Co do kilku milimetrów, to ciężko zmierzyć dokładnie - jest coś ok. 17 cm, może delikatnie mniej. Faktem jest, że czasem ten sam zegarek noszę na jednej dziurce na pasku bliżej, a czasem jedną dziurkę dalej, bo mnie "ciśnie". Co do zdjęć, zauważ w którym miejscu nadgarstka ja założyłem zegarek, a w którym Ty (bliżej dłoni). To też robi różnicę, gdy chodzi o kościste ręce, jak moja. Przymierzyłem zegarek w swoim najwęższym miejscu na ręce, a nieco bliżej dłoni mam ciut szerzej, bo tam już odznacza się kostka. I tam zegarek faktycznie wygląda lepiej, z tym że wolę go mieć nieco dalej od dłoni. Takie tam dylematy osoby o szczupłej budowie, bo większość ludzi ma jednak w miarę jednolity obwód nadgarstka na całej długości (gdy żadna z kości się nie odznacza wyraźnie). Zaraz postaram się to zobrazować... Taka budowa kościstego nadgarstka rodzi też dyskomfort tego typu, że dopasowanie bransolety na szerokość taką, aby swobodnie zegarek zsuwał się w kierunku dłoni, jednocześnie staje się zbyt luźny po odsunięciu go nieco dalej od dłoni. Z kolei dopasowanie bransolety na najmniejszą szerokość nadgarstka powoduje, że zsunięcie się do dłonie staje się niemal niemożliwe, a noszenie zegarka wciąż w jednym miejscu (bez możliwości przesuwania) po pewnym czasie męczy. P.S. Pisząc takie rzeczy, czuję się trochę jak baba dyskutująca o wpływie nowego lakieru do paznokci w stosunku do jego trwałości i odcienia