Ten tytan powyżej to taka trochę bajaderka wśród kostek. Coś na zasadzie: "- Trochę nam części tytanowych na zakładzie zostało, jako zamienne raczej tyle ich się nie sprzeda. Co robimy? - Szefie, a może zrobimy jakiegoś ulepa, jakiś taki wykręt kolorystyczny, że ludzie pomyślą, że to taka awangarda, że zaczną kupować, jakbyśmy to celowo stworzyli. Co szef na to? - Noooo, młody, będą z Ciebie ludzie! Daj na produkcję te części, co zostały i niech coś z tego ulepią."