Mój Bunio już tak ładnie się słuchał chodząc bez smyczy.. do wczoraj Budzi mnie luba telefonem, zaplakana, pies uciekł, nigdzie go nie ma, złapał trop i przepadł.. nie wiele się zadtanawiając dresy na tyłek i biegiem, po 2,5 godziny i 15km chodzenia po lesie i wołania uznaliśmy że nic nie zdziałamy, wracamy i czekamy na telefon Pies na nas czekał pod drzwiami mieszkania (na klatce w bloku)[emoji16] Od teraz absolutny zakaz chodzenia bez smyczy.. no tyle nerwów dawno nie zjadłem Wysłane z mojego SM-G970F przy użyciu Tapatalka