Ptasiek się zaprzyjaźnił. Żona miała go na rękach, wyniosła do ogrodu i postawiła na trawie a on tup, tup, tup do mnie. Traktuje mnie jak matkę i ojca😁
Ja mam kwit, ale się nie wychylam, bo mówiąc brutalnie p... ę brać na siebie odpowiedzialność za jakiegoś jełopa co postrzeli siebie lub nie daj Boże innego strzelca.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.