Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

adventure

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    245
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez adventure

  1. Kurczę zepsuć ten zegarek to jak zepsuć kulkę od łożyska. Rozkręć sam, jak uszczelka podwinięta, to kup nową (na przykład na znanym portalu), załóż, zakręć i będzie ok.
  2. GPS jest rzeczą przydatną i powinien być na obowiązowym wyposażeniu grzybiarzy, którzy jadą w nieznane sobie lasy: jednym klikiem zapisujemy pozycję samochodu, a potem gdy nie wiemy jak wrócić - używamy funkcji "Prowadź do pozycji". To zdecydownie lepsze niż darcie się wniebogłosy na cały las "hop hooooooop". Dlaczego zegarki Protrek tego jeszcze nie mają - to dla mnie jedna z wielkich zagadek cywilizacji
  3. Cztery lata temu wyszedł zegarek na G z serii Instinct, który wciąga nosem wszystkie Protreki pod względem funkcjonalności, szczególnie przez GPS, z którym zawsze trafi się do pumktu wyjścia. Jedyna przewaga Casio to sentyment użytkowników. Sam jestem jednym z nich, bo się na Casio wychowałem od szkoły podstawowej. Ale na wyprawy zabieram Garmina. GPS-a używam z głową, jak pokaże kierunek i odległość to wyłączam. Kompas mnie nigdy nie zawiódł. Barometr też nie. Po wyłączeniu czujnika tętna mogę spokojnie wędrować trzy tygodnie bez dostępu do gniazdka, co jak wiemy nie zdarza się w obecnym świecie. No ale do pracy zakładam sobie od czasu do czasu (pomiędzy mechanikami) Casio. Bo lubię
  4. adventure

    Policzmy SKX007

    No to bum 😉
  5. adventure

    Klub użytkowników GARMIN

    Jakbyśmy się cofnęli o kilka lat, to był G-shock (jeszcze ten normalny, tani, lekki i wytrzymały) oraz Pro-Trek - duży i zaawansowany, z barometrem, kompasem i mnóstwem dupereli. Idąc w trudne warunki zakładałem DW-5600, który nigdy mnie nie zawiódł nawet tam, gdzie nikt mi nie mógł wymienić bateryjki. Odkręcałem dekiel scyzorykiem i wkładałem nową baterię. Chociaż jego widoczność w kurzu i w słońcu była, jakby tu powiedzieć, mocno do d*py. Protrek zawsze mi się podobał, ale był za wielki i za drogi i jakiś taki mało odporny. Koledzy chwalili sobie jednak PRG-240 i Suunto Core, chociaż Suunto było mocno prądożerne. Technika poszła do przodu, Instinct to dobrze zbudowany zegarek, z genialnym wyświetlaczem, z tym wszystkim co miał Protrek plus GPS i parę bajerów średnio przydatnych dla mnie do codziennego użytku. A rolę Protreka w mojej głowie przejął Fenix. Za wielki i za drogi i też wydaje się mało odporny. No i co chwila żebrze o prąd. Ale ma swoich zwolenników, jak niegdyś Protrek i Suunto. Ja jako mapę biorę mojego styranego już przez 12 lat eTrexa 20. GPSMap kosztował wtedy dwa razy tyle i miał tak samo wujowe opinie jak eTrex Ale jak dobrze pamiętam, to wielkiego wyboru wtedy nie było.
  6. adventure

    Klub użytkowników GARMIN

    Ja też. Szczególnie na latarkę w standardzie Jeżeli będzie oczywiście... Naprzymierzałem się tych Fenixów i cały czas mam odczucie, że są: a) za duże, b) za ciężkie, c) cholernie niewygodne. Czyli Instinct Tactical Pierwszy zostanie ze mną aż coś mnie przekona do drastycznego kroku zmiany na "lepsze"
  7. W twoich requirementach chyba Garmin Instinct będzie. Jak dobrze skonfigurujesz, to i miesiąc na ładowaniu pociągnie. A i jakiś barometr, czy kompas masz w pakiecie jak w Suunto.
  8. adventure

    Klub użytkowników GARMIN

    Na YouTube znajdziesz mnóstwo porównań. Moje zdanie jest takie: solar można sobie odpuścić, szkoda kasy. On nie ładuje w pomieszczeniu. A w wersji 40mm tym bardziej. 45 mm wersja jest… normalna. Ani za duża, ani za mała. Jeżeli chodzi o kształt - wolałem Instinct 1. Czekam co zaproponuje Instinct 3. Jak będzie latarka w normalnym rozmiarze - dam mu szansę
  9. Mam do oddania uszkodzonego Casio G-Shock G-3010. Zegarek działa, ale po zalaniu (prawdopodobnym) ma ubytki w wyświetlaczu. Aczkolwiek ubytki nie przeszkadzają w odczycie czasu. Czas pokazuje poprawnie, sygnał i światełko działają również. Pasek praktycznie nowy, bateria do wymiany wraz z uszczelką. Na szkle widoczna rysa. Napisałem zalaniu, gdyż podczas wymiany baterii zauważyłem że uszczelka jest uszkodzona. Zegarek dostałem od kogoś jako dawcę części, paska, bezela, etc. Stan 1/10. Nie widzę już żadnej możliwości wykorzystania go u siebie, więc oddam komuś innemu w cenie przesyłki. Cenę regulaminowo trzeba podać, więc proponuję 30 PLN. Nadwyżka ponad koszt przesyłki pójdzie na utrzymanie forum. Wysyłka według życzenia kupującego.
  10. adventure

    Oceanusy łączcie się

    No ładny jest. Szkoda że nie tytanowy.
  11. adventure

    Klub użytkowników GARMIN

    Nylon to pół biedy. Canvas, to dopiero daje. Nie ma co knuć z tymi zegarkami jak chcesz trenować. Jak nie guma, to bransoleta. Albo pranie.
  12. Codzienne nakręcanie szybciej niszczy uszczelkę koronki niestety. Dlatego Panerai wymyślił jakiś hiper-specjalny patent z zaciskiem wielkości czołgu. Trytowe wskazówki można kupić i wstawić. To i tak żaden oryginał warty zachowania nie jest. U mnie nie zmienię - trzymam model zgodny z oryginałem. Ale to nie znaczy, że mam nie używać zgodnie z przeznaczeniem Wracając do tematu - G-Shock jako model miał dobre założenie: wytrzymała koperta, dobrze izolowany mechanizm, długi czas działania na baterii i zewnętrzne okrycie łatwe do zmiany w przypadku uszkodzenia. Potem było jeszcze lepiej, gdy stalowe koperty zastąpiła koperta z kompozytu - lżejsza i bardziej wytrzymała podczas upadków. Koncepcja wymiennego bezela troszkę się przeterminowała z czasem. Patrząc na Garminy Instinct, których koperta nie niszczy się praktycznie w ogóle (coś tam kombinują z dodawaniem włókna szklanego, czy coś), nie ma to już chyba sensu. W ogóle pod względem funkcjonalności, to ten plastikowy Garmin zjada G-Shocki na śniadanie, i to bez popitki. Reszta to emocje. W pełni stalowe G-Shocki to imo czysty marketing. Ale dopóki mają nabywców - znaczy firma działa dobrze. Sam jako artysta amator długo wzdychałem za stalową kostką w wydaniu Eric Haze. Ale 3500 PLN podstawowej ceny skutecznie trzymało mnie z daleka od zakupu. Potem cena spadła do 2300, ale za późno, bo mi już przeszło
  13. Mam podobnie - na co dzień "niebiurowy" noszę Kommandirskiego po moim teściu. Wiem, że teraz niepolitycznie nosić ruski zegarek, ale takie były realia i tak się nosiło. Robili go ludzie dla ludzi. Ergonomii mogliby się uczyć w najlepszych firmach zegarkowych i nie, nie przecieka po 40 latach, mimo niewymienianych uszczelek Do rąbania drewna też go nie zdejmuję - to nie automat, nic mu nie będzie. Ale nie demonizujmy też Casio. W zwykłej, plastikowej kostce DW-5600 sam wymieniam baterie od 2013 roku, nie wymieniam uszczelki, po czym spokojnie pływam i zegarek też nie przecieka, ani nie paruje (jak to bywało czasem - nie wiem czy to czasem Mudman nie był - i podobno tłumaczono, że zegarek jest "za szczelny" ;)) i generalnie działa. Natomiast jakiejkolwiek super hiper baterii bym nie założył - nie dociągnie do długościa działania oryginalnej. W Kommandirskim brakuje mi timera i podświetlenia. Bo luma to tam była chyba żeby odhaczyć check-listę przy produkcji
  14. Marketing. Dobrze sprzedać produkt, to trzeba umieć, jak to mówią. Mamy teraz modę na zegarkowe SUV-y, czyli wszelkiego rodzaju zegarki kreowane na "field watche" z czasów drugiej wojny światowej, czy tam trochę później z Korei, Wietnamu i innych egzotycznych regionów. A tu jako tarczę włożymy aluminium ze strąconego DC-3, a tu dekielek z kubła na smieci ze sztabu pana generała... Zegarek oczywiście ze szkłem szafirowym, automatycznym masowym mechanizmem, antyreflex, wyjebostal, i... ileśtam k+ dolarsów w wersji podstawowej. Czy ten zegarek wytrzyma wszystko to co Twój G-Shock podczas opisywanego żywota - prawdopodobnie. Ich przodkowie wytrzymywały wojnę przecież. Czy ktoś będzie go używał do takich celów? Oczywiście, że nie. Po coś przeciez są G-Shocki
  15. Tak, gdyby miał stalową kopertę, pewnie jego odbiór byłby lepszy. Ale to piękny zegarek nawet z chromowaną kopertą. I bardzo wygodny. Mam wrażenie, że generalnie zegarki vintage (nie tylko radzieckie) były bardzo ergonomiczne. Czasem do prac ogródkowo-garażowych zakładam sobie Komandirskiego i po chwili zapominam, że mam go na nadgarstku. Nie żal mi, bo szkło ma głęboką rysę i jest już nie do odratowania. Za to koperta i mechanizm są całkiem niezłe. Od razu zapytam: da się szkło wymienić w Komandirskim na jakiś zastępczak? Czy trzeba szukać dawcy? Wiem, że w Amfibii jest to skomplikowane ze względu na konstrukcję zegarka. Załączam Pacjenta, żeby nie było, że bez zdjęcia
  16. adventure

    Klub użytkowników GARMIN

    Bywają dni, że ja pięć to mam w południe Dobrze, że niżej już nie pokazuje...
  17. Ja kiedyś kupowałem z Czystopola. Przychodziły po prostu pocztą. Ale to przed wojną było.
  18. adventure

    Klub użytkowników GARMIN

    "Elektrownia" mała, a do tego niestabilna, bo zależy od światła słonecznego, to i ludzie narzekają... Szczególnie ci, co używają dużej ilości funkcji. Podejrzewam, że dla działania samego zegarka z pulsometrem jakieś 30 procent maksymalnej wydajności by wystarczyło, aczkolwiek bez konkretnych danych ile mikrowatów każda z funkcji włączonych zużywa, to trudno coś policzyć. Tak że moje dywagacje tutaj są wujkiem podparte. Obliczyć to sobie mogę w motocyklu: jak elektrownia produkuje dajmy na to 100 W, to starczy mi na światło mijania plus postojówka (60W), tylne (5W), dwa kierunkowskazy (10W) i stop (20W). Ale jak włączę drogowe (70W) i podłączę ładowarkę do telefonu (5W), to kierunkowskazy przy hamowaniu będą akumulator rozładowywać. A teraz dołóżmy mu jeszcze halogeny... Podsumowując - do pewnego poziomu Instinct 2 ładuje wystarczająco, by uciągnąć sprzęt bez doładowania. Ale do jakiego i przy jakim średnim poziomie luxów - to chyba tylko producent wie. Mój 11-letni Oceanus T100 cały czas działa i nigdy sekundnik nie przeskakiwał co dwie sekundy. Nieważne, czy zima czy lato, większość czasu jest w pomieszczeniach zamkniętych. Energia idzie na mieszanie wskazówkami i nocną synchronizację. Ech, powinni wymyślić ładowanie przez BlueTooth...
  19. adventure

    Klub użytkowników GARMIN

    Instinct imo ma nawigację adekwatną do celu zegarka i wytrzymałości baterii. Działa podobnie do starego eTrex-a 10, który zebrał ode mnie wiele przekleństw, ale też i wiele pochwał. Tyle że w eTrex musiałem wgrywać trasy przez USB, a teraz mogę przez Garmin Explore i BT. Aplikacja plus wytrzymały Instinct to fajna kombinacja w terenie. Problem, że nie do wszystkiego się ten zegarek nadaje. Na kolację lepiej założyć Fenixa, i to tego najmniejszego, jeżeli ktoś już jest uzależniony od garminowskich aplikacji i nie chce tracić statystyk zakładając coś bardziej klasycznego.
  20. adventure

    Klub użytkowników GARMIN

    Od czterech lat nie mam, i... też jest wszystko OK
  21. adventure

    Orienty forumowiczów

    Jak dla mnie warto, szczególnie że to pamiątka. Trochę zainwestujesz i będzie chodził kolejne 30 lat. Szkło też można spolerować - zlecałem to już w kilku Orientach. Albo zmienić na nowe.
  22. adventure

    Klub użytkowników GARMIN

    Apple Health pobiera dane z Garmin Connect jeżeli użytkownik sobie zażyczy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.