Nie zapominajmy jeszcze o restauracji tarczy - nie mówię tu o złej "restauracji", ani "dobrej", tylko "profesjonalnej". Na tym forum jest zdecydowanie więcej przeciwników malowania, niż zwolenników, zdaję sobie sprawę - choć nie do końca to rozumiem, przynajmniej w teorii. W wypadku dzieł sztuki i innych antyków, dopuszczana jest restauracja oryginału. Nawet jeśli oznacza to bardzo agresywny zabieg. Ważne są wtedy narzędzia pracy, materiałoznawstwo itd. Grunt aby efekt był w 300% zgodny ze stanem, uznanym za pierwotny-właściwy. Ekspertyzy robi zwykle komisja ekspertów w danej dziedzinie. Oczywiście nie ma czegoś takiego (a szkoda). Idąc po tej linii - charkowskie tarcze, nawet jeśli będą identyczne z oryginałem, zawsze będą fałszywkami. Nie jest to nawet zamiennik, tylko falsyfikat.