Opowiem Panom historyjkę okołonożową pokazującą w jakim absurdzie rodem z Monty Pythona funkcjonują instytucje państwowe obsadzone przez pisich fachowców po studiach na tajnych kompletach.
Kupiłem na ebay dwa nożyki od sprzedawcy, który już mi dwa razy wysyłał noże . Odczekałem swoje i wczoraj znalazlem w skrzynce awizo.Myślę - ocho, przyszły noże . Pojechałem dziś na pocztę, żeby odebrać list polecony od- UWAGA-poczty polskiej 😁. W liście 3 kartki formatu A4:
1.info,że w urzędzie celnym jest do mnie przesyłka, że jesli to prezent to pod rygorem karnym oświadczyć, że to prezent i że nic nie płaciłem. Jeśli kupione w przez internet to wysłać zrzut ekranu z transakcji i wydruk z banku z przelewem. No i że muszę poddać sie rygorowi celnemu. To wszystko wysłać poleconym do Warszawy na działu obrotu zagranicznego poczty.
2.Deklaracja,ze to gift
3.I wisienka na torcie - skan deklaracji celnej jankesa z wyszczególnionymi markami i modelami noży i ich wartością w talarach amerykańskich 🤣🤣🤣.
A na deser pani w okienku wypisała dwa druki cyt. pelnomocnictwa do działania w charakterze przedstawiciela pośredniego ( co za geniusz to wydalił)
K..., kto produkuje takich durniów, na jakim pieńku strugają takie kołki?
Zamiast mnie oclić tak jak zwykle i zapłacić przy odbiorze muszę tworzyć kolejne pisma i słać im poleconym. Śmieliśmy się z memów, że Rosja to stan umysłu ale polska pomysłowość urzędnicza jest równie niewyobrażalna.