Widzisz, kiedyś zgłosiłem takie aukcje, kilka razy. To jedno wielkie zero skuteczności. Z drugiej strony - myślałem o tym i nie czuję, że jest mi szkoda takich, którzy kupili Pobiedę z SS, Leninem czy gwiazdą Dawida. Zupełnie nie ma w tym przekory, a obiektywna ocena sytuacji. Jeśli jednak ktoś wydaje lekką ręką 3-4 stówy - to ma tak dużo, że nie liczy pieniędzy i takiemu szczęściarzowi wszystko jedno. Prawdopodobnie to my się bardziej przejmujemy sytuacją, niż kupujący. Druga opcja - kupujący nie ma hajsu, ale brakuje mu jeszcze rozwagi, żeby być pewnym, że to na co wydaje swoje pieniądze - jest ich warte. Krzysztof to są Delbany osławionej, działającej już po wojnie grupy dywersanckiej "Werwolf".