To ja taki mały przerywnik/przygoda amatora... Zabrałem się do mojego Beckera. Powiem prawdę pierwszy raz rozbierałem budzik (nie liczy się jak miałem 10 lat bo skończył na śmietniku ). (Gośka Kiniol wybaczcie, pierwszy raz nie jest łatwo) Z duszą na ramieniu , jakoś nerwowo się do tego wziąłem . No i zrobiłem kardynalny błąd ... złamałem oś balansową . Jak przedszkolak, mało się nie rozpłakałem , a co nakląłem na siebie ... to moje. Ręce mi opadły , ale zawziąłem się ... odtworzę. Bartek (dzięki MISTRZU) na szczęcie podpowiadał co można zrobić, jak i z czego. ostatecznie udało się wyostrzyć , zrobić szlif nabić na koło , ustawić włos i koło i kotwicę ... w sumie trzy dni mi to zajęło, z czego ostrzenie ze dwie godziny, ale udało się. Budzik po umyciu pięknie równo idzie. Znowu czegoś się nauczyłem . Wyciągaj BALANS zanim cokolwiek zrobisz w budziku.... i coś tam jeszcze. Ps. Oś ze stali HSS nie odpuszczana (co się namęczyłem to moje)