Dziękuję bardzo, choć niedosyt jest bo wiem że mogło być dużo lepiej. Hmm... jak poszło, ogólnie - nie było najgorzej, patrząc na wynik przez pryzmat trasy i samopoczucia w trakcie biegu. 124 msc. na 217 kończących, szału nie ma, ale źle też nie jest. Moje odczucia: 1.Na 2km stanął=przestał pracować żołądek i tak już było do końca, skutkowało to brakiem mocy od 45km, generalnie mordęga. 2. Zmieniona w przeddzień startu trasa okazała się cięższa od zeszłorocznej, co również miało wpływ na wynik. 3. Organizacja-ogólnie na dobrym poziomie, ale wyp. punktów żywieniowych na biegu b.słabe, gorsze niż w zeszłym roku. Sumarycznie: Bieg Rzeźnika Ultra i myślę że cały festiwal Rzeźnicki stał się na dzień dzisiejszy masową imprezą, a jak wiadomo na dużych imprezach dbałość o zawodników pozostawia dużo do życzenia i taka sytuacja miała miejsce. Niestety organizator mimo mojej dużej sympatii do niego, kolejny raz pokazał że tworzy masową imprezę a nie bieg górski dla pasjonatów, niedociągnięcia, brak nastawienia na zawodników (i nie chodzi mi tu o traktowanie zawodników jak św. krowy), zmiana trasy, b.słabe wyp. punktów żywieniowych - sprawiły że dało się słyszeć głosy niezadowolenia, wielu uczestników deklarowało że to ostatni start w tym festiwalu. Osobiście mimo na dzień dzisiejszy 3 startów w biegach rzeźnickich, uważam że dopóki organizator nie zmieni nastawienia, nie widzę powodu by brać udział w dalszych imprezach spod sztandaru Rzeźnika.