Giełdy, kontakty bezpośrednie... choćby telefon, whatsapp ... Niestety trochę to wymaga wiary a i zdarzają się nieprzewidziane koszty... Niestety pozycję na TYM „rynku” wyrabia się latami. Rotacja na szczęście jest ze względu na wiek kupujących spora.
No na myciu się nie skończy , sporo pracy ze skrzynką. Resch? Chyba mam podobnego i też naprawiałem tarczę ... w tym miejscu. Jeden z pierwszych moich zegarów. Nie mam sumienia się go pozbyć, a miejsca brak...
Apteczna jest droga jak cholera 150g za 15 zł ... czyli litr 100 zł !!! Ps. dorobiłem nóżki ... na wzór oryginalnych Becker'owych Może lekko dopoleruje ... Ps2 szyba docięta
Nóżki mam na wzór , tokarkę materiał , gwintowniki stare, więc nie ma problemu ;-). Rozmawiałem już panem Józefem, wprawdzie nie o deklu , ale dam sobie radę . Spróbuję jednego myku. Ps. DZWONEK - Toczone i szlifowane na tokarce. Na koniec papier ścierny na mokro (z wodą) granulacje 1000, 1500 , 2000, na końcu 2000 na oleju.
Wszystko wypolerowane , trzeba dotoczyć/dorobić nóżki, i można składać ... Niestety dekla tylnego nie dało się uratować ... rozpadł się , został tylko środkowy fragment. Trzeba dać zamiennik.
Czyszczę obudowę. Nigdy nie widziałem tak głębokiej korozji wżerowej (w dwóch miejscach na załamaniach na wylot ) Dzwonek był kompletnie zardzewiały ale już wżery , stoczyłem prawie 0,5 mm, więcej się boję a mikro ślady są . Zobaczę może dam do niklowania, choć tragicznie nie wygląda . W sumie to lubię taką w zasadzie beznadziejną robotę ...
Płyn nie usunie oleju z głebi kartonu tarczy zalanej olejem lub smarem (a to grozi stopniowym żółknięciem). Trzykrotnie wymieniałem benzynę ekstrakcyjną. Kąpiele po 12-24h. Plamy można usuwać płynem do naczyń z powierzchni (z brudu), a uporczywe wywabiać (b.b. delikatnie) wodą utlenioną na patyczku do uszu. Straty są, bo wypłukuje się kreda z papieru na kartoniku tarczy, przy używaniu płynu, mydła (ph5,5) i wody utlenionej. Więc UWAGA - ROBIMY TOB.B. OSTROŻNIE I DELIKATNIE!
Po dwóch dniach oczyszczania z zaschniętej oliwy z tarczy wynik może nie rewelacyjny , ale zadawalający Teraz powalczymy trochę z brudem ... Ps plamkę na czwartej udało się wywabić wodą utlenioną.
Też uwielbiam tę pracę, skoda że człowiek się starzeje i coraz gorszy wzrok i ręce nie te ... Mechanizm budzika idzie pięknie już dobę więc jak się rozkręci to go zostawię w spokoju i zabiorę się za obudowę.
Badałem punkty zatrzymania na kołach , były kompletnie przypadkowe, więc to wykluczyłem . Mogły być czopy, ale aż tak źle nie wyglądają... Zbadałem oś balansową i to było to. Fajnie ,ale idzie to jak po grudzie ...
No i znalazłem przyczynę. Oś balansowa żle zaostrzona, opierała się bokiem o panewkę i dodatkowo przeskakiwała . Niestety zakres potencjalnego jej ostrzenia się skończył ... trzeba było zrobić nową. Stal HSS górą. Druga oś dorobiona pracuje poprawnie , balans zwiększył rotację dwukrotnie, śmiga aż miło. Teraz reszta - tarcza się myje i odmaka - drugi dzień ... co z tego wyjdzie ???
Żeby nie było różowo ... staje co parę godzin. Albo jakiś paproch, albo oś tępa, panewki wyrobione (na oko było ok) albo nie wiem... Wszystko do poprawki zatem...
Nie no z lakierem światłoutwardzalnym to już się spotkałem, ale mieszane uczucia, wolę bazę z żywicy epoksydowej (nie wiem czy hybryda nie zmienia odcienia...) Tu chodzi o tą lewą rękę ..
Na poważnie, to dla "NIEMISTRZÓW" (Mistrzowie to znają) pierwsze chwile pracy mechanizmu, sam się zdziwiłem jak to realizowane jest ( w sensie centralnej sekundy - jak prosto) Ps płyty były chyba piaskowane (?) bo faktycznie matowe ... więc nie polerowałęm tylko umyłem. Ps.2 nadmiar oleju zebrany ...
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.