Jacku, i tak, i nie. Pory synchronizacji zostały przez producenta dobrane tak, aby gdy już dochodzi do takiej próby, występowało wtedy największe prawdopodobieństwo powodzenia. A powodzenie synchro zależy w głównej mierze (poza odległością od nadajnika, której z oczywistych względów nie da się zmienić) od propagacji fal radiowych, która jest najlepsza w nocy ze względu na mniejszą aktywność innych nadajników. Sygnał ze stacji DCF w Mainflingen transmitowany jest z częstotliwością 77,5kHz, a zatem na falach długich, które - jak wiemy - są bardzo podatne na zakłócenia, dlatego w odbiorniku (zegarku) należało stworzyć odpowiednie warunki, aby ten niedoskonały z założenia jak najdoskonalej spróbować odebrać. Środek nocy wydaje się być idealną porą, dlatego pierwsza próba podejmowana jest o 3:00, zaś o 6:00 zazwyczaj startują fabryki i przemysł i wówczas podejmowana jest ostatnia próba, bo już zaczynają wchodzić zakłócenia. Kolejne próby w następnej dobie są tylko uzupełnieniem tych nocnych, jeśli wszystkie były nieudane.