Mylisz się Marcin, wyświetlacz ma dokładnie ten sam numer katalogowy, co w GW-5000-1, GW-M5610-1, w krówce GW-M5610BW-7, w GW-M5610LG-8 i właśnie w GW-S5600-1 no i pewnie jeszcze w paru innych modelach. Ale faktem jest, że jak miałem przyjemność poobcować zarówno z GW-S5600-1JF, jak i z klasycznym GW-M5610-1ER kolegi @mariushko, to jednak GW-S był znacznie wyraźniejszy od GW-M. Wiem, że to trochę teoria spiskowa, ale może oni faktycznie te wyświetlacze selekcjonują pod kątem jakości i najlepsze dają do wyższych modeli (kupowanych głównie przez pasjonatów, którzy zwaracją uwagę na najmniejsze nawet niuanse), a średnie i przedodrzutowe pakują do linii podstawowej, kupowanej dzieciakom na komunię itp. lub przez tzw. zwykłych ludzi, którym nawet nie przyjdzie do głowy porównywać, czy w ogóle kwestionować kontrast wyświetlacza? Ja Cię kręcę, aż mnie wzdrygnęło na samą myśl, że ktoś w Casio mógłby wpaść na tak "genialny" pomysł, jak polakierowanie gumy bezela na srebrny metalik, żeby ta udawała stal... Całe szczęście, że wypuścili prawdziwą stalową kostkę, która cieszy w końcu niejednego.