Jestem dużym fanem Igi ale zgadzam się ze stwierdzeniem, że często "kombinuje". Przedłużające się przerwy mięszy setami, wstrzymywanie serwisu przeciwniczki, nie pierwszy już "double bounce" do którego się nie przyznała... doping. Jak się jest tak dobrym, naprawdę nie trzeba sobie pomagać pozasportowo. Czy tenis mógł sobie pozwolić na wydanie i skazanie zarówno jej jak i Sinner'a? Obie jedynki na koksie, słaba reklama i straty idące w setki milionów dolarów. Czy Witek Bańka mógł bardziej niż zwykle "pomóc" rodaczce? Dlaczego mniej znani zawodnicy (a nawet Halep), nie mieli takiej taryfy ulgowej i nikt się z nimi nie cackał? Smrodek będzie się ciągnął do końca kariery. Polski kibic pozostanie wierny ale na największym chyba forum tenisowym (TTW) widać, że sporo osób ma z Igą problem.
A tak na marginesie, to ja bym się pozbył tej całej Pani Abramowicz...