Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
albiNOS 01

Broń palna, strzelanie i nie tylko.

Recommended Posts

Na strzelnicy to żadne zalety. Ten karabin poza ceną jak dla mnie ich nie ma. Do piachu, błota czy wody karabinu nie wrzucam. ;)

S to strzał bezwzględny. Nastawa odpowiadającą chyba 350m. A co to ma do rzeczy?:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś taktyka nie była tak dopracowana, kałach miał strzelać i się nie psuć, być tani w produkcji. Potem zaczęły pojawiać się sprzęty bardziej dostosowane do ludzkiej ergonomii.

 

Kolega i tak kupił sobie kałacha, nie przeszkadza mu toporność. Mówił, że wystarczy jakiś tam dzynks ścisnąć trytytką i ma się ogień ciągły.

Edited by albiNOS 01

Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na strzelnicy to żadne zalety. Ten karabin poza ceną jak dla mnie ich nie ma. Do piachu, błota czy wody karabinu nie wrzucam. ;)

S to strzał bezwzględny. Nastawa odpowiadającą chyba 350m. A co to ma do rzeczy?:)

Teraz robią strzelnice kontenerowe i elektroniczne. AK tam nie pasuje, to nie jego klimaty. :huh:

Natomiast jaką masz gwarancję, ze broń użytkowana zgodnie z przeznaczeniem nie wpadnie w błoto, do wody lub piachu? I że dalej będzie strzelać ?

Rosjanie doszli do tego drogą doboru tolerancji pasowania części i budową ogólną, Amerykanie wymyślili w M16 dopychacz zamka. Którzy byli lepsi ?

A z tą nastawą S to takie podchwytliwe pytanie :ph34r:


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś taktyka nie była tak dopracowana, kałach miał strzelać i się nie psuć, być tani w produkcji. Potem zaczęły pojawiać się sprzęty bardziej dostosowane do ludzkiej ergonomii.

 

Kolega i tak kupił sobie kałacha, nie przeszkadza mu toporność. Mówił, że wystarczy jakiś tam dzynks ścisnąć trytytką i ma się ogień ciągły.

 

czyli Kolega podpada pod przeróbki broni bez wymaganej koncesji etc 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolega i tak kupił sobie kałacha, nie przeszkadza mu toporność. Mówił, że wystarczy jakiś tam dzynks ścisnąć trytytką i ma się ogień ciągły.

To jakaś wersja strzelnicowa i dla przyjemności rozumiem , a nie regularna , wojskowa maszyna do zabijania .

Edited by LMed

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w sensie konieczności użycia tej trytytki tylko.

Wersja dla cywilbandy znaczy , żeby na tej strzelnicy mogli przez chwilę poczuć się "ibermenszami".

Edited by LMed

Share this post


Link to post
Share on other sites

A z tą nastawą S to takie podchwytliwe pytanie :ph34r:

Myślę, że każdy kto AK ma, używa to i wie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w sensie konieczności użycia tej trytytki tylko.

Wersja dla cywilbandy znaczy , żeby na tej strzelnicy mogli przez chwilę poczuć się "ibermenszami".

 

Uważaj z tą cywilbandą, niejednokrotnie sto razy lepiej wyszkoleni niż przeciętny policjant czy wojskowy 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uważaj z tą cywilbandą, niejednokrotnie sto razy lepiej wyszkoleni niż przeciętny policjant czy wojskowy

 

No właśnie. Wiele razy zaginałem wojskowych posiadaczy AK na zastosowaniu nastawy S. Może to nic szczególnego, musieli wyfasować broń to ją pobrali i szlus.

A tu @Adi wywołany do tablicy recytuje jak z nut. Watro jeszcze dodać, że strzał bezwzględny dotyczy popiersia, czyli jak dobrze pamiętam celu o wysokości 50 cm.

Edited by Jędrula.wawa

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obawiam się , że to możliwe Szanowny Pryncypale . Sprzętu nie za dużo . Wszystko kosztuje.

No to ćwiczą głównie apele , akademie , pielgrzymki , msze .

Orkiestry mają też kupę roboty. Takie czasy.

Nie zmienia to faktu , że pocieszne jest ocenianie broni przez cywilbandę z punktu widzenia przyjemności na strzelnicy .

Edited by LMed

Share this post


Link to post
Share on other sites

pocieszne jest ocenianie broni przez cywilbandę z punktu widzenia przyjemności na strzelnicy .

I tu jest koń pogrzebany. Wojsko potrafi popsuć całą przyjemność ze strzelania. Począwszy od tego, ze nieraz aby wypuścić parę kulek trzeba przemaszerować kilkadziesiąt kilometerów. Dobrze jeszcze jak nie każą strzelać w masce na twarzy. I uwaga ... cywile nie wiedzą co to jest czołganie się od tarczy do linii wyjściowej jak kulki nie znalazły się w celu. Dobrze jeszcze jak nie trzeba się czołgać we wspomnianej masce :ph34r:

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obawiam się , że to możliwe Szanowny Pryncypale . Sprzętu nie za dużo . Wszystko kosztuje.

No to ćwiczą głównie apele , akademie , pielgrzymki , msze .

Orkiestry mają też kupę roboty. Takie czasy.

Nie zmienia to faktu , że pocieszne jest ocenianie broni przez cywilbandę z punktu widzenia przyjemności na strzelnicy .

 

a to racja że ćwiczą głównie msze :) na szczęśćie nie wszyscy

 

Ocenianie broni przez cywili wbrew pozorom ma sens, żołnierz dostaje co mu dowodztwo kupi, a cywile są wybredni, mają pieniądze i czas na próby a niejednokrotnie olbrzymią wiedzę jak np kolega Montrala 

Share this post


Link to post
Share on other sites

I tu jest koń pogrzebany. Wojsko potrafi popsuć całą przyjemność ze strzelania. Począwszy od tego, ze nieraz aby wypuścić parę kulek trzeba przemaszerować kilkadziesiąt kilometerów. Dobrze jeszcze jak nie każą strzelać w masce na twarzy. I uwaga ... cywile nie wiedzą co to jest czołganie się od tarczy do linii wyjściowej jak kulki nie znalazły się w celu. Dobrze jeszcze jak nie trzeba się czołgać we wspomnianej masce :ph34r:

 

Wszystko zależy jak myślimy o broni i po co ćwiczymy. Dla miłego spędzania czasu można podjechać na wynajętą strzelnicę, popukać trochę, pogadać miło o najnowszych patencikach strzelawkowych i  wróciwszy do domu ustawić broń w szafie, między innymi pięknymi egzemplarzami. To jest ok, ludzie zostają ekspertami jako strzelcy, bardzo fajne hobby.

Można też myśleć o broni jako o urządzeniu do walki, wtedy to wytytranie na poligonie, marsze, podbiegi etc. IMO maja sens, bo w realnym konflikcie nieczęsto się daje podjechać pod miejsce strzelania dobrym autem, a czasem trzeba skutecznie działać, gdy człowiek złachany i skrajnie zmęczony. No inne podejście, strzelanie w każdym stanie ciała i ducha.

Poznałem kiedyś kolekcjonera broni (Norweg), który zbierał karabiny wyprodukowane w jego kraju, potrafił je rozkładać i złożyć z zawiązanymi oczami (niektóre były nadzwyczaj skomplikowane), wiedział o nich wszystko, a nigdy z nich nie strzelał. Po prostu tworzył kolekcję. Cudny gość. Co entuzjasta, to inne myślenie  :D.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę, że każdy kto AK ma, używa to i wie.

Bardziej każdy kto użyje Googla to wie .

Jakie to ma znaczenie praktyczne , na przykład na tej strzelnicy ?

Chyba niewielkie ?

Edited by LMed

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z bronią jak że wszystkim.Jednemu podoba się i pasuje jedno,drugiemu co innego.Wazne jak się broń składa,leży w ręce,gdzie ma manipulatory itp.Dla mnie nieporozumieniem w AK jest dźwignią przeladowania po prawej stronie przy mojej praworecznosci

Share this post


Link to post
Share on other sites

czyli Kolega podpada pod przeróbki broni bez wymaganej koncesji etc 

Oj nie podpada, musiałby jeszcze dokonać takiej przeróbki.


Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obawiam się , że to możliwe Szanowny Pryncypale . Sprzętu nie za dużo . Wszystko kosztuje.No to ćwiczą głównie apele , akademie , pielgrzymki , msze .Orkiestry mają też kupę roboty. Takie czasy.Nie zmienia to faktu , że pocieszne jest ocenianie broni przez cywilbandę z punktu widzenia przyjemności na strzelnicy .

 

Byłoby pocieszne, gdyby oceniali jej wartość bojową. Skoro jej używają na strzelnicy to tylko taka ocena ma sens raczej....

 

 

Bardziej każdy kto użyje Googla to wie. Jakie to ma znaczenie praktyczne , na przykład na tej strzelnicy ?Chyba niewielkie ?

No w "googlu" jak napisali o tym to raczej cywile. A znaczenia nie ma żadnego na strzelnicy, poza tym, że pasjonaci cywile o broni wiedzą sporo. Zwykle więcej niż "niecywile".

Nie cywile to niektórzy mają na stanie p64 i nawet jego wartości nie są w stanie ocenić bo strzelają raz do roku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie cywile to niektórzy mają na stanie p64 i nawet jego wartości nie są w stanie ocenić bo strzelają raz do roku.

Chyba znaleźć P-64 w wojskowych zbrojowniach byłoby ciężko. Ale P-83 jak najbardziej. Reszta się zgadza, zwłaszcza kwestia umiejętności strzeleckich kadry urzędniczej. :rolleyes:

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z ciekawości poczytałem sobie ten temat, bo był okres w moim życiu, gdy musiałem się bronią posługiwać. Chcąc nie chcąc, czegoś  się o niej dowiedzieć musiałem. Z historycznego i technicznego punktu widzenia jest to dziedzina równie wciągająca, jak historia przyrządów służących odmierzaniu czasu. Główna różnica polega na tym, że BROŃ PALNA Z ZAŁOŻENIA SŁUŻY UŚMIERCANIU (wiem, że są wyjątki), zaś ZEGARKI wszelkiej maści i odmian odmierzają nam czas "w drodze ku nieuchronnej śmierci". W polszczyźnie to także paradoks semantyczny; posługujemy się, chyba jako jedyni, językiem, w którym uzbrojenie w potocznym użyciu, z punktu widzenia lingwistyki,  ma jednoznacznie defensywny (pokojowy) charakter. Służy OBRONIE. Jeśli się mylę, proszę o przykłady. Zapewne są wśród nas i językoznawcy (?).

 

Moim zdaniem wśród wypowiadających się w tym wątku tematycznym zdecydowanie dominują wypowiedzi osób, które nigdy nie musiały skutecznie używać broni w celach innych, niż sportowo-rozrywkowe lub treningowych (z racji obowiązku pracowniczego) i pomijam tu myśliwych (których tak, jak wędkarzy nie potrafię zrozumieć mentalnie).

 

Po tym długim, starczym wstępie przechodzę do rzeczy. przyszło mi znaleźć się w sytuacji, gdy strzelali do mnie ludzie (skutecznie), którzy potrafili tylko korzystać z broni, nie mając pojęcia o jej jakichkolwiek innych walorach poza użytkowymi. W tym samym czasie miałem też do czynienia z osobnikami, którzy mając ogromną wiedzę i umiejętności "strzelnicze" nie byli w stanie wystrzelić w kierunku przeciwnika. Za to zdarzało im się, mimo tej wiedzy i umiejętności, ranić, i zabijać przyjaciół (zaszkodziła im rutyna, nieposzanowanie reguł i nadmiar pewności siebie - głupota krótko mówiąc).

 

Zastanawia mnie radykalność stwierdzeń niektórych dyskutantów, świadcząca według mnie wyłącznie o fascynacji bronią, połączonej z ogromną niewiedzą na temat historii jej powstawania i używania, oraz nauki użytkowania.

Edited by jasz

Share this post


Link to post
Share on other sites

W znaczącej części wypowiedzi masz rację, ale :

 

należę do grona ludzi interesujących się bronią, historią broni, strzelectwem bojowym i troszkę sportowym jak również 

jestem kolekcjonerem i mam sporo ciekawych konstrukcji, niektóre można by nazwać kultowymi

czyli ..w jakimś sensie fascynuję się bronią 

 

co w tym złego ? 

 

 

gdybyś był uprzejmy rozwinąć myśl ,którą opisałeś połączenie tejże radykalności połączonej z niewiedzą tzn więcej konkretów

 

serdecznie pozdrawiam 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zastanawia mnie radykalność stwierdzeń niektórych dyskutantów, świadcząca według mnie wyłącznie o fascynacji bronią, połączonej z ogromną niewiedzą na temat historii jej powstawania i używania, oraz nauki użytkowania.

Oczywiście nie chodzi o bagatelizowanie wiedzy fascynatów ( nawet w zakresie punktu K , a nawet G - chyba przesadzam , czy nastawy S) , rozumiem .

Bardziej o brak doświadczenia wynikający z nieznalezienia się ( raczej , a strzelnica to tylko...) w sytuacji generującej możliwość (chociażby potencjalnie) użycia broni przeciwko " bliźniemu".

Użyłem wcześniej określenia cywilbanda nie ze złych emocji w stosunku do kolegów , tylko z nadzieją na stępienie ich nieznośnie "eksperckich" i kategorycznych ocen .

Edited by LMed

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale oceny te dotyczyły broni, jakiejś tam i jej używalności na strzelnicy, a nie walorów w boju. Czy to nie jasne? Może z plutonem zaginionym w akcji, którego chce uśmiercić wszystko co się rusza lepiej byłoby mieć kałacha. Nie wiem, nie chce i nie potrzebuję tego wiedzieć. Ja strzelam na strzelnicy, nie do ludzi czy zwierząt i oceniam broń tylko do tego celu, a do niego większość AR będzie lepsza niezależnie od tego czy moja ocena jest ekspercka ( zapewniam że nie) choć kategoryczna i uzasadniona ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To dla rozluźnienia tematu beretka z vortexem

 

2704d028ff8a.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

W znaczącej części wypowiedzi masz rację, ale :

 

należę do grona ludzi interesujących się bronią, historią broni, strzelectwem bojowym i troszkę sportowym jak również 

jestem kolekcjonerem i mam sporo ciekawych konstrukcji, niektóre można by nazwać kultowymi

czyli ..w jakimś sensie fascynuję się bronią 

 

co w tym złego ? 

 

 

gdybyś był uprzejmy rozwinąć myśl ,którą opisałeś połączenie tejże radykalności połączonej z niewiedzą tzn więcej konkretów

 

serdecznie pozdrawiam 

 

Ot, choćby stwierdzenie, że wojsko niszczy całą przyjemność strzelania  - żołnierza nie uczy się strzelać dla przyjemności, tylko by skutecznie zwalczał wroga po wyczerpującym marszu, również w masce p/gaz.  AK był projektowany nie z myślą wytrawnych żołnierzach zaprawionych w boju, tylko o półanalfabetach, których zadaniem było zginąć w walce zabijając wcześniej jak najwięcej nieprzyjaciół (taka doktryna natenczas panowała). Rączkę przeładowania w tym karabinku umieszczono po tej stronie, do której radzieccy żołnierze od lat byli przyzwyczajeni. Nie oni jedni, nota bene. O skuteczności strzelca, bardziej, niż praworęczność decyduje wyszkolenie i dominujące oko. Jeszcze starsza konstrukcja, bo z 1900 roku, bywa używana przez niektórych żołnierzy sił specjalnych do dziś (w jedynie słusznym kalibrze oczywiście). W większości jednostek specjalnych poza bronią etatową dopuszcza się używanie broni preferowanej przez operatora, bądź jej modyfikowanie bez zmiany kalibru. Nie przeczę, że "zafascynowana cywilbanda" częstokroć ma większą wiedzę na temat broni ręcznej od przeciętnego (większości) "mundurowego", dla mnie to wręcz oczywiste. Najczęściej też, wspomniana cywilna grupa, ma większe umiejętności w strzelaniu do tarcz. Także tym dynamicznym, do tarcz sylwetkowych/figur bojowych.

 

Nie widzę nic złego w poznawaniu historii urządzeń i maszyn do zabijania. Sam po doświadczeniach, o których wspomniałem, zacząłem nieco bardziej zgłębiać temat uzbrojenia. Zabijanie, nawet w obronie, to zupełnie co innego, niż rekreacja i sport. Inaczej też przygotowuje się "zawodników" do takich "strzeleckich turniejów". Nasze wyobrażenia w tej materii, rzadko mają pokrycie w zderzeniu z rzeczywistością. To akurat miałem okazję obserwować i niestety sam doświadczyć. Poza tym zdumiewa mnie ludzka pomysłowość w konstruowaniu sprzętu do masowego odbierania życia innym istotom. Wiem, że wojna jest "motorem postępu technicznego i naukowego" - na to wskazują fakty - oraz, jak twierdzą niektórzy badacze, także cywilizacyjnego. Uważam też, że każdy obywatel suwerennego państwa, powinien umieć posługiwać się bronią w celu obrony rodziny, ojcowizny i kraju. Broń jest i jest jej coraz więcej, zatem umiejętność jej obsługi jest moim zdaniem bardziej, niż wskazana - takie są realia otaczającego nas świata.

 

Swoim postem nie miałem zamiaru nikogo urażać, podważać wiedzy, czy negować umiejętności, tylko podzielić się subiektywnym spostrzeżeniem  na kanwie własnych doświadczeń i zwrócić uwagę na rzecz najważniejszą: broń powstała nie dla przyjemności, ale by skutecznie odbierać życie lub powodować kalectwo (z nielicznymi wyjątkami).

 

Jeśli ktoś poczuł się urażony, to bardzo przepraszam, nie taka była moja intencja. Nie jestem zbrojmistrzem, ani żadnym ekspertem. Życie i własne wybory spowodowały, że miałem okazję konfrontacji swoich wyobrażeń z realiami w kwestii używania broni palnej. To wszystko.

Edited by jasz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By dariusz chlastawa
      Szanowni Państwo,
      Uprzejmie proszę o przesyłanie na adres mojego poselskiego biura:
      biuro@jaroslawstawiarski.pl
      petycji oraz stanowisk.
      W szczególności zależy mi na podpisanych i zeskanowanych pismach klubów i organizacji strzelectwa sportowego, a także kół, związków i stowarzyszeń łowieckich, myśliwskich, kolekcjonerskich, czarno-prochowych, rekonstrukcyjnych, pro-obronnych. Liczę także na podpisane stanowiska związków strzeleckich, centrali i oddziałów PZSS, organizacji promujących Obronę Terytorialną, miłośników asg itp.
      Materiały te przedstawię Ministrowi Sportu i Turystyki Witoldowi Bańce, a następnie wspólnie przedstawimy Państwa stanowisko Ministrowi Mariuszowi Błaszczakowi.
      Rzeczywiście mam przekonanie, że zmiany w tej dyrektywie są niepotrzebne i niekorzystne. W żaden sposób nie przyczynią się one
      do podniesienia naszego bezpieczeństwa. A wręcz przeciwnie! Oprócz tego dyrektywa godzi w sporty strzeleckie, które tak dynamicznie rozwijają się w ostatnim czasie.
      Proszę jednak wysyłać tylko maile z oficjalnymi stanowiskami w formie zeskanowanych i podpisanych uprzednio dokumentów.
      Serdecznie pozdrawiam,
      Jarosław Stawiarski,
      poseł na Sejm RP
      sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.