Koss, czerwonej i niebieskiej w zasadzie już nie trafisz. W sumie za niebiesko-czerwonego chętnie oddam albinosa. Serio. Kiedyś kupiłem czerwono-niebieskiego kraba - pewnie na złość wszystkim, z premedytacją poza allegro i za chore pieniądze - w stanie dosłownie idealnym. Nawet mgiełki nie ma na kopercie. Dogoniła mnie karma. Jakoś po paru miesiącach leżenia luzem, gdzieś na półce, czy u majstra, zrobił się fioletowo-złoty. Kolekcję mam rozrzuconą między różnymi miejscami, gdzie akurat mieszkam. Jestem daltonistą. Podsumowując - późno zauważyłem, że coś jest nie tak z kolorami. Jeśli kiedyś miałem kryzysy kolekcjonera, to właśnie w tamtej chwili. Kirowskie nie znoszą światła - białe tarcze również żółkną na słońcu. Kolega pracujący w laboratorium medycznym, wysłał mi później torby anty-UV i teraz wszystkie prawie zegarki w nich siedzą. Przy większym kapitale sprawię sobie gablotkę modelarską, ze szkłem anty-UV.