Ja uderzę w ton nieco patetyczny. Miałem Moon'a ok 1,5 roku i, cytując forumowego klasyka, "cieszył skubaniec" (chyba jakoś tak, to było). Prawdopodobnie wkrótce do niego wrócę - jest dla mnie rzeczą, w której skupiają się pasje: zegarki, historia eksploracji kosmosu, astronomia, astrofizyka (sprzedałem Moon'a bo potrzebowałem środków na lepszy teleskop). Moon był/jest elementem wyposażenia astronautów - ludzi, których podziwiam i szanuję za wkład w rozwój naszego gatunku Innym, już trochę zapomnianym, bohaterem z pogranicza światów zegarków i eksploracji kosmosu był zegarek... Gagarina - Szturmasnkie. Był jego prywatnym zegarkiem i towarzyszył mu podczas lotu - dziś eksponowany w muzeum.