Coraz częściej zaczynam mieć podobne przemyślenia. I coraz częściej dochodzę do wniosku, że po kilku zegarkowych latach moim Graalem jest mały, niepozorny GW-5000, który w zasadzie spełnia moje wszystkie wymagania oraz kilka ponadto. Pomijając wszelkie ajwaje dla mechaników, które nadal mam i mieć będę, to technologicznie żaden nawet najdroższy na świecie Patek czy inny sratek nie dorasta mu do pięt.