mimo jednostronnego nakręcania w tej ostatniej). Mam kilka zegarków na 46943 i po kilku minutach spaceru wytrzymuje spokojnie dobę na półce. Moje Seiko tak nie mają. Ale... na przykład mój NY0040 na Miyocie 8204 ma w nosie poziom naciągu. Chodzi tak samo, czy go noszę, czy leżakuje po 30 godzin. Lubię go za to, mimo odgłosów rodem z kołującego wahadłowca
-
Giez Gs-1200 w przebraniu Oceanusa
-
Poszukuję Oceanusa T200 w kolorze jak na zdjęciu:
-
Powiem, że osobiście założyłbym bezel od ny-0040 - bardziej „toolowo” wygląda z większymi liczbami. Chyba że nie pasuje…
-
Oooo, tu mnie jeszcze nie było;)
-
No fajny jest i już
-
Temat pamiętam, ale to chyba trzeba w ramach jakiegoś żartu rozpatrywać W zwykłym DW-5600 zmieniałem baterię (samodzielnie) jakieś pięć razy. Uszczelki nie wymieniałem. Do tej pory nie zaparował ani razu, mimo że lekko nie ma u mnie. Pływa, grzeje się, tapla w śniegu, błocie, w lodowatej wodzie - daje radę. Jak na mój gust powyższy przypadek to jakiś błąd konstrukcyjny. Może jakaś nierówność w kopercie, albo co...
-
Dzięki Metodą prób i błędów. I aktywnego używania funkcji: - GPS - w zasadzie tylko do zapisania pozycji i ewentualnego skierowania w dobrym kierunku, - czujnik tętna - wtedy kiedy potrzebuję. Gdy nie potrzebuję - wyłączam. W Tacticalu robi to szybko "Night Mode". Przy okazji ta funkcja mocno oszczędza oświetlenie. - połaczenie ze smartfonem - również, wtedy kiedy potrzebuję. Jak idę na spacer z psem i telefon mam schowany pod kurtką bo piz... znaczy zimno jest okrutnie, tudzież jak mam obie ręce zajęte przy grzebaniu w garażu na przykład - używam. Jak nie potrzebuję - wtedy "Stealth mode" on. - im więcej zmieniających się informacji na tarczy - tym większe zużycie baterii. Stąd moja minimlistyczna z "komplikacją daty i fazy księżyca" - oświetlenie tylko na żądanie. No i to w zasadzie tyle
-
Takie moje przemyślenia odnośnie Instincta, po paru latach użytkowania: Kupiłem wersję "tactical" zaraz jak wyszedł, czyli w 2020 roku i od tej pory G-Shocki poszły w kąt. Co tu dużo mówić - funkcjonalnie zjada je na śniadanie od pierwszej wersji poczynając. Dlaczego "tactical"? Bo kolor mi się podobał Bateria Nie mam wersji słonecznej, bo wtedy jeszcze nie było. Przy różnych zabawach z GPS bateria schodzi dość szybko, ale przy dobrej konfiguracji dobija do miesiąca spokojnie, i to z włączonym czujnikiem tętna. Z doświadczenia wychodzi, że największymi zabijaczami baterii są GPS, podświetlenie i... sekundnik Ustawienie tarczy na "wskazówkową bez sekundnika" jest chyba najbardziej energooszczędne. Jeżeli chodzi o podświetlenie - jedna z ostatnich aktualizacji oprogramowania pozwala na wyłączenie podświetlenia (automatycznego, podczas klikania i powiadomień) pomiędzy wschodem i zachodem słońca - super sprawa. Oczywiście, zawsze można podświetlić tarczę lewym górnym przyciskiem na żądanie). Oczywiście warto wspomnieć o takich funkcjach w "tacticalu" jak "stealth mode" i "night mode" - umiejętne używanie tych funkcji podczas długich wypraw pozwala zaoszczędzić mnóstwo energii. Podsumowując "sprawy bateryjne" - mój rekord na jednym ładowaniu to 45 dni. Wytrzymałość Uwielbiam zegarki mechaniczne, ale... Są tak mało praktyczne... Poza wyjściami oficjalnymi (w biurze bywam raz na tydzień średnio), a do kościoła chodzę w niedzielę i święta - Instinct jest pierwszym wyborem. Po trzech latach (i pół w zasadzie) nie widzę śladów zużycia na kopercie ani szkle. I tu uwaga - szkło w wersjach bezsolarowych jest chyba inne - bo to w solarach rysuje się od samego patrzenia jak widzę w zegarkach kolegów. GPS Wystarczający. używam do zapisywania pozycji wyjściowej, śledzenia tras rowerowych, rzadko pieszych, pływania w otwartych akwenach. Dokładność do dziesięciu metrów. Jak zapiszesz gdzie znalazłeś w lesie "czerwonego" i nie opiszesz dokładnie miejsca - w życiu nie trafisz w to samo miejsce Do znalezienia pozostawionego środka transportu - w zupełności wystarczy. Jako licznik rowerowy też się sprawdza. Wygodny, bo cały czas na ręce i nie trzeba dodatkowego sprzętu montować. Funkcje Mierzenie tętna... No cóż. W zasadzie znam swój organizm na tyle, że wiem jakie mam tętno spoczynkowe i jakie progi wysiłkowe. Starzeję się już trochę (niedługo skończę 50 lat), ale póki co detoriacji żadnej nie widzę (odpukać w niemalowane). Przydaje się do mierzenia temperatury ciała w pozycji spoczynkowej, a na wyprawy w teren raczej termometru się nie zabiera. Tętno o dziesięć wyższe, to stopień więcej. Jak masz w spoczynku na leżąco tętno około 90, to 39 stopni murowane i trzeba szukać pomocy. Krokomierz - wiadomo. Przydaje się chociażby do mierzenia dystansu. I wymusza aktywność. Fazy księżyca, wschody i zachody słońca - używam. Kompas - poza GPS to najbardziej przydatna w terenie funkcja. Działa super moim zdaniem. Barometr - również przydatny. Ale jak siedzisz na tyłku w jednym miejscu. Wtedy można prognozować pogodę. Do wspinaczki mam GPS - nie bawię się w jakieś zmiany ciśnienia na wysokościach. Termometr - tak, jak zegarek leży obok, albo jest przypięty do plecaka. Funkcje sportowe - jedyna jakiej używam w zasadzie to liczenie długości na basenie zakrytym. Bo jak liczę sam, to się gubię koło trzydziestej długości Do zalet można jeszcze zaliczyc wagę, rozmiar (w przypadku standardowej wersji), widoczność tarczy, wibracje, pokazywanie aktualnego czasu podczas działania timerów czy stoperów, łatwo konfigurowalne i głośne budziki i bardzo wygodny pasek. Jeżeli chodzi o wady, to w zasadzie wszystko się opiera o oprogramowanie. Do niedawna nie trzymał czasu, gdy nie zsynchronizował się z GPS-em. Podczas łączenia z telefonem zdarzało mu się nie synchronizować zegara, a w moim egzemplarzu moduł kwarcowy jest słabo wyregulowany i bez połączenia spóźnia się około 10 sekund na tydzień. Czy to dużo? Dla osób noszących zegarki mechaniczne to różnica niezauważalna. Ale jak się nosi "kwarca" - trochę to irytuje. Ostatnio któraś aktualizacjia "naprawiła" mi sychronizację czasu przez telefon, więc nie jest to takie upierdliwe. Brakuje mi latarki, którą włożyli do 2X. No ale 2X ma jedną potężną wadę - jest za duży. Zewnętrzny osprzęt Na początku chciałem zakupić jakieś zewnętrzne ochrony, zatyczki do gniazda ładowania, folie na szkło... Wszystko to niewarte pieniędzy jest. Zegarek jest tak skonstruowany, że działa dobrze taki jaki jest. Przejściówka na USB również moim zdaniem nie ma sensu. Tak czy inaczej trzeba ją nosić. Wolę nosić kabel, który z jednej strony nie jest taki wielki, żeby zawadzał w plecaku czy w nerce, a z drugiej strony nie jest tak mały jak przejściówka i trudniej go zgubić. Czy zamieniłbym na wersję solarną? Dopóki ten działa, to nie ma sensu - przy moim profilu użytkownika. Będę myślał jak ten się zepsuje. Chyba że zrobią wersję z latarką w standardowym rozmiarze Edit: literówki
-
Nie taki twardy. Szkło u mnie jest spoko, ale dostał po uszach. Znaczy wykruszyły się. Przewierciłem resztę co zostało na zewnątrz i jakoś działa. Ale już mu nie wierzę. No i te dwie baterie... Szalone rozwiązanie, bo nigdy nie kończą się razem.
-
Takie tam przy niedzieli
-
Dawno nic nie wrzucałem 😉
-
Naprawdę te mechanizmy teraz chodzą tak jak ruskie z odpustu? Mam SKX-a na 7s26, ojciec ma jakieś Seiko "5" na 7s26 i chodzą dokładnie dzień w dzień. SKX-a jak zostawię na miesiąc w pudełku i założę - nie widzę zbytniej różnicy. Ale... Mam też ośmioletniego SARB-a na 6R15 (c) i chodzi jak w pysk uderzył - odchyłki naprawdę sporadyczne raz kiedyś i to na kilka sekund. I też jak leży, to leży. jak założę na rękę, to jest dokładny od strzała. Co można było spierniczyć w tak dokładnym werku, że teraz działa inaczej?
-
Czarny samolocik, to wyłączony stealth.
-
Jest kilka fajnych rzeczy, co przydają się w tym zegarku. Takie moje obserwacje po trzech latach używania: - zegarek jest dokładny wystarczająco. Chociaż czasem zdarzają mu się zawiechy w funkcji "power saving" i po rzuceniu okiem na ekran po dłuższym bezruchu nagle przeskakuje mi minutę lub dwie do przodu. W przypadku szybkiego biegu na pociąg może być zonk Jak jest cały czas w ruchu na nadgarstku to mu się to nie zdarza. Stanowczo raczej na pewno - GPS używam do zapisywania miejscówek. Potem bardzo łatwo jest wrócić na miejsce, gdzie zostawiłem rower bądź auto w lesie. Czasem włączam do rowerowania, żeby sobie zapisać trasę i obejrzeć w domu na mapie, czy czegoś fajnego nie ominąłem. - sportowych funkcji najczęściej używam na basenie. Zawsze mi się popierniczy jak liczę przepłynięte długości, a ten zegarek robi to za mnie. - temperatura jest fajnym gadżetem, jak zegarek jest zdjęty z nadgarstka. Używam często w domu. Trochę to upierdliwe, bo albo śledzimy sen w nocy, albo temperaturę w pokoju - pomiar ciśnienia również jest super rzeczą, oczywiście jak siedzimy w jednym miejscu. Podczas podróży, spacerów, trekingów to oczywiście nie będzie działać poprawnie bez ciągłej kalibracji wysokości. - fajnie się konfiguruje. Zauważyłem, że teraz w "jedynce" można wyłączyć podświetlenie ekranu kiedy jest dzień. Na pewno nie było tego na początku, jak go kupiłem. Zobaczymy jak to wpłynie na baterię. - z funkcji "tactical" często używam "night mode" i "stealth mode". - ekstremalnie brakuje mi latarki... PS. @Lestaf, jaki masz obwód nadgarstka? Edit: Ech... Ale ty masz przecież normalną wielkościowo wersję, a ja się zasadzam na 2x...
-
A tak przy normalnym użytkowaniu: dają coś te solary w ogóle? Warto wymieniać Instinct zwykły na solarny? Mój zwykły Tactical działa przy normalnym użytkowaniu minimum dwa tygodnie, przy bardzo sporadycznym używaniu GPS-a (zobaczyć kierunek gdzie zostawiłem auto w lesie na przykład). Jak wyłącze czujnik tętna, to zyskuję jeszcze tydzień. W 'stealth mode" jest to ponad miesiąc. Warto szukać dziury w całym i wymieniać na nowszy model? PS. Kusi mnie ta latarka, ale rozmiar jest trochę zawstydzający przy mojej 17-centymetrowej witce No i jeszcze to szkło. podobno w "solarach" rysuje się od samego patrzenia.
-
Kolorystyka jest super. Szkoda że mniejsza wersja nie ma latarki. Może się to kiedyś zmieni Tu mój pierwszy tactical z 2020.
-
Mam podobne odczucia co do Orientów, ja mam dwie wersje pierwsze: Mako i Ray Raven. Mako Pierwsze - jakość wykonania kosmiczna. Ray Raven - widać już oszczędności, na przykład ostrzejsza koronka, cieńsza zapinka od bransolety, brak graweru na deklu (tylko nadruk laserowy). Aczkolwiek plus za 120-klikowy bezel. Mimo wszystko oba mechanizmy (46934) odporne i dokładne do bólu. Nie boją się wbijania gwoździ, czy rąbania drzewa. Oczywiście robię to w nich tylko wtedy, gdy zapomnę zdjąć, no ale nie widzę większego wpływu na pracę zegarka. Szkło i w jednym i w drugim już polerowałem. Jest z czego i wychodzi na korzyść, bo coraz mniej wystaje nad bezel. Bezel - tak jak pisałeś - rysuje się od patrzenia.
