Jeśli sprzedawca opłaca transport, to siłą rzeczy stanowi to jego koszt, zatem musi być wliczony w cenę produktu. Po prostu pomniejsza on zysk czerpany ze sprzedaży towaru. Kupujemy zegarek za 100 USD z wliczoną przesyłką: - wysyłka kosztuje 10 USD, a zegarek 90 USD, - wysyłka kosztuje 30 USD, a zegarek 70 USD, - wysyłka kosztuje 99 USD, a zegarek 1 USD, w każdym z tych przypadków płacimy VAT od 100 USD, czyli od wartości zegarka i przesyłki. Moim zdaniem zakładanie, że koszt przesyłki wynosił 100 USD, kiedy my nie ponosimy żadnych dodatkowych kosztów z tytułu transportu, oraz żądanie zapłaty VAT-u od tej kwoty, to jakiś absurd. Jeśli już chcą kombinować w ten sposób, to powinni pomniejszyć o te 100 USD kwotę zakupu zegarka i dopiero liczyć VAT od zegarka i transportu, ale to przecież wyjdzie tyle samo. Dla mnie taka praktyka to już "bezpodstawne wzbogacenie się" Co innego, gdyby kupić zegarek za 100 USD i dodatkowo zapłacić 20 USD za transport, który jest na innej fakturze, nie przedstawionej do kontroli celnej.