Oba są bardzo fajne:
Traska:
- szkło jest za bardzo boxowe, lekko wypukłe bardziej pasowałoby do tego zegarka
- mnie uwierają indeksy art deco przedłużone do chapter ringu
- wgłębienie w tarczy jest irytujące jednak
Miałem nadzieję, że do 2 i 3 rzeczy przywyknę, ale przywykłem tylko do szkła
- geometria koperty jest genialna
- duże szkło 32mm sprawia, że wizualnie nosi się jak 40mm, a nie 38. Na nadgarstku jak Explorer 40 mm. Mnie przynajmniej RE 39 nie porwał.
- zegarek jest lekki, ma nisko środek ciężkości - pomimo, że to wersja bez mikro regulacji w zapięciu, to zupełnie mi to nie przeszkadza (podobnie jest w Nivada Antarctic, a do tego ma śliczną kopertę nie będącą klonem Rolka)
- bardzo wygodny i uniwersalny stylistycznie
- jeden z niewielu zegarków bez daty - nie cierpię datowników i nigdy nie ustawiam
- jak światło nie pozwala dostrzec wgłębienia w tarczy, to mnie zachwyca na nadgarstku
Rozważam sprzedaż (za 1000PLN - komplet ogniw, etiu podróżne, pudełko) albo customową tarczę. Wolałbym to drugie bo to jedna z moich ulubionych kopert.
RZE
- dla mnie za szczupłe wskazówki ze zbyt mała ilością lumy
- brakuje mi zewnętrznego AR i delikatnie wypukłego szkła
- spasowanie koperta - kajdan mogłoby być lepsze, ale nie ma to dla mnie dużego znaczenia
- czarne lakierowana tarcza jest genialna, niestety brak zewnętrznego AR kastruje głębię tej czerni jeżeli patrzysz pod złym kątem
- indeksy i ramki wskazówek szczotkowane ala Omega - bardzo fajny efekt ale subtelniejszy (wolałbym polerowane)
- średnica tarczy też 32mm - dla mnie duży plus
- techniczny, ale lekko biżuteryjny wygląd. Obracając nadgarstkiem generujesz refleksy na szczotkowanej bransolecie, która jest mega wygodna i ma mikro regulację
- najwygodniejszy zegarek jaki kiedykolwiek miałem (mam 2 wersje - tę czarną i z 3,6,9 z zalumioną tarczą - wygląda optycznie na większy)
- wolałbym mniej zwężającą się bransoletę, ale przywykłem.
Oba zegarki ostatnio w szufladzie, bo nosze przeważnie Sinna 856 - prezent od żony. Element emocjonalny przeważa.
Porównując Sinna z nimi, to geometria jego koperty pozbawiona jest jakiejkolwiek finezji - konserwa z uchami. Sinn kasuje je oba swoim AR. Tracza i wskazówki są akceptowalne, ale brakuje mi polerowanych ramek wskazówek (przy szarówce g. widać), luma jak za tę cenę jest słaba. Tarcza Sinna w bezpośrednim dziennym świetle, w bardzo słoneczny dzień, wygląda tanio i tandetnie. Przy świetle z kontry wygląda genialnie - jak wyświetlacz. Bransoleta szeroka na całej długości na plus, zapięcie - gorszego nie mam w żadnym zegarku (Breitlingi poprzedniej generacji mają gorsze). Długa i agresywna koronka kąsa dłoń w chłodne dni - brak mikro regulacji zapięcia, a waga jest spora. Tegiment - MEGA sprawa - raz, że zegarek będący od prawie roku EDC nie ma żadnych rys, to jeszcze jest dyskretny. Gaz obojętny - wymóg serwisowania w Sinn to SCAM, bez realnych korzyści dla użytkownika. Lepiej częściej przesmarować lokalnie, niż odsyłać, a na dodatek jak piszą ludzie na sieci, że jakość tego serwisu za 500EUR jest dyskusyjna.
W temacie wygody noszenia to RZE jest nr 1, Nivada nr 2, a Traska nr 3 wśród ponad 20 zegarków, które miałem. Wszystkie bardzo lekkie, płaskie i dobrze zbalansowane.
Podsumowując:
- jeżeli nie uwiera cię estetyka tarczy w Trasce to będzie to mega udany i opłacalny zakup. Powłoka antyskraczowa jest świetna. Polecam z czystym sumieniem.
- RZE mega wygodny. Pierwszy kupiłem z przedsprzedaży wersji 3,6,9 za okolice 2200 pln, drugi jako używkę w idealnym stanie na Chrono za ok. 2000 pln - najlepiej wydane pieniądze w przypadku zegarków.
- Sinn - gdybym kupował sam, to dołożyłbym do U50 SDR - brak konieczności serwisu w Sinn i wygląda jak żaden inny (z jasnym bezelem wygląda jak 38mm - dla mnie wizualna porażka), ale od żony - mój ulubiony zegarek 🙂 Da się lubić, ale po ok. 30 przerobionych wcześniej mam już swoje preferencje i wydziwiam.