Dość długo szukałem takiej tarczy w dobrym stanie i w końcu się udało. Murzynek, zwany przez niektórych mini Recordmasterem, ze względu na "szachownicę" wewnątrz tarczy. Koperta poprzecierana na uszach, koronka zupełnie od czapy, szkło trochę porysowane i zmatowiałe. Czerwona farba odskoczyła częściowo z grota wskazówki sekundowej. Ale tarcza w świetnym stanie. Równomiernie pokryta delikatną patyną. Nie będę jej ruszał. Na tych zdjęciach założyłem koronkę trochę lepiej dopasowaną, ale niestety okazało się, że wałek jest za krótki i koronka nie może być zastosowana. Będę musiał chyba dokupić przedłużkę, albo poszukać wałka. Dekielek z widocznym szlifem. I tu pytanie do Staszka. Ruszać go czy zostawić jak jest? Mi się wydaję, że nie szlifnę samych brzegów, tak, żeby nie było to widoczne. Więc chyba zostawić... Werk: FEF 380 Puki co wymieniłem jedynie szkło i założyłem inną koronkę, która już tak nie odstaję, ale będzie trzeba ją zamienić. Jako ciekawostka, zegarek leży na bardzo interesującym wydawnictwie z 1930 roku "Kształtowanie się cen chleba w Polsce" wydanym przez Bibliotekę Ekonomiczną tygodnika Polska Gospodarcza