Witaj bracie 😀, z purple & gold od 33 lat, wychowany na kasetach z drużyną od sezonu 87-88 (ojciec mieszkał wtedy w LA i przysyłal wszystko co związane z Lakers).
Porażka Cbags cieszy prawie jak tytuł, do finału i tak dotarli fuksem (dzięki kontuzjom przeciwników).
Co do obecnego stanu koszykówki... dla mnie to już niestety nie to. "Odpalanie" trójek z połowy boiska. Zero prawdziwej obrony, centrzy mający po 3 zbiórki na mecz, "oszuści" jak Harden kreowani na gwiazdy ligi, to już nie "moja koszykówka" niestety, choć oglądam kiedy się da, gram... kiedy zdrowie pozwala... czyli rzadko 🤪
Za kilka dni mamy nabór do draftu NBA, a w nim Polaka, który ma szansę wyboru w z numerem w pierwszej 20. Trzymam kciuki, zawsze to wzmocnienie kadry.