Mój Tata prowadzi mały sklep z częściami do Opla, robi dobrą robotę, bo jest w branży chyba ze 25 lat. Samochody są czymś pomiędzy kranem, a mechaniką precyzyjną - więc dobry przykład, by się wypowiedzieć i podsumować jak się dzisiaj sprawy mają. Jak chyba wszyscy wiemy, dzisiaj auta nie grzeszą niezawodnością. Coraz częściej, już na etapie konstrukcyjnym, tworzy się zaprogramowane awarie - w taki sposób, że są obliczone na czas pogwarancyjny. Dla producenta rynek części, to też świetny zarobek, tak samo jak serwis - przez drugi obieg i obrót zamiennikami, używanymi części ze szrotów i pracę mechaników z Polski umiejących naprawić wszystko, koncerny tracą spory hajs. Dlatego za wszelką cenę próbują uszczelnić ten obieg. Wiecie jakie silniki będą w najbliższych latach? Segmentowe, niemożliwe do naprawy gdzie indziej niż w autoryzowanym serwisie. Tata się nie martwi, do emerytury dociągnie, tak jak większość mechaników itd. Nawet nie chodzi o to, że ktoś pójdzie z torbami - w przyszłości będzie żyła sobie wielomiliardowa masa posłusznych odbiorców.