Żyję, żyję , choć przyznam lekcję pokory dostałem okrutną Wynik prezentuję poniżej, choć prezentować nie ma czego, zamysł/plan był na 14:00-14:30 h, ale d..a... Ogólnie na tym biegu kontuzje mnie zniszczyły i sprawiły że niemal nie zrezygnowałem, walka była zażarta od 5km do ostatniego. Wnioski-nigdy nie bagatelizujcie starych kontuzji/urazów, ja oberwałem za to... Bieg godny polecenia (ja na pewno tam wrócę ), organizacja, przygotowanie trasy, obsługa zawodników przed, po i w czasie biegu, wszystko bez zarzutu, sprawnie, rzeczowo, tak jak być powinno. Trasa wymagająca, pierwsza część daje w kość a druga rekompensuje widokami ośnieżonych w oddali Tatr. Fajna dobrze ułożona, różnorodna trasa, dająca możliwość sprawdzić się na podbiegach jak i na biegowo szybszych odcinakach. Jutro wizyta u mojego rehabilitanta, który mam nadzieję mnie połata i pozwoli określić stan i kierunek przygotować do następnego biegu za 3 tyg. 140km , "wszyscy mamy źle w głowach..."