Fajnie było 🙂
Dodam jeszcze trochę informacji o tym, co widzieliśmy w podziemiach Książa
Określenie "komora czeska" ma w sobie ziarno prawdy, jakkolwiek to nie wszystko. To był wspólny projekt instytutów geofizyki Czechosłowacji, PRL i NRD, rozpoczęty w roku 1976 i trwający praktycznie do dzisiaj, tylko od lat 2000+ już na znacznie nowocześniejszym sprzęcie. Podobne instalacje były w obserwatoriach Kaszperskich Horach oraz w Moxie koło Jeny, co dawało idealny system triangulacyjny. Dane były obrabiane wspólnie w Pradze i większość sprzętu dostarczyli Czesi, zaś ciekawostka - koordynatorem z naszej strony była wtedy moja małżonka, Elżbieta.
Te trzy hermetyczne beczki po lewej zawierały sejsmometry długookresowe (rosyjskie, systemu Kirnosa) - ten pierwszy to był pionowy (składowa Z), zaś pozostałe dwa to poziome ustawione w osiach N-S i E-W. Taki sejsmometr to po prostu wahadło inercyjne o okresie własnym (regulowanym) ok. 25 sek., wyposażone w przetwornik elektryczny o charakterystyce prędkościowej.
Na ławie po prawej nie było rejestratora bębnowego (to tylko taki eksponat), tylko trzy niskoszumne wzmacniacze galwanometryczne z układami ujemnego sprzężenia zwrotnego wydłużającymi okres wahań sejsmometrów do blisko 300 sek. Tak więc system mógł rejestrować fale sejsmiczne o blisko tak długich okresach, a więc pochodzące z najdalszych zakątków globu. Sygnał elektryczny był wyprowadzony kablem na górę (biegnącym sztolnią do dziedzińca przed zamkiem) a następnie do rejestratorni, którą mieliśmy okazję zwiedzać blisko 5 lat temu. Podstawowa rejestracja była magnetyczna, na wielościeżkowym rejestratorze Racal Thermionic, dodatkowa wizualna na rejestratorach graficznych, które kiedyś konstruowałem i jeszcze poprzednio tam stały.
Teraz to już jest inna technika, całość zapisu i obróbki danych ogarniają komputery zajmujące dwa biurka, tak że instytut powoli oddaje część pomieszczeń na rzecz Zamku.
Ciekawa to była praca, jakkolwiek okresowa regulacja sejsmometrów (zerowanie przetwornika, ustawienie okresu wahań) to była zabawa na długie godziny ze względu na czas odpowiedzi i ustabilizowania po zakłóceniu. Bywało zimno...