Uważam, że sprzedając cokolwiek należy wiedzieć jaki jest tego stan i poświęcić wymaganą ilość czasu na jego sprawdzenie. Wydaje mi się, że taka powinna być dobra kultura handlowa. Nie wspomnę już o niektorych opisach "stan jak na foto", a tam 2 zdjęcia. Najłatwiej powiedzieć, że nie ma się czasu. A nie ma się go, bo się dużo sprzedaje. Niechlujne tłumaczenie i to kupującego nie powinno obchodzić. Prawdopodobniej kupiłeś zegarek w niskiej, okazyjnej cenie i nie zależy Ci, aby akurat ten chodził poprawnie, zatem możesz go poświęcić na stratę. W stosunku do reszty działających to pewnie jakiś procent. Np. Kupisz używane auto od handlarza i następnego dnia się ono zepsuje i usłyszysz od sprzedawcy, że nie miał czasu na sprawdzenie, bo tyle aut sprzedaje. No i co wtedy?