Ok. W każdym razie podoba się bardzo. Aha, dla jasności, to tylko dodam, że jest dokładnie jak mówisz - ocenia się według siebie, to najfajniejsze w sztuce. Chodziło mi tylko o wskazanie, że jeden zrobi składaka-cudo, drugi składaka-frankena.
Dzięki Krzysztofie, królu Moskw, Wostoków, Pobied, Strieł, Poljotów, Łuczy i Rakiet. Dzięki Romanie, królu K43, Pavel Bure i wszelkich chronografów. Forum jest jak gra o tron "Króla ZSRR"
No dobra - cukrzenie wyszło off-topic. Coś mi się pomieszały działy i myślałem, że ten złoty z brązową tarczą i rzymskimi indeksami to jest przekładka. Za często widzę je poprzekładane do złoconych kopert.
Niedawno skompletowałem Kirowskije garniturowe. Niektóre idealne, inne kiedyś, w wolnej chwili wyszykuję na lśniące miss Podlasia. Jeden Kirow (czarna tarcza, chromowana koperta) powinien być w kopercie złoconej - trudno taką znaleźć w bardzo dobrym stanie.
Zabawy z częściami i składaniem, to zwykła twórczość plastyczna. Dobieranie i zestawianie ze sobą części tak, żeby dobrze wyglądały, to jak malowanie obrazka, czy robienie rzeźby. Z tym natomiast jest tak, że stety-niestety, albo są ładne, albo mniej.
Rzeczywiście - powojenne Kirowskije, to wychodzi na to, że Chruszczow. Roman, a tak serio, bo nigdy nie pytałem o to Ciebie, a temat 1MCzZ, szczególnie początku masz mocno przerobiony. Czy nie spotkałeś się kiedykolwiek z informacjami dotyczącymi opracowania konstrukcji, projektów?
Byłoby super, gdyby coś takiego gdzieś wypłynęło. O 1-szej moskiewskiej fabryce i jej produktach, nie ma zbyt wielu satysfakcjonujących informacji. Bardzo mnie ciekawi, już od dawna, jak nazywali się projektanci zegarków, z imienia i nazwiska, itd.
W katalogach nie znajdziesz w zasadzie żadnych odpowiedzi, są tam tylko podstawowe modele. Poczytaj poprzednie zakładki, temat kolorowych ringów już kiedyś ogarnęliśmy. Najbardziej obszerną prezentację wszystkich krabów Kirowskije mają Kris i estoński kolekcjoner Mroatman (razem z numerami katalogowymi). Ps. Katalog, w którym są Kirowskije jest czarno-biały, trochę jak na ironię.
Jak poświeci słońce, to jest mega czerwony, ale jak jest w sztucznym świetle, to jest rdzawy. Trochę wypłowiał, ale i tak jest lepszy, niż ten który miałem (bliżej złota/ochry). Dopiero się zorientowałem, że były dwa czerwone ringi - jeden z sygnaturą, drugi bez.
To jeszcze nie wszystko - jest więcej czasu aby zająć się uporządkowaniem spraw zegarkowych, więc wrzucam ciekawsze zakupy ze stycznia. Do gromadki dołączył zupełnie niespotykany Kirowskije KL 1, z sygnowanym deklem i wczesnym mechanizmem 2409 ze Stolicznych. Rudy Kirowskije to zakup, z którego jestem umiarkowanie zadowolony - ring nie jest tak czerwony jakbym chciał.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.