Dla mnie zawsze wyjazd na Mazury równa się z codziennymi posiłkami rybnymi, które uwielbiam. Mogę do woli rozkoszować się świeżymi, słodkowodnymi rybami, których niekoniecznie jest dużo w moim mieście. Liny, szczupaki, sandacze, karasie, płocie, sumy, stynki, węgorze, miętusy, okonie, ah...
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.