Takie rzeczy kiedyś sobie poustalałem: BALL (nie tylko zresztą BALL) daje na tarczy informację o ilości mCi (mili kiur) jaką nie przekracza "luma". W większości przypadków jest to T25 czyli <25mCi, czyli maksymalnie 25mg izotopu promieniotwórczego. T100, które obecnie zamienione jest na samo T, co oznacza 25<T<100mCi. Te całe T, wg mnie oznacza sumaryczną ilość tego izotopu użytego w jednostkowym zegarku. Ja to rozumiem tak, że mam jakąś pałeczkę wypełnioną tym gazem i określoną powierzchnią luminoforu (ten odpowiada za świecenie) i jak tych pałeczek wcisnę 15 i nie przekroczy mi 25mCi to daje oznaczenie T25. Jak tych samych pałeczek nawalę z 60 to może mi wynieść jakieś 70mCi i wtedy daje onaczenie T. To by się potwierdzało z moimi doświadczeniami z zegarkami Ball. W modelu Engineer Master II Diver miałem ten sam typ pałeczek (wielkość kolor) zastosowany co w obecnym Fireman Nightrain III. Można powiedzieć, że mój fireman świeci jaśniej (bo tak jest) ale nie jest to spowodowane, że ten tryt jest jakiś inny, tylko ilościowo jest go więcej (w tych samych, pałeczkach, rurkach, tubkach.. zwał jak zwał). Czyli jak w pokoju oświetli się sufit żarówką 10W, a sąsiad ma 5 takich żarówek na takiej samej powierzchni, to nie można powiedzieć, źe ma mocniejszą żarówkę - ma ich po prostu sumarycznie więcej w pomieszczeniu. Na samo świecenie (odczuwalną jasność) wpływa jeszcze kształt pałeczki i jej wielkość - bo im większa to tym większa powierzchnia jej pokryta jest luminoforem czyli większa powierzchnia świeci. I na sam koniec wreszcie kolor. W zależności jaki jest tam kolor luminoforu to daje on po oczach bardziej lub mniej: Faktycznie da się to odczuć ale w życiu nie powiedziałbym, że pomarańczowy stanowi jedynie 40% "mocy" zielonego - na żywo tego się nie odczuwa. PS. poruszam się w sposób kolokwialny po tych terminologiach, więc jak ktoś chce spuścić łomot za używanie mocy świecenia, jasności itd w nieodpowiednim miejscu to ja chętnie wysłucham