1947,jesli już tak teoretyzujemy to powiem w ten sposób :
A. nie mieszkamy w Kabulu i raczej nie będziemy prowadzić długotrwałej walki z talibami
B. nie jesteśmy gliniarzami z L. A. i raczej nie będziemy się strzelać z Meksykanami z kartelu
C. samoobrona to walka w bliskim dystansie np. z naćpanym nożownikiem czy nakoksowanym dresiarzem, max 2 m dystansu, więc celność to raczej kwestia drugorzędna ( z krzywej lufy trafisz). Nawet jankesi, którzy strzelanin mają w cholerę przeanalizowali, że średni dystans walki ogniowej policji że zbójami to 6 metrów. Nawet gospodyni domowa z zamkniętymi oczami trafi😁(oczywiście pomijam strzelanie w ruchu bo to inna bajka).
W takiej sytuacji wolę mieć 45 ACP niż zwykłą dziewiątkę bo jednak w bliskim dystansie moc obalającą jest większa. Jeśli dziewiątka to ammo np Geco Hexagon a jeszcze lepiej Hornady Critical Duty. Pojemność maga w walce w bliskim dystansie z lokalnym zbojem ma znaczenie drugorzędne bo 1-2 max 3 strzały kończą zajście.