Ostatnio chodzi mi po głowie, rzadko spotykany Seamaster 300. Na żywo bardzo do mnie przemawia, świetna tarcza „kanapka”, bardzo przyjemna bransoleta, no i wskazówka „lollipop”, która do tej pory przekreślała w moich oczach ten zegarek. Od czasu kiedy pozbyłem się Carrery, wciąż chodzi mi po głowie chronograf. Naturalnym wyborem byłby Moon, a może jednak tradycyjne? Zielona tarcza pięknie zmienia kolory, za to czarna jest „kanapką” Zabrakło „Moona” z szafirowym szkłem, ale na chwilę obecną jestem zakochany w „300” Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk