Te repliki wyglądają naprawdę dobrze. Utwierdzam się w przekonaniu, że kupując u autoryzowanego sprzedawcy, postępuje słusznie. Wracając do tematu, na jednym z załączonych zdjęć zauważyłem, ze zegarek został zakupiony w LVMH, sprzedawcę można w bardzo łatwy sposób namierzyć i zasięgnąć opinii o tym zegarku. Pochodzeniem zegarka z rynku azjatyckiego, też bym się nie przejmował. Ostatnio natrafiłem na ciekawy program, o tak zwanej „szarej strefie”. Okazuje się, ze tak zwane okazje nie muszą być koniecznie oszustwem. Firmy typu LVMH zajmują się kupnem i sprzedażą luksusowych produktów w okazyjnych cenach. Zarabiają na niskiej marży i dużej sprzedaży. I tak na przykład, autoryzowany sprzedawca, który nie chce utracić swojego certyfikatu, powinien sprzedać zakontraktowaną ilość poszczególnych modeli, w momencie kiedy założony plan jest daleki od realizacji, pojawiają się firmy jak LVMH i odkupują w korzystnej cenie produkty które zalegają na pułkach. Niemniej jednak, zegarek wygląda na dość intensywnie używany. Zdjęcia nie są jednoznaczne, cena jest zbyt atrakcyjna. Niestety, po numerze seryjnym, nie jest możliwe sprawdzenie tego modelu online,ponieważ pochodzi z 2013. Jest wiele zastrzeżeń. Bez stanowczej opinii autoryzowanego serwisu, ja bym nie ryzykował.