Nazwałem sprzedawcę kombinator, a Ty się tłumaczysz żeś nie kombinator a jeno spryciarz to się przeraziłem Swoją drogą toś nieźle go zakręcił. A gość padł ofiarą własnej pazerności, ponieważ w pierwszej licytacji dawałem mu... w każdym razie więcej niż Ty mu dałeś. A niech wie, że stracił, A CO!. A do mnie zapraszam oczywiście, nadal serdecznie EDYTA: A jakby zegarek Cię nie polubił, to wiesz...