Ponieważ to tu przeniosły się rozmowy o tym co, ile i kto ma w swojej kolekcji, pochwalę się i ja! A, że zdjęcie doskonale wpisuje się w klimat powyższych rozważań więc. Włala, jak mawiają francuzy. Wszystko w 100% moja robota, część z wiśni część z winogron. I teraz uwaga, winogrono darowane, wiśnia oczywiście z szabru i do tego sam szabrowałem, drylowałem, wyciskałem i nadzorowałem proces. Jest ok? Powiecie, ze mało? To patrzcie na to: co w butelkach to w butelkach, co się jeszcze robi to już następna sprawa. I jak można mieć unikalną kolekcję? A, że otoczenie nie tego? Mnie nie przeszkadza... Udanego dnia. Bez siary i żółci.