Ale to nie zmienia sytuacji. Ja również miałbym skrupuły kupując ten konkretny zegarek i wrażenie, że gość się oszukał. Ale właśnie - sam siebie przecież oszukał. To nie jest unikat, są powystawiane na aukcjach, można się bez trudu zorientować jakie są przedziały cenowe. Zaniedbał sprawę, a teraz kombinuje. Czy sprzedając samochód nie patrzymy najpierw po aukcjach ile trzeba za niego wziąć?? Poza tym - przy odrobinie dobrej woli z jego strony mógł skontaktować się z kupującym i przedstawić sytuację - Chłopie, pomyliłem się, nie ta cena, nie znałem się, moja wina itd. Może by doszli do porozumienia (trochę ty, trochę ja) i byłoby git. A tak co mamy - zgubione przez dzieci, fikumiku i inne bajery. Zaraz mi się przypomina kamienna rakieta Jacka, co to ją wnuczek upuścił