Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Krokodyl Tik-Tak

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1653
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez Krokodyl Tik-Tak

  1. Kirowka Sworka, k43 na chodzie, bardzo atrakcyjna cena https://newauction.com.ua/offer/chasy_kirovskie_sssr_kirovka_sborka_vsekopromsoveta-i91428943391256.html#8
  2. To coś popularnego? Nie wiem czy przy okazji nie brać dla Was.
  3. Spoko, wyczaiłem na ruskich aukcjach coś fajnego, czego nie było. Jak wygram, to wrzucę.
  4. Wzajemnie, dzięki. Wszystkie kraby Kirowskie zostały już w zasadzie wcześniej pokazane. Nie widziałem tu tylko kraba mutanta.
  5. Ale zbierasz wszystko 36... - Urale, Saluty, Kristale i Iskry? Można gdzieś to zobaczyć ?
  6. Łał, dużo masz tych Mołni chyba, skoro są nawet dwie czarne.
  7. Jak chcesz sobie kupić Kirowskiego w normalnej cenie to daj znać na pw. Mam już ich troszkę, więc wiele sobie odpuszczam, mimo że fajne. :edit: wynikło małe zamieszanie, bo dwóch kolegów napisało - nie, absolutnie nie sprzedaję kolekcji
  8. Już znam cenę. Zacytuję sam siebie "COOOOOO"
  9. Forum odwiedzają różni ludzie, możemy się upierać przy szacunkach czy to coś zmienia. Nie wiem, ponad 200 to już jak na mój gust, górny pułap jeśli mówimy o bardziej popularnych modelach krabów. Mam takiego w złocie, prawie idealnego i w chromie trochę zżółkłego. Jeśli dzisiaj złapię tego z linku, dubel będzie do wzięcia na forum. Czas pozbyć się podwójnych egzemplarzy, choć trudno o to - nigdy nie sprzedałem jeszcze Kirowskiego.
  10. Dzięki chłopaki za docenienie narracji. Same paski są przepiękne, wręcz idealne - a na 16mm wyglądają super, więc młodzieżowe Kirowskie się na nich świetnie odnajdą. Mercel pozamiatane. Gdyby nie napis, obstawiałbym, że te stalowe Poljoty exportowe to jakiś prawilny Tudor z epoki. Wykończenie i projekt to przecież super robota.
  11. Jesteś pewien, że to ten sam co wystawiał majsterek? Może ktoś stwierdził, że nie był to rozsądny zakup i tyle. Tarcza fajna i to jest atut tej sikoreczki.
  12. Kuba, fajnie, że pokazałeś tego Poljota w super stanie, wskazującym wyraźnie, że to komplet. Inaczej trwałbym w błędnym przekonaniu, że tarcze z długimi indeksami, były tylko w złoconej kopercie, w wersji z prostymi nóżkami. Na oko, ta zielona tarcza nie jest pokryta patyną, czy wżerami (może przy 3, w pobliżu koronki, coś tam jest wżarte przez lakier i tego nie da się usunąć). To raczej biologiczny osad, który da się ładnie usunąć, np. w specjalnym koktajlu. Jeśli to nie jest jakaś pamiątka - polecam Koledze, warto spróbować.
  13. Przesyłka od naszego forumowego Kolegi. Trudno powiedzieć, jak bardzo się z niej cieszę. Od lat szukam pasków ze Spółdzielni Pracy Rękodzieła Artystycznego "Art-Skór". Dotychczas upolowałem tylko jeden i traktuję go z namaszczeniem, jak relikt. "Art-Skór" mieścił się na warszawskiej Woli, przy ulicy Żelaznej 54. Biznes kaletniczy, jak większość powołanych jeszcze w epoce PRL - nie poradził sobie w nowych czasach. Siedziba upadłej spółdzielni opustoszała, wszedł nowy właściciel i blok w centrum Warszawy przeznaczono do wyburzenia. Dzięki temu za pół darmo można było wynająć tu starą szwalnię - w której uszyto min. paski zegarkowe ze zdjęcia, które Wam pokazuję. Tak się złożyło, że kilka lat temu, ze zwykłej oszczędności zrobiłem sobie pracownię i na stałe zamieszkałem w jednej z hal "Art-Skóru". Byłem studentem, brakowało wtedy na wszystko. Zupełny survival. Nie mam pojęcia jak udało się przeżyć - w stałym wyposażeniu miałem zagwarantowany tylko dostęp do elektryczności, sedes i umywalkę w toalecie na korytarzu. Na Żelaznej 54 powołaliśmy artystyczną komunę - spędzaliśmy tu całe dnie i noce. Organizowaliśmy nasze debiutanckie wystawy, pokazy filmów na prześcieradle. Przychodziło mnóstwo ludzi. Codziennie ktoś wpadał na kawę. Świetny i trochę szalony okres życia - chyba najlepszy. O tym, że robiono tu paski, dowiedziałem się długo po opuszczeniu Żelaznej. Bardzo się wzruszyłem tą przesyłką. Kris, dziękuję jestem Ci bardzo wdzięczny. pracownia żelazna wyglądała tak:
  14. W szoku. Piękna sprawa, a i informacja, że coś takiego w ogóle jest - warta zapamiętania. Gratulacje Krzysztof!
  15. Tak możemy jest ori. Na przyszłość - nie wrzucaj aukcji z pełnym linkiem, tylko same zdjęcia. Tak się składa, że licytuję ten zegarek, dzięki takim postom mogę już zapomnieć o normalnej cenie. Dla Twojej wiadomości mój max to 220zł. I tu nie chodzi o regulamin forum czy działu, tylko zwykły rozsądek.
  16. Popatrz, zapomniałem i nadal nie pamiętam, że go widziałem wcześniej.
  17. Wilku, pozamiatane. Nie dość, że dramatyczna historia, to stan idealny. Piękna sprawa, gratulacje stareńki! Rafał, Pobiedy tak samo gratuluję!!!
  18. Aleś zabił mi ćwieka! Któryś z naszych Krzyśków na pewno się wypowie. Sam jestem bardzo ciekawy. Kraft, po serdeczności powiem, że jeśli zależy Ci aby zachować autentyczność/prawdę o zegarku, to zostaw go takim jaki jest. Ewentualnie wymień wszystko co trzeba z zewnątrz, poza mechanizmem. Jeśli się zastanowić to jest sens tego przedmiotu i jego serce. Reszta to obudowa, której celem jest właśnie osłona werku. To może jakieś wymysły, ale sam tak zrobiłem z zegarkiem po moim dziadku - dała mi go Babcia, po tym jak umarł. Zegarek był w stanie sklepowym, dziadek za ciężko pracował, żeby go nosić. To chyba jedyna sikorka, którą z przyjemnością zakładam na rękę - z tym, że przez lata uległa nadmiernej eksploatacji. Kupiłem dwie idealne tarcze, na podmianę i całego dawcę i zamieniłem wszystko oprócz werku. Niedługo pewnie kupię następnego. Serce cyka to samo. *Złocenie to pic na wodę - w zakładach robią 1 mikron, który zejdzie Ci już miejscami pewnie po miesiącu noszenia. Mir oryginalnie miał grube złocenie 20 mikronów - ta koperta to ulubiony typ złomiarzy, bo można było ściągnąć z niej nawet ponad gram złota.
  19. Panowie, skoro w tym dziale (z uzasadnionych przyczyn) nie udostępniamy linków do licytacji, ani ofert OLX - warto odpuścić sobie wrzucanie odnośników do zakończonych aukcji. Są ciekawsze rzeczy, niż ochy i achy, albo biadolenie, że ktoś miał farta, kupił okazję itd. Jak się okazuje, są tacy, którzy próbują na chama zmieniać rzeczywistość. Sprawa bulwersująca, wiem jak Przemek się cieszył na ten zegarek. Z tego co zrozumiałem, po umieszczeniu linku na forum, z kilku wyświetleń zrobiło się momentalnie kilkadziesiąt. Nawet jeśli nic się nie zmieni w regulaminie działu (drobna poprawka), to uważam takie linki za zawracanie wszystkim głowy. Tak samo jak wrzucanie ufajdanych złomów, jak leci, w nowych nabytkach. Nie idzie za tym nic pożytecznego. Mówiąc szczerze dałbym sobie spokój z tym działem. Zgadzam się w 100% z Rybakiem. Najlepsze, prawdziwe okazje i tak sobie przesyłamy prywatnie. Przynajmniej ja tak robię.
  20. Trzeci raz jaram się tym, co pokazujesz. Ten Wostok jest wspaniały i swoją drogą jeden z niewielu radzieckich modeli, w wersjach dedykowanych obu płciom. Męskiego gdzieś widziałem, chyba u Slavnego Hansa.
  21. Do niej była wersja w drewnianym pudełku prawda?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.