-
Liczba zawartości
287 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Lamela
-
Obyło się bez skrobania, ósemka poprawiona Jak się wyuczę w akrylożelach, to się wezmę też za tło, ale teraz w naturalnych warunkach i tak prawie nic nie widać tego zażółcenia. Częściowo wytartej sygnatury sprzedawcy / zegarmistrza za nic nie tykam, niech świadczy o wieku zegara 🙂. Rapidografy umyte, chyba na krócej niż kolejne ćwierćwiecze...
-
Zgodnie z wytycznymi 🙂 - skompletowałem zestaw do retuszu tych braków na tarczy Mam tylko pytanko do doświadczonych - czym mozna zmyć / usunąć ten tusz, jak by wyszło nierewelacyjnie (oczywiście zanim zaschnie). Woda, jakiś rozpuszczalnik - czy jak na kalce pozostaje tylko żyletka ?
-
To piekarnik z opcją funkcją mikrofali, ale tej opcji się nie odważyłem, chociaż robaczkom by to jeszcze lepiej zrobiło 😁. Było samo grzanie, ale dobre pół godziny. Wszelkie ślady usunąłem, małżonka nic nie zauważyła...😉.
-
Biorę na spytki synową (jest kosmetologiem, o pazurach pewnie coś wie i może ma surowce oraz jakieś narzędzia). Jak skompletuję te żele i hybrydy i potrenuję na czymś neutralnym to wrócę do tematu. A na razie tarczy od F&G nie tykam... A może tak wystawię jej zlecenie, ma doświadczenie w makijażu permanentnym i zasadzaniu włosków, to i łapki musi mieć precyzyjne, a i pacjent cierpliwy 🤪. Oj, rozmarzyłem się 😀.
-
A czy jest jakaś reguła odnosnie kształtu ? Wielokrotnie zauważyłem, że dolne są niejako odwrotnym odwzorowaniem górnych. Tu dla przykładu, tak jakby wzorcowy dla mnie, zegar Leszka.
-
A czy jest jakaś reguła odnosnie kształtu ? Wielokrotnie zauważyłem, że dolne są niejako odwrotnym odwzorowaniem górnych. Tu dla przykładu, tak jakby wzorcowy dla mnie, zegar Leszka.
-
Wziąłem się do roboty - i dość szybko wymiękłem 🙁. Potraktowałem tą żółtawą łatkę papierkiem 2500, miekkim jak aksamit, ale natychmiast wyszły mi paskudne rysy. Aż pot mi po plecach pociekł... Widać to coś miękkiego, żadna ceramiczna reparaturka. Wziąłem więc najdelikatniejszą pastę polerską (jakiś Autosol) i udało mi się to wyprowadzić do w miarę lustrzanego połysku. Przyjdzie te zażółcenie polubić, zresztą z normalnej odległości praktycznie tego nie widać. Ograniczę się tylko do poprawki napisu, rapidograf z czasów pracy przy culmanie już zaostrzony - przypomnijcie mi, proszę, jakim czernidłem toto napełnić ? Mam jeszcze jeden temat do ogarnięcia - F&G to "neverending story" 😀 W komplecie były dwie górne sterczynki (laufry, czy jak kto je zwał) o wysokości ok. 95mm Wyglądają trochę na wtórne, ale niech im będzie. Dolnych brak, a powinny - są otwory. Znalazłem producentów takich aplikacji, jest troche wzorów do wyboru - tylko mam dylemat z gatunku "osiołkowi..." Przeczytałem gdzieś, że dolne nie powinny być identyczne jak górne - czy są (były) jakieś w tej materii reguły ? Może ktoś ma rysunek / zdjęcie podobnego wzoru skrzyni ? Będę zobowiązany za podpowiedź, PORADY POTRZEBUJĘ 🤪. A nie da się poszerzyć / wymienić palca widełek kotwicy ? To pręt czy wygięta blaszka ?
-
Zegary upycham, gdzie mogę. Oto weekendowe zajęcie - fajny szwarcwald w domku na działce. Powstał niejako „kącik kulturalny”, nawet pasuje do drewnianej zabudowy domku. Ciekawostką, którą nie wiem, czy wypada się pochwalić jest nietypowy sposób naprawy. Zegar nabyłem za grosze na giełdzie w Broniszach, raczej jako ciekawostkę i bez specjalnego planu uruchomienia. Udało się dobrać metrowe wahadło, chyba z tej samej bajki. Problemem był stan techniczny - niby mechanizm był kompletny, ale brudny niemiłosiernie i praktycznie nierozbieralny. Płyty drewniane, na gwoździki, wpusty i kliny, jak to rozpirzę to już raczej nie złożę. Jedynie łatwo było zdemontować tarczę (szklana, na drewnianej okrągłej ramie i z mosiężnym bezelem) i przekładnię wskazań. Resztę pracowicie, ząbek po ząbku, łożysko po łożysku pędzelkiem potraktowałem Akrą bez rozbierania płyt a następnie w ogródku wypłukałem wodą takim małym akumulatorowym karcherem. Wydaje się to dość bezpieczne, nawet dla drewna - ciśnienie to tylko 24 bar, zaś wydatek na poziomie 1,5 l/min, tak że drewno nie wydało się nawet specjalnie zwilżone, a kółeczka lśniły. Lepsze to niż płukanie kranówką nad zlewem - polecam. Potem jeszcze suszarka i upalne popołudniowe słońce i wszystko wygląda perfekcyjnie. Ponieważ było sporo dziurek po drewnojadach, a nie chciałbym, o ile aktywne, aby mi zjadły domek, to skorzystałem z nieobecności urlopującej się małżonki i pełnego dostępu do kuchni i metodą Lesa upiekłem to, co jeszcze zostało żywego w środku drewnianych płyt 🤪. No i działa, konkurując pod względem hałasu z dzięciołem z okolicznej sosny 😀
-
To chyba widzisz w podczerwieni ? 😊
-
Z tą barwą to będzie wyzwanie. Mężczyźni podobno rozróżniają tylko trzy kolory. 🤥. Nie sądzę, abym specjalnie odbiegał od wzorca... Można zatem domniemywać, że ta poprzednia naprawa była wykonywana męską ręką 🙂.
-
Rozumiem, że papier ścierny, jakieś 2000, w łapkę na mokro i ostrożniutko ? Czy może wełna ścierna lub jakaś pasta byłaby bardziej na miejscu ? Do tej pory dopieszczałem raczej mosiądze i nie było źle, z tą porcelanką mam niejakie opory ... Jeżeli chodzi o farby akrylowe - biel bieli nierówna, czy są jakieś wzorce, jak dobierać - czy masz jakieś doświadczenie gdzie i czego szukać ?
-
To zacznę od wody z lekkim detergentem, a potem ostrożnie, pod lupą z WD. A tak przy tarcz okazji - mój F&G ma tak, dość nieprofesjonalnie naprawioną tarczę (pojedyńczych "pajęczynek" nie liczę) Znając Twoje osiągnięcia i zachwycające 👍 efekty w reanimacji tarcz porcelanowych byłbym zobowiązany za opinię, czy z tym można / warto coś zrobić ? Szczerze mówiąc, nie czuję się kompetentny, od strony doświadczenia i posiadanych materiałów, podjąć się naprawy bez obawy pogorszenia, czy wręcz schrzanienia tego co jest. Nie chciałbym być natrętny, ale czy mógłbym liczyć, w jakiejkolwiek formie, na pomoc ? 🙂
-
Myślisz, że tę tarczę też można by potraktować WD ? Nie zlezą literki ? Wygląda teraz strasznie smutno 🙁
-
Identyfikacja
Lamela odpowiedział janekp → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Zazdroszczę zdobyczy, uwielbiam art deco. Mnie udało się kiedyś tylko takiego zdobyć, stosunkowo rzadko sie pojawiają Zdrowia życzę, i nie choruj nielegalnie, Covid wszak odwołany...🤕 -
Faktycznie, trudno określić rodzaj powłoki bez prób lekko niszczących, jak sugeruje Leszek - jest szansa zrobić to bezpiecznie, są małe zacieki na pleckach od tyłu, które będzie można potraktować rozpuszczalnikami. Z pewnością skrzynia była rozbierana do renowacji - mam zdjęcie od sprzedawcy zegara bez drzwiczek, a te trudno zdjąć bez rozbierania skrzyni, są na dość długich metalowych czopach. Z pewnośćią tym się zajmę, ale jak ogarnę mechanikę, na razie regularnie mi się zatrzymuje na godzinie 12.52 i rusza dopiero jak popchnę koła w biciu godzin - coś tu się powtarzalnie blokuje w plątaninie dźwigni. Szukam teraz właściwej wskazówki minutowej, ta którą zastałem jest wyraźnie od czapy. Przejrzałem trochę forum i znalazłem to, co powinno być - zgodnie z istniejącą godzinową Długość od osi do końca ok. 80 mm, kwadrat 2 x 2 mm. Może ktoś ma taką w swoich zbiorach ? Nie wiem, czy łatwo będzie coś takiego wyrzeźbić...
-
Powiedz mi - laikowi w wykańczaniu drewna - jak poznać oryginalność politury ? Wgapię się...
-
A jak wygląda element z którym współpracuje - może tu pogrubić ? Też myślałem o takich bajeranckich śrubkach z polerowanymi łebkami 🙂 - byłby odjazd... Ale moje zapasy części od małych zegarków dawno stopniały od kiedy przestałem się bawić naręcznymi (nie ten wiek, nie te oczy, nie te ręce ), trzeba by skądś je zdobyć i do tego gwintowniki - no, na pewno z tydzień w plecy. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, ten zegar ma jeszcze zaznać kolejnych zmian 😶. Pozdrowienia, Jerzy
-
Przyszła wielka i nieprawdopodobnie ciężka paka, to mój Franke & Gronemann. Co trzy wagi, to nie chodzik z jedną 🙂. Odpakowuję i robię "protokół zniszczeń", w zasadzie nie jest źle. Trochę drobnicy się wysypało (wskazówka minutowa, jakaś tulejka ze sprężynką, moletowana nakręteczka), zgięte widełki kotwicy. Pracowicie przeglądam papierek po papierku i wszystkie skrawki folii i gąbek aby niczego nie uronić. Urwało się mocowanie drzwi tak więc nici z wieszania na ścianie i uruchamiania, bo mi się wszystko wysypie. Skrzynia ląduje na stole, ja muszę zainwestować w większe ściski stolarskie aby to wszystko skleić, zostaje poprawić kotwicę, i zweryfikować, czy mechanizm lubi żyć. Przy okazji - ten kontrowersyjny kolorek to tak trochę mahoń, ogólnie do przyjęcia, niemniej muszę zainwestować w dobre wino i zaprosić kolegę, który poza tym że jest koneserem trunków, jest także zawodowo fachowcem w branży meblarstwa artystycznego. Niech się wypowie, czy można (i warto) coś z tym kombinować, czy tylko można zaszkodzić. Luzem były sterczynki i koronka - na moje oko współczesne, niezbyt finezyjne, poza tym tylko dwie, bez dolnych. Chyba poszukam czegoś ciekawszego, zwłaszcza że lepiej aby wszystkie były identyczne. Odnośnie korony - mając w pamięci zegar Leszka mam mieszane uczucia, czy jest ona potrzebna i czy aby nie szpeci Co o tym sądzicie ? Z dalszych spraw "do zrobienia" - wskazówka minutowa jest z innej bajki, chyba mam wzór właściwej, będę musiał poszukać lub dorobić. Tarcza była naprawiana w okolicy godziny VIII, z dwóch metrów niespecjalnie widać , ale to nie klasa Yodka 😃. Będe prosił o pomoc lub korepetycje... Trzeci dzień... Sklejone, powiesiłem i uruchamiam mechanizm. O dziwo -ŻYJE !!!! Co prawda trochę kulawo i po jakimś czasie zdechł - ale wypatrzyłem, że palec widełek kotwicy strasznie się majtał w widełkach, stąd amplituda była do bani. Okazało się, że znaleziona luzem moletowana nakręteczka (którą brałem początkowo za przeciwnakrętkę regulacji soczewki) służy do zakontrowania palca w widełkach. Jak już na to wpadłem - ruszył bez protestu, Jeszcze raz mu się zdarzyło stanąć na biciu godzin - będę musiał zajrzeć pod tarczę, czy któraś z tabuna dźwigienek się nie nasadza. Mam wątpliwości co do linek Wyglądają szpetnie i rachitycznie. Nie warto ich zastąpić jelitami lub żyłką ? Na szczęście gongi są ciche 🙂 Mam jeszcze trochę zdjęć mechanizmu, jak by się do czegoś przydały - proszę.
-
To może stukać palec widełek kotwicy w szczelinie pręta wahadła, gdy jest za duży luz. Zegar ma wtedy duże straty energii, może wręcz stawać, a amplituda wahadła spada. Daje to też przydźwięk w wychwycie.
-
Tego się trochę obawiałem, dlatego: - dałem stosunkowo duży kołnierz (6mm przy otworze 3mm, otwór łożyskowy 1,3mm) - powinno być mniej wrażliwe na wyboczenia - pasowanie mocny wcisk, prawie że wtłaczane - dodatkowo zakułem od strony dolnej płyty "koniczynką" (nie ma tego na zdjęciu - wcześniej zrobione). Może wystarczy...🙂
-
Sobote w piwnicy - na plus 🙂. Maszyny w robocie, niech sie na coś przydadzą. Nie wyszedł z tego złoty szaton, ale raczej zwykły brok, ale ingerencja w płytę niewielka Wtłoczyłem w płytę, potem jeszcze rozwierciłem otwór - i voila ! Zegar chodzi...(jeszcze) 😀.
-
Zazdroszczę zapasów 😀. Poeksperymentuję z obiema metodami. Zacznę chyba od próby "podciętego" szatonu, założenie nie będzie wymagało znaczącego rozwiercenia otworu łożyskowego (myślę, że 3mm wystarczy). Jak nie będzie satysfakcjonujące, jest ta druga droga, ze wstawką płyty. W drugiej kolejności to nie wyjdzie, jak wyciosam w płycie jaskółkę, to już jestem bez odwrotu. Będzie weekend i upał, piwnica z naturalną klimatyzacją jest dobrym miejscem na jego spędzenie 😅
-
Jak majsterkowicza ??🙂 Już nawet nawet takie małe firemki stosują szatony i nikt im tego nie ma za złe, a nawet tym się chwalą... Pozostaje tylko kwestia wykonania, warto by był złoty, a śrubki na niebiesko 🤪🤪. Tourbillonu nie przewiduję....
-
Do tych nowoczesnych technologii dostępu nie mam, pozostałyby te najbardziej tradycyjne, jak według Podwapińskiego. Tylko czy dużych naciskach na tym kole to wszystko się nie wyboczy ? Po głowie mi chodzi też pomysł wytoczenia czegoś na kształt szatona, z kołnierzem, i zamocowania tego na wkręty do płyty - byłoby miejsce, jest to płyta środkowa. Co o tym myślisz ?
-
Na taką minę się natknąłem 🙁 Zegar chodzik 8- dniowy, Panowie Konstruktorzy od Schatza zaszaleli. Pięknie wycięli płytę po łuku, tak że oś koła dodatkowego jest zaledwie 1,3 mm od krawędzi płyty. Koło jest najbardziej obciążone (pomiędzy bębnem a minutowym), to i łożysko poszło widać w mechanizmie, jak się przekrzywia, to i zegar staje Nie mam pomysłu, co z fantem zrobić. Czop ma średnicę 1,6mm, typowe dla niego wężydło ma 3,0mm, a całego "mięska" zostało 0,4 - 0,5mm, nie wiem czy da się osadzić. Koło wyrżnęło fasolę o długości 2,4mm, wątpię czy przez opunktowanie da się na tyle zwęzić. Trochę mi na nim zależy, bo uzupełnia mi pewien typ i warto żeby chociaż pochodził od czasu do czasu. Ma ktoś może jakieś rozwiązanie ? Plisss 🙂
