Zależy od składu chemicznego samej farby. W Kirowskich, szczególnie rekinach, były jakieś beznadziejne farby z pigmentami opartymi chyba wyłącznie na tlenkach miedzi. Czym go nie dotkniesz, zaraz brązowieje. . Poljot jak wyżej też mi zbrązowiał po paru miesiącach, chyba go nawet gdzieś mam. Wydaje mi się, że po takim myciu to nie tylko trzeba starannie popłukać wodą demineralizowaną, ale też werniksem satynowym albo matowym psiknąć.