Rasasi Ashaar. Mile zaskoczenie. Zakup w ciemno po opiniach w necie. Po kilku traumach😁 związanych z arabami podchodziłem do tego zakupu z dużą dozą nieśmiałości 😁.
Powidła śliwkowe, skóra, palone smolne drzewo i na koniec znów delikatna skóra. Coś w klimacie Varvatosa Dark Rebel czy bardziej Dark Rebel Rider, ale mniej słodko, bardziej wytrawnie. Ciekawe, chyba warto.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.