Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

loituma

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4900
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez loituma

  1. Extra żeś ten pasior dobrał! Super wygląda ten zegareczek. Fajny do noszenia na co dzień. Gratulacje szczere.
  2. No tak. Prawda. Sytuacji jest tyle co osób. Ja też takie mam... ale tam już wisi mój ulubiony Junghans... i gablota ni w ząb nie wejdzie
  3. Ale kto się mazgai?? Ja się dzielę właśnie swoją radością A poza tym nie każdemu jest dane być samcem alfa... Ale co racja, to racja. Zdecydowanie łatwiej jest znaleźć kąt na swój "serwis" lub gablotę w domu niż w mieszkaniu. To nie ulega wątpliwości...
  4. Już samo posiadanie własnego kąta, gdzie będę mógł trzymać całą swoją graciarnię i ślęczeć nad zegarkami i nikt nie będzie mnie przeganiał, bo właśnie potrzebuje skorzystać z komputera lub z innych powodów, jest dla mnie wielką radością. Mam super żonę, która stara się zrozumieć i akceptować moje zainteresowania i jeszcze próbuje zadbać o wygodę dla mnie. Jest w tym oczywiście ziarno interesowności, ponieważ ja staram się zrozumieć zainteresowania mojej żony i jej nieodpartą ochotę na zakup pierdylionowej pary butów. Staramy się wspólnie dbać o siebie i nasze zainteresowania, o ile nie wpływa to negatywnie (czy to ze względów finansowych, czy też ze względu na zbyt dużą ilość poświęcanego czasu) na nasze małżeństwo. I jakoś tam ciągniemy wspólnie ten wózek. :) A łatwo nie jest, bo moje hobby wymaga duuuużo czasu. I czasem zazgrzyta
  5. loituma

    Renowacje tarcz - przed i po.

    No niestety Sławek ma rację. Jeśli chodzi o czyszczenie to nie ma absolutnie żadnej reguły. Każda tarcza jest inna, inaczej zniszczona, inaczej pobrudzona, inaczej przez lata traktowana i przechowywana i inaczej zachowa się podczas czyszczenia. I nie ważne, czy są to rożne tarcze, czy tarcze z tego samego modelu. Potwierdzi to każdy, kto brał się kiedykolwiek za tą robotę. Potrzeba czasem wielu ekstra-delikatnych i misternych prób i sposobów podejścia do jednej tarczy, żeby wybrać ten jeden jedyny, najlepszy sposób. A i to wcale nie gwarantuje sukcesu. Nieraz padały juz na tym forum informacje o zniszczeniu tarczy podczas próby umycia. Potwierdzam to i ja. Mi rownież udało się kilka zniszczyć. Dla tego staram się nie podchodzić do szczególnie cennych tarcz, lub do takich, które poprostu swoją równomierną, delikatną patyną wskazują na nomen omen, upływ czasu Ale faktem jest rownież niezaprzeczalnym, ogromna satysfakcja z każdej tarczy doprowadzonej skutecznie do ładu, a która wcześniej straszyła tylko swoim wyglądem. Dlatego chyba tam mocno ciągnie do podejmowania takich ryzykownych prób. Powodzenia w działaniu dla wszystkich
  6. Negocjujemy jeszcze W przygotowaniu jest też kącik "zegarmistrzowski" Biurko już jest. Czeka na drobną renowację. Miejsce w domu już wyznaczone Być może gdzieś tam zawieszę gablotę.
  7. Coś w tym stylu szykuję. Tylko co kilka zegarków chce zrobić pionową przegrodę, żeby nie trzeba było wyciągać całego rzędu dla zdjęcia jednego zegarka i chce zamykać gablotę przeszklonymi drzwiami z zameczkiem. Gablota jest oczywiście szykowana pod zbiór Delban
  8. Cos tam skrobnąłem w dyskusji ogólnej na ten temat
  9. No coś tam się struga powoli. Nic nadzwyczajnego. Zwykła sklejka, przegródki co kilka zegarków, dla obniżenia kosztów roboty, w środku planuje standardowo rurkę z otuliny obszytą płóciennym materiałem i z przodu przeszklone drzwi/klapa. Moja córka zobowiązała sie położyć na to decoupage. Całość na jakieś dwieście sztuk.
  10. No widzisz a ja na taką właśnie choruje. I to juz dość długo.
  11. Na razie trzymam. Czekam na gablotkę, która szykuje mi mój znajomy i po jej zapełnieniu będę podejmował jakieś dalsze decyzje. Póki co nie chce, żeby mi taka pusta gablota wisiała
  12. Super wyszło Staszek. Prawie nie widac, że malowanka Tak, tak. Masz rację oczywiście Dlatego na specjalne życzenie twarze trzech muszkieterów Pierwsza z lewej - dzisiejsza. Dwie pozostałe - poprzednie i jednakowe. Tylko zdjęcie słabawe, bo światło już nie to i telefonem na szybko cyknięte.
  13. Pokazywane były każda z osobna, ale potem cyknę fotę i dodam
  14. Dzisiaj zegarek, o którym wspomniałem już jakiś czas temu, kiedy to Jurek pokazywał swój egzemplarz z mechanizmem ETA 1302. Dotarł wprawdzie przedwczoraj ale jeszcze nie czyszczony. Idzie w kolejkę. Sprawny i punktualny. To jest kolejny zegarek kupiony głównie ze względu na mechanizm. Siedzi w nim, tak jak w Jurkowym - piękniutka ETA 1302 Taki sam pierścień jak w poprzednich: I trzech muszkieterów Takie same dekle i pierścienie:
  15. Tak, tak. Chodzi oczywiście o samo wypełnienie. Chociaż zrobić matryce i bić praską taki kształt to rownież nie jest jakoś bardzo skomplikowana technologia. Ale to tylko taka luźna dywagacja.
  16. Coś w tym może być. Dość dużo się ich pojawia.
  17. Dokładnie. Piotr ma racje. W tej chwili zdjecie mechanizmu jest kompletnie nieracjonalne i niczym logicznym nie podyktowane. To jest jego historia i trzeba ją zachować.
  18. Twoja jest piękna :) A może i te wskazówki to takie, powiedzmy "warszawskie"...? Teraz mi do głowy przyszła taka teoria...
  19. Właśnie ta luma jest zastanawiająca. Przecież nie kładli do warszawianek. Może jakaś myśl racjonalizatorska, któregoś z zegarmistrzów.
  20. Tez na to zwróciłem uwagę. Niestety nie ma
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.