Bierz pod uwagę, że wycena ubezpieczyciela jest pewnie po cenach jakie klient musi zapłacić ASO. ASO te same komponenty ma w trochę innych cenach niż sprzedaje je klientowi i też sobie inaczej liczy koszty robocizny niż liczy klientowi (bo w przypadku klienta to też na robocie musi zarobić a nie tylko opłacić pracownika).Więc tu się dość sporo kasy mogło znaleźć w tych różnicach. Skandaliczną rzeczą jest to, że w sprawie tego konkretnego motocykla producent nie autoryzował naprawy ramy i jedynym możliwą i autoryzowaną przez producenta formą naprawy jest wymiana ramy na nową i przeszczep wszystkiego co się nadaje na nową bazę. Tu takie cos nie miało miejsca, bo VIN się nie zmienił. Informacja o braku autoryzacji naprawy w formie innej niż wymiana ramy zawarta jest w korespondencji pomiędzy Honda Plaza a PZU (którą poprzedni właściciel również nam na forum Hondy dostarczył). Generalnie sprawa śmierdzi i to dość mocno.