Za chwilę skończę 62 ... nawet nie wiem kiedy to przeleciało. Najgorsze, że w ogóle tego nie czuję. Patrząc na Adama Słodowego [*] - 96 lat dożył - to jestem junior. Patrzę ile ludzi odeszło, których znałem, podziwiałem, było dla mnie mentorami, wzorami ,idolami i itd i patrzę na świat współczesny, który de facto nie potrafi nic nowego stworzyć (oprócz Iphona i tabletu bo internet to wymysł lat 80/90 tych). Cała reszta , moda, muzyka, kultura, to swoista "powtórka z rozrywki", nauka nie dokonała niczego przełomowego, nie rozwiązano kolejnego problemu milenijnego, nie dokonano zimnej fuzji, nie poleciano na marsa, a bozon Higssa teoretycznie odkryty w tej dekadzie przewidziany został w czasach kiedy studiowałem. Świat jest w swojego rodzaju dołku, zamknięty w bunkrze z internetem ... pojedynczy ludzie "błąkają się" po bezdrożach próbując odkryć cokolwiek nowatorskiego. Sukces dziś jest mało odkrywczy , polega na wykorzystaniu bądź zagospodarowaniu (a nazywane jest to kreatywnością) wolnej przestrzeni po poprzednikach. Życie staje się coraz wygodniejsze , a ludzie coraz bardziej leniwi ... łączne ze mną ! Taki mam zatem dołek ... Idę kończyć Eppnera.