Zakup zegarka (oczywiście z pewnymi wyjątkami ) chyba w ogóle trudno traktować jako lokatę kapitału...
A w kwestii niedoróbek, to może jestem wyjątkiem, ale nie zwracam uwagi na takie szczegóły, jak np. 0,5 mm szpary między maskownicą a uszami - oczywiście paprochy pod szkłem, czy inne ewidentne babole, to co innego, ale brak idealnego spasowania na takim poziomie?
Zegarki noszę, a nie oglądam pod mikroskopem. Wychodzę też z założenia, że cena zazwyczaj jest nieadekwatna do kosztów wyprodukowania i sprzedaży, więc nie ma co się napinać, że zegarek drogi, a coś tam nie jest idealne - rzadko kiedy coś jest naprawdę idealne