Właśnie natknąłem się na ten interesujący wątek Przeczytałem na razie kilkadziesiąt wcześniejszych postów żeby troszkę zorientować się w ostatnich trendach. Przeczytałem również kilka pierwszych Natknąłem się na określenie 'signature scent', a mi przyszło do głowy, że w moim przypadku bardziej pasuje określenie brand scent, ponieważ do niedawna używałem tylko zapachów od Armaniego. Jednak od zeszłorocznego lata zacząłem sięgać po różne dziwne rzeczy, przebierając w różnych markach i eksplorując także niższe półki. Mimo olbrzymiej pokusy staram się trzymać nie więcej niż kilka flakonów. Wystarczy, że liczba butelek whisky rośnie w zatrważającym tempie, to też po trosze przez was Obecnie pora zimowa więc na tapecie mam Armani Code Profumo, Black Code i Avon Today Tomorrow Always Forever (sic!), bo podobne i trochę lżejsze od Profumo. Latem były Acqua di Gio, Lacoste Essential i Mexx Pure. Edit Jak zrobi się cieplej to wrócę do zapachu sprzed wielu lat: Issey Miyake L'Eau D'Issey Wysłane z MI 5s