Szyszka to doberman miniaturka [emoji16][emoji16][emoji16] (oczywiście, że kundel). Reszta rodziny, którą trzeba było namawiać, to właśnie byłem ja [emoji57] a przekonało mnie ostatecznie spojrzenie psa, kiedy w zasadzie odwoziliśmy ją do schroniska, po zgarnięciu z ulicy... No i jest [emoji16] natomiast moja matka to straszna psiara, co się bardzo przydaje, kiedy nie możemy akurat zabrać psa ze sobą na jakiś wyjazd [emoji57] Podsumowując: trzeba znaleźć psa w potrzebie i spojrzeć mu w oczy [emoji846] Tylko, że musisz odpowiedzialnie sam przed sobą jeszcze oświadczyć, że się będziesz tym psem zajmował, płacił za weta, zbierał kupy i inne takie - bo to właśnie Twój pies, a nie kogoś innego... Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk