Taki żarcik sobie szczeliłem i chciałem się podzielić z Wami moją radością... pół roku szukania i w końcu ją mam! WARSZAWIANKA Wygląda jak nieboskie stworzenie... Koperta powykrzywiana jak chiński paragraf, jakby się pod tramwaj dostała. Do tego mocno poobdzierana. Szkło byle jakie, tarcza również nie wygląda najlepiej. Mechanizm miał walnięty balans i brudny był jakby w kopalni na przodku robił... Ogólnie rzecz ujmując obraz nędzy i rozpaczy. Pierwsza myśl - doprowadzić do jak najlepszego porządku i do gabloty. Ale posiedziałem trochę z nią, pogapiłem się na nią, powzdychałem i zacząłem się zastanawiać czy to aby dobry pomysł jest. Postanowiłem zacząć od mechanizmu, bo to tak czy siak trzeba było zrobić dla tego zegarka. Rozebrałem całość, wyczyściłem, wymieniłem balans, i naoliwiłem. Zegarek znów ożył Ale czas przeglądu mechanizmu skrupulatnie przeznaczyłem również na zastanowienie się jaka będzie ostateczna decyzja co do tego egzemplarza i... postanowiłem ją jednak pozostawić taką, jaka do mnie dotarła. Fantastycznie prezentuje sobą swoją bujną i trudną zarazem historię. A równocześnie pięknie przedstawia trudne warunki niedoboru rynkowego dawnego peerelu. Wyszperałem dla niej w najgłębszych czeluściach najstarszej szuflady najgorszy i najbrzydszy zarazem parciak z epoki jaki miałem (sam nie wiem po kiego ja trzymałem to dziadostwo ... ale teraz już wiem). Wyczyściłem ją jedynie solidnie z kurzu, ubrałem w odnaleziony parciak i dopiero teraz do gabloty Czyż nie pięknie się prezentuje??? A tutaj podpiera się o... a jakże, projektor do filmów 8mm produkcji CCCP Łucz 2 Jako ciekawostkę dodam, że projektor jest nówka funkiel nieśmigany. Jeszcze jest zawieszona oryginalna metka Paradoksalnie zastanawia mnie sprawa dość wysokich cen, jakie osiągają Delbany z tarczą "warszawską" na rodzimych portalach. Czekałem na nią tak długo, bo nie miałem zamiaru płacić za nią stówę czy nawet więcej. I trafiłem w końcu na tańszą, choć jak widzicie kulawa niesłychanie