Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

clusca

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4731
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez clusca

  1. clusca

    Casio do kwadratu

    Również gratuluję, jak ostatnio było kilka zestawów na TicTacArea, to się wahałem i nie kupiłem. Potem żałowałem niestety.
  2. clusca

    GWG 1000 MUDMASTER

    Ceny nie poszły w dół, tylko Roman Drugi trochę namieszał. Do niedawna Mudmaster był najbardziej zaawansowanym G-Shockiem survivalowym od Casio, teraz się to zmieniło, a przy cenach Romana II Brzydkiego oscylujących w okolicach 2300 PLN wiele osób pewnie zastanawia się nad dołożeniem kilku stówek i zakupem jego właśnie zamiast Muda. Uzbrój się w cierpliwość, popyt na poszczególne modele przychodzi falami. Niech kilka osób pokaże na forum zdjęcia swoich Mudów, a pragnienie posiadania nowych, odpornych na wszystko, prawiewszystkomających zegarków obudzi się w ludziach na nowo I jeszcze jedno - zmień ten bezel na nowy i nawet się tym starym nie chwal. Uszkodzony bezel zawsze rozbudza wyobraźnię potencjalnych nabywców, co do warunków, w jakich zegarek był użytkowany.
  3. Dla równowagi kompozycji aż prosi się o jeszcze jedną kostkę, na samej górze
  4. clusca

    OKAZJE ZEGARKOWE CASIO

    Roman Drugi Niezapiękny na podstronie holenderskiej jest chyba najtańszy. Po zniżce wychodzi coś około 2330 PLN
  5. Może nie frog, ale też lubi wodę
  6. Cała ta historia z nowymi czynnikami chłodniczymi i ochroną środowiska jest nieco naciągana. Podobnie było z R12 i R22, które zastąpiono m.in. R134a. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o patenty, monopol i kasę.
  7. Pisałem ogólnie o pojęciu komfortu cieplnego, czyli warunków termicznych, w których człowiek czuje się, a przynajmniej powinien czuć się najlepiej. Oczywiście odczucia te są wielce subiektywne, dla jednego będzie to 18 st.C, dla innego 20, a dla jeszcze kogo innego 25 st.C. To samo ma się do różnicy temperatur między pomieszczeniami, czy między wnętrzem budynku a przestrzenią na zewnątrz. Według ogólnej wiedzy obowiązującej w obszarze związanym z klimatyzacją, popartej zapewne latami badań i wieloma opracowaniami na ten temat, różnica ta wynosi maksymalnie 10-12 st.C Odpowiednia temperatura dla człowieka będzie, jak już wspomniałem, wielkością indywidualną, podobnie jak odczucia związane z jej gwałtownymi zmianami.,Zależne to będzie od danej osoby - jej osobistych preferencji, ubrania, odżywiania, pory roku, wieku, a nawet płci. Dodatkowo ludzie mają dość dużą zdolność do aklimatyzacji w różnych warunkach. Dlatego też owe temperatury, dla zimy 20-23 st.C i dla lata (z uwagi na mniejszą izolacyjność okryć wierzchnich) 23-26 (a nawet 28) st.C odpowiadać będą zdecydowanej większości osób, ale nie wszystkim. Nie wspominałem wcześniej, że niskie temperatury będą szkodliwe, a jedynie mniej komfortowe. Hiob, sam wspomniałeś, że w kościele, kinie, czy sklepie jest tak zimno, że trzeba pamiętać o swetrze, a więc jednak temperatura tam panująca nie należy do najprzyjemniejszych. Sama temperatura (w rozsądnych granicach) nie będzie miała niekorzystnego wpływu na nasze zdrowie, a jedynie na samopoczucie. Co innego w przypadku gwałtownych i częstych zmian temperatury otoczenia (co odpowiada włączonej na full klimie w np. samochodzie), które nieść za sobą mogą poważniejsze konsekwencje zdrowotne. A sauny i komory kriogeniczne działają raczej jak "szczepionka", nie wchodzimy do sauny i lodowatej wody na zmianę dwadzieścia razy pod rząd Pisząc o paliwach kopalnych miałem na myśli zużycie benzyny, nie prądu, ale wiem, że to śliski temat i nie chcę się tu nikomu na odcisk nadepnąć Nie jest jednak tajemnicą, że przeciętny Amerykanin zużywa nieco więcej tego produktu ropy naftowej od przeciętnego europejczyka Niekonserwowana klima jest siedliskiem bakterii również jeśli pracuje. Zwłaszcza nieczyszczone parowniki, tace ociekowe i niewymieniane filtry. Jeżeli zaś chodzi o czynnik R134a, to według dyrektywy 2006/40/WE Parlamentu Europejskiego został on wycofany (od roku 2013, o ile dobrze pamiętam) ze stosowania w instalacjach klimatyzacyjnych nowo produkowanych pojazdów silnikowych. GWP (global warming potential) czynnika R134a wynosi 1430, a dopuszczone dyrektywą unijna czynniki mogą mieć maksymalnie GWP = 150.
  8. Z faktami raczej się nie polemizuje. Nie pisałem jak jest, tylko jak powinno być. W Polsce również niezbyt często widuje się instalacje wykonane "zgodnie ze sztuką". Amerykanie to dość specyficzna "grupa społeczna", lubią mieć wszystko duże i dużo, niespecjalnie lubią oszczędzać, a klima jest od chłodzenia i ma chłodzić, a nie "udawać że jest" Proszę mnie źle nie zrozumieć, bo nie piszę tego w złej wierze. Po prostu mają podejście mocno utylitarne, nie licząc się przy tym do niedawna z kosztami w postaci zużycia energii elektrycznej, czy paliw kopalnych. Może właśnie dlatego pierwsze dwa udokumentowane przypadki zachorowań na legionellozę oraz odkrycie pałeczki legionelli miało miejsce w USA. Poza rzeczoną "chorobą legionistów" brak odpowiedniej konserwacji instalacji klimatyzacyjnej może wywoływać alergie, zapalenie górnych i dolnych dróg oddechowych, tularemię, zakażenia pleśnią i grzybami, grypę oraz sprzyja rozwojowi bakterii gronkowca oraz herpeswirusów. Mam nadzieję, że nie sprawiłem, że od teraz klima w aucie będzie tylko napisem AC na panelu sterowania Jako zamiennik R134a stosowany jest czynnik z grupy HFP-R1234yf. Niestety niewiele osób jest świadoma ryzyka, jakie niesie za sobą stosowanie tego czynnika w układach klimatyzacji. Cytat ze strony WP autokult: "Choć producenci samochodów i chemikaliów nie wspominają o tym, czynnik ten może być zabójczy dla organizmów żywych. Przede wszystkim jest łatwopalny (temp. zapłonu 405 stopni Celsjusza), ale to zwykle nie kłopot. Benzyna również jest łatwopalna, podobnie LPG, olej itp. Efektem ubocznym spalania tego gazu jest fluorowodór, który w połączeniu z substancjami gaszącymi tworzy trujący, groźny kwas fluorowodorowy. Nie wnikając w jego dokładną analizę chemiczną, warto wiedzieć, że to podstępny zabójca. Z łatwością przenika przez skórę, do tego bezboleśnie i działa na tkanki wewnątrz organizmu. Jest silnie żrący. Kontakt z nim przypomina kontakt ze żrącym kwasem. Już przy podgrzaniu HFO-1234yf niewielkie stężenie wydzielanego fluorowodoru jest silnie rakotwórcze, powoduje rany i zakłóca pracę serca. Niemiecka organizacja ochrony środowiska przeprowadziła próbę polegającą na symulacji wypadku samochodu z jego pożarem. Klimatyzacja wypełniona była czynnikiem HFO-1234yf. Efekt? Porażający. Ta niebezpieczna substancja bez przeszkód przenikała z komory silnika do wnętrza. Fluorowodór „pożerał” nawet szyby auta. Sam czynnik HFO-1234yf powoduje rozkład aluminium, magnezu i cynku." oraz "Instytut chemii uniwersytetu monachijskiego przeprowadził próbę na fluorowodorze. Eksperyment obserwowali dziennikarze niemieckiej redakcji Auto Bild. Profesor Andreas Kornath skonfrontował łeb świni z fluorowodorem trzykrotnie. Co 5 minut przez 10 sekund łeb świni miał kontakt z 10 gramami fluorowodoru. Zaczął się powolny rozkład od środka. Wyglądałoby to znacznie gorzej, gdyby zwierzę żyło3. Co ciekawe, świńskie łby nie poszły na śmietnik, ale oddano je do utylizacji jako odpady szczególnie niebezpieczne." To tyle jeśli chodzi o bezpieczne czynniki w samochodach. A wystarczy skorzystać z najzwyczajniejszego w świecie dwutlenku węgla. No ale wtedy producenci czynników chłodniczych za mało by zarobili
  9. @hiob Prawda, co piszą o różnicy temperatur. Nie powinna przekraczać 8-10 st.C pomiędzy strefami. Na tzw. komfort cieplny człowieka składa się znacznie więcej czynników niż tylko temperatura, jeśli natomiast mówimy tylko o niej, to najbardziej optymalna dla człowieka wynosi około 20-22 st.C. Jeżeli na zewnątrz jest znacznie cieplej, porządnie zaprojektowana klimatyzacja powinna przewidywać tzw. strefowanie.
  10. clusca

    Casio do kwadratu

    Bogacz to ten, ktory zerka na swoje konto, aby sobie poprawic humor
  11. Watchshop jest jak najbardziej ok. Co do cen, sprawdz na innych wersjach jezykowych. Czasem roznice sa spore.
  12. clusca

    GW-9400 Rangeman

    Nieco odkopię: Nie kosztują mało, ale jednak da się je kupić https://www.tiktox.com/gw-9400kj-8v-band-bezel-set.html
  13. Tylko przy noszeniu. Przy zdejmowaniu nie bedzie już tak różowo;)
  14. clusca

    OKAZJE ZEGARKOWE CASIO

    Jakby komuś nadmiar gotówki przeszkadzał, to we wciąż zbójeckiej, aczkolwiek nieco bardziej przystępnej niż dotychczas widywałem cenie jest GMW-B5000V https://ocarat.com/montre-g-shock-gmw-b5000v-1er-casio-g-shock-55760.html I odpowiadam na pytanie: nie, kod rabatowy 10% na pierwsze zamówienie nie działa z produktami już przecenionymi
  15. W sumie sam nie wiem dlaczego mam takie parcie, żeby z tego modelu za wszelką cenę zrobić "żółtka". Może dlatego, że to nieco trudniejsze od kupna gotowego bezela i paska. Może dlatego, że jeszcze nie widziałem takiej wersji nawet na zdjęciu i chciałem mieć coś wyjątkowego, czego nie można po prostu kupić. Ot po prostu ze zwykłej ludzkiej próżności. Czasem mnie korci, aby kupić drukarkę 3D i sobie jakiś customowy bezel wydrukować według własnego projektu, ale widząc dyskusję z sąsiedniego wątku chyba się wstrzymam Przepraszam Też mnie korciło, ale chyba polubiłem nieco mniejsze zegarki, a GPW do małych nie należy, więc się powstrzymałem. Nawet ostatnio zastanawiałem się nad sprzedażą Mudmastera, bo tak jak kiedyś wydawał mi się ok, tak teraz zdaje się być wielką cebulą na moim nadgarstku. BTW, świetna fotka, wygląda trochę jak render, ale w tym pozytywnym znaczeniu. Ostrość, detal, światło - extra
  16. Na WUS ktoś pisał, że po roku nadal farbowane "ciuchy" wyglądają nieźle. Po wczorajszym "gotowaniu" wyczytałem jeszcze, że dodanie soli lub octu do roztworu z barwnikiem skutkuje uzyskaniem nieco przygaszonych kolorów w stosunku do tego co miało wyjść. Może tu tkwi problem. Wprawdzie zaleca się dodanie soli bądź octu dla zwiększenia intensywności i trwałości farbowania, ale dotyczy to chyba materiałów typu bawełna, płótno, jedwab itp. W przypadku G-Shocków może to działać nieco inaczej, co zresztą poruszył jeden z użytkowników WUS, pisząc że nie "wzbogaca" roztworów barwiących, ponieważ uzyskane kolory wychodzą szarawe lub przygaszone właśnie.
  17. Ciąg dalszy mojej przygody z farbowaniem G (poprzedni wpis tutaj http://zegarkiclub.pl/forum/topic/1669-podforum-mi%C5%82o%C5%9Bnik%C3%B3w-zegark%C3%B3w-casio-g-shock/?view=findpost&p=2547155). Tym razem "gotowałem" już wcześniej farbowany na żółto pasek, który wyszedł nieco zbyt mało intensywnie, ot taki bardziej pastelowo żółty. Tym razem operacja odbywała się w mieszance kolorów Rit Dye żółtego i pomarańczowego. Pomimo, że stosunek pomarańczowego barwnika do żółtego wynosił mniej więcej 2:1, efekt poprawy jest niewielki. Owszem, kolor paska jest nieco bardziej intensywny, niemniej jednak nadal jest to pastel, a nie pełnoprawna żółć. Szlufka i pasek od strony wewnętrznej uzyskał taką barwę jaka była zamierzona, jednak, zapewne z uwago na strukturę zewnętrznej powierzchni paska (coś pomiędzy zwykłym a lakierowanym - jakby lakierowany, lecz z chropowatą fakturą), jego reprezentacyjna, zewnętrzna powierzchnia okazała się dość mało podatna na takie zabiegi. Być może, gdybym potraktował pasek nieco papierem ściernym, efekty byłyby lepsze, jednak bezel ma dość fikuśne kształty i ciężko byłoby go papierem w całości "obrobić", co za tym idzie zapewne byłaby widoczna różnica w odcieniu koloru paska i bezela, a tego chciałem uniknąć. Konkluzja: paski lakierowane i takie "lakierowane na chropowato" (jak w G-7800) są dość odporne na farbowanie, a uzyskane kolory mają raczej niewiele wspólnego z kolorem na pudełku barwnika. Dobrze, że nie farbowałem na czerwono, bo pewnie wyszedłby różowy A tak to wygląda finalnie
  18. Wszystkie dają radę, gdybym miał wybrać dwa, to pierwszy i ostatni, a jeśli tylko jeden, to perlon
  19. clusca

    OKAZJE ZEGARKOWE CASIO

    Obawiam się, że chyba już nie
  20. Dlatego, kiedy robisz zdjęcia w stałych warunkach, najlepiej, jak wspomniał denver, ustawić WB na podstawie zdjęcia testowego szarej bądź białej kartki, albo chociaż na stałe na jakąś temperaturę, w której zdjęcia wychodzą w miarę OK. Nawet jeśli nie będą idealnie takie jak chcesz, to mając identyczny WB można będzie wszystkie za pomocą jednego kliknięcia poprawić i będą wyglądały identycznie, co może zaoszczędzić trochę czasu No i oczywiście koniecznie wszystko w RAWach. Ja się przestałem przejmować dążeniem do jak najbardziej wiernych kolorów. Zdjęcie ma mi się podobać, więc najczęściej nieco podbijałem saturację (a w zasadzie "wajbrens"), nieco wyciągałem z cieni, przyciemniałem trochę czernie i voila. To wszystko w czasie przeszłym, ponieważ odkąd robię fotki Fujem, to w zasadzie jotpegi SOOC mi w zupełności wystarczają. Nie to, żebym wychwalał matryce Fuji, bo nie ma aż tak ogromnych różnic w stosunku do innych producentów - aparaty coraz lepiej radzą sobie z produkowanymi plikami jpeg - ale jest nieźle. Ewentualnie, jak mam jakąś wizję odnośnie danego zdjęcia, to bawię się krzywymi lub zapuszczam coś z color efex pro. A w ogóle to najbardziej mi odpowiadał obrazek z Canona 6D. Niestety tak jak mi odpowiadał obrazek, tak mi nie odpowiadała ergonomia, więc 6D cieszy kogo innego. Coraz częściej zastanawiam się nad zakupem 6DII, ale tyle nowych aparatów się w ostatnim czasie pojawiło, a ja kompletnie nie jestem w temacie, że najpierw muszę odrobić lekcje z "nowości"
  21. Robert, wracając do balansu bieli, niestety znam osoby, które w poszukiwaniu idealnych kolorów przerobiły kilka aparatów, nietanich dodam, różnego rodzaju "color checkery", półprzezroczyste dekielki, szare karty itp., kilka programów do wołania RAW i konkluzja była następująca: Sony A7 mark III w połączeniu z Capture One Pro jako tako daje radę, a jak sobie dodatkowo "ukręcisz" własny profil przy użyciu "kolorczekera", to jesteś prawie w domu Pytanie, co to są naturalne kolory. Jedni chcą to, co widzą własnymi oczyma na żywo, jeszcze inni - naturalne kolory skóry, bez żółtej, zielonej, czy fioletowej tinty, jeszcze inni to, co zatrzymali w pamięci z wycieczki na "szynszyle", czy do San Escobar - najczęściej wyidealizowane i wysaturowane do granic dobrego smaku. I tu pojawia się pytanie, czy zależy nam na kolorach naturalnych, czy idealnie odwzorowanych, rzeczywistych dla danego oświetlenia w momencie naciśnięcia spustu migawki. Jeśli to pierwsze, to praktycznie każdy w miarę nowy aparat robiący w RAW i jakakolwiek wołarka surowych plików sobie z tym poradzi. Jeżeli o to drugie, to mamy większy problem. Fakt jest taki, że uzyskanie wiernie odwzorowanej kolorystyki jest bardzo ciężkie i nie kończy się na zrobieniu zdjęcia. Kalibracja monitora, dodajmy, że najlepiej szerokogamutowego, będzie dopiero połową sukcesu. Jeśli drukujesz zdjęcia, to niezbędna będzie skalibrowana do danego nośnika drukarka, albo godny zaufania lab, ale o to dość ciężko. Dopiero wtedy możesz z zadowoleniem spojrzeć na wydruk, ale tylko do czasu aż kolory zaczną blaknąć. A cała ta zabawa z kolorami i tak "psu na budę", bo jak puścisz zdjęcie w obieg (przecież w końcu zdjęć nie robimy tylko dla siebie), to i tak najprawdopodobniej będą oglądane na kompletnie "rozjechanych" monitorach. Kiedyś wybieraliśmy z moją narzeczoną kolor farby do sypialni, zdalnie, przez telefon. Na obu kompach otwarta paleta barw na stronie jakiegoś marketu. Ja mówię, że ten szaro-zielony jest całkiem ok, a ona pyta, czy chodzi mi o ten wypłowiały różowy - a mówiliśmy o tym samym kolorze farby Największy problem pojawia się natomiast, kiedy mamy w kadrze źródła światła o różnych temperaturach, a chcemy aby nie było tego widać na zdjęciu. I tu z pomocą nam spieszy najlepsza moim zdaniem metoda, czyli: najlepszym sposobem na WB jest BW Mały hint na koniec, jeśli pracujesz w Lightroomie. Bardzo fajnie sprawdza się, oprócz klasycznych suwaków od WB, narzędzie "split toning". Ustawiasz sobie saturację w światłach i cieniach na 10% i wtedy osobno dla świateł i cieni możesz sobie regulować kolor. Czasem z tego korzystam, daje całkiem ciekawe efekty.
  22. clusca

    Orienty forumowiczów

    Oni nie doliczają. Nasi celnicy już tak. Przy wysyłce DHL opłaty w zasadzie pewne, przy wysyłce zwykłą pocztą jest szansa na uniknięcie opłat, chociaż ostatnio chyba coraz mniejsza.
  23. clusca

    Makro

    Grand Seiko to to nie jest, ale powiem szczerze, że jak na tak duże zbliżenia, wcale to źle nie wygląda. Piszę oczywiście o wykonaniu zegarka, bo zdjęcia - jak zwykle super
  24. clusca

    Liczymy żółwie

    Na jesieni będzie skórka, a tymczasem zmiana letniej stylizacji na nieco mniej "formalną"
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.