Zbliża się okrągły jubileusz, pora się rozmarzyć, a jak ma to być coś z zegarów - lepiej samemu wybrać.
Zawsze pasjonowały mnie specjalne mechanizmy - coś chronometrowego, astronomicznego, podróżny czy ze strefami czasu też ujdzie.
Pierwszy wybór to Vacheron Constantin Planetaria, ma tarczki z czasami obu półkul oraz fazy księżyca, nawet tourbillonu nie zabrakło.
Tylko ta cena - ponoć ponad 4 bańki...😅
Nieźle wygląda też Montblanc Geosphere z czasami na obu półkulach, nawet miałem okazję na którymś lotnisku go przymierzyć.
No ale cena też trochę poza granicami rozsądku. 🤥
Nie poddając się wyszukałem za skromne pieniądze za to coś takiego - Imexal z lat 60.
Poza zegarem ze strefami czasu półkuli północnej (ta tarcza z mapą obraca się przeciwnie do ruchu wskazówek zegara wykonując pełen obrót w 24 godziny) ma jeszcze termometr i barometr zamocowane obrotowo na czymś w rodzaju astrolabium. Trafił do mnie w trochę opłakanym stanie - strasznie zapyziały, tylko termometr działał, zaś z barometru była tylko ramka z tarczą i szkłem. Nawet początkowo chciałem go zwrócić jako niezgodny z opisem a potem schowałem głęboko w piwnicy jako porażkę zakupową. ☹️
Dopiero jak dopadł mnie covid i miałem obowiązkową kwarantannę wygrzebałem go i zabrałem się do roboty. Z czyszczeniem jakoś poszło, zegar też w końcu dał się uruchomić, chociaż jeszcze mam do niego trochę zastrzeżeń. Ugrzęzłem za to na barometrze, dosyć szybko znalazłem jakiś mechanizm o podobnych wymiarach, za to nijak nie szło dobrać obudowy. Fachowiec od drykierki, jakiego znalazłem, wyśmiał mnie gdy powiedziałem że potrzebuję jedną sztukę, kopyto by kosztowało więcej niż cały zegar. W końcu przypomniałem sobie znajomego odlewnika i tu poszło już szybko. projekt na drukarkę 3D, trochę grubszy odlew aby mosiądz wszędzie dotarł i to wszystko obtoczone na wymiar i polerowane. Cały budżet to wyszło 30 zł (!).
No i cieszy już oko na "złotej półce". 😀