Fallout 3 jest bardzo fajny, kiedy wgra się wszystkie mody, które podwyższają poziom trudności i szczególnie na początku robią z gry survival. Poza tym ma mimo wszystko sporo walorów - jakiś klimat jest, post-apokalipsa pełną gębą. To prawda, że do F1 i F2 się nie umywają. W sumie zastanawiam się dlaczego nie powstała fanowska kontynuacja, jako obszerny sequel (czy nic o tym tylko nie wiem). Wydawać by się mogło, że w tym wypadku technologia nie jest już przeszkodą i potrzeba raczej ludzi od dobrych scenariuszy. Ja tam bym pohasał po całych Stanach, a nie tylko fragmencie (Nowej) Kalifornii. Wiecie Koledzy, kiedyś mi się wydawało że grając w gierki nigdy nie pomyślałbym, że poczuję się staro. A jednak trochę przestaję rozumieć, albo mniej doceniam to co wypuszczają dzisiaj na rynek jeśli chodzi o gry RPG, które w gruncie rzeczy są rodzajem interaktywnej książki. Nie miałbym nic do efekciarstwa, mam tylko wrażenie że linie fabularne wymyślają już nie zajawkowicze, a jacyś inżynierowie. Za kilka lat Fallout 5, niedługo Baldur 3, będzie lepiej.